Vladyslav Heraskevych został zdyskwalifikowany z igrzysk olimpijskich Mediolan–Cortina 2026 po tym, jak odmówił rezygnacji z kasku upamiętniającego poległych ukraińskich sportowców i dzieci. Po osobistym spotkaniu z prezydent MKOl Kirsty Coventry zapadła decyzja o wykluczeniu. – To nie jest polityczny protest – podkreślał zawodnik. Sprawa wywołała burzę wokół zasad neutralności olimpijskiej.
Według relacji NRK i NTB do spotkania doszło w czwartek rano w torze bobslejowo-skeletonowym. Około 75 minut przed startem konkursu mężczyzn w skeletonie Heraskevych został poproszony na rozmowę z prezydent Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego (MKOl) Kirsty Coventry. Porozumienia nie osiągnięto. Krótko później ogłoszono dyskwalifikację.
– To trudne do opisania. Czuję pustkę – powiedział Heraskevych w rozmowie z NRK.
Po spotkaniu z mediami Kirsty Coventry nie kryła emocji. – Nikt nie kwestionuje jego przesłania. To jednak kwestia przepisów – tłumaczyła, ocierając łzy (cyt. za NRK/NTB).
MKOl powołał się na Kartę Olimpijską, w szczególności na przepis 50, który zabrania wszelkiej formy demonstracji i propagandy politycznej, religijnej czy rasowej na obiektach olimpijskich oraz na stroju i sprzęcie zawodników. W oświadczeniu przekazanym mediom podkreślono, że:
„Vladyslav Heraskevych nie będzie mógł uczestniczyć w igrzyskach olimpijskich 2026 po odmowie zastosowania się do wytycznych MKOl dotyczących możliwości wyrażania opinii przez sportowców” – przekazał MKOl w komunikacie dla NRK/NTB.

Decyzję o dyskwalifikacji miało podjąć jury Międzynarodowej Federacji Bobslejów i Skeletonu. MKOl cofnął również akredytację zawodnika.
Ekspert NRK Snorre Pedersen skomentował sprawę ostro: – To straszne, zarówno dla Vladyslava, jak i dla sportu. Uhonorowanie zmarłych przyjaciół i kolegów nie jest – moim zdaniem – politycznym protestem.
Sednem sporu był kask, który Heraskevych przywiózł do wioski olimpijskiej w Cortinie. Znajdowały się na nim zdjęcia poległych ukraińskich sportowców, dzieci oraz żołnierzy – ofiar trwającej wojny.
– Chcę startować dla nich. To dla mnie zaszczyt nosić te zdjęcia i pokazać światu, jaką cenę Ukraina płaci każdego dnia w tej krwawej wojnie – mówił w nagraniu opublikowanym na Instagramie, cytowanym przez NRK.
Wśród upamiętnionych był m.in. jego były kolega z reprezentacji młodzieżowej Dmytro Sharpar. MKOl nie zgodził się jednak na użycie kasku ani podczas treningu, ani w zawodach.

To nie pierwszy raz, gdy Heraskevych zabiera głos w sprawie wojny. Podczas igrzysk w Pekinie w 2022 roku po zakończeniu startu pokazał kartkę z napisem „No war in Ukraine”. Kilka dni później Rosja rozpoczęła pełnoskalową inwazję.
Ukraiński zawodnik zwraca uwagę na inne sytuacje z poprzednich igrzysk, w których sportowcy prezentowali osobiste symbole – jak niemiecki ciężarowiec Matthias Steiner, który w 2008 roku podczas ceremonii medalowej pokazał zdjęcie zmarłej żony, czy łyżwiarz figurowy Maxim Naumov, który niedawno uczcił w ten sposób swoich rodziców. Żaden z nich nie został ukarany.
Rzecznik MKOl Mark Adams podkreśla jednak konsekwentnie: – Igrzyska muszą być oddzielone od polityki. Żadna forma demonstracji politycznej nie jest dozwolona na obiektach olimpijskich – powiedział na konferencji prasowej (cyt. za NRK).
Sprawa dyskwalifikacji Heraskevycha już teraz wywołuje międzynarodową debatę o granicach wolności słowa sportowców i o tym, czy upamiętnienie ofiar wojny jest aktem politycznym, czy humanitarnym gestem. Jedno jest pewne – decyzja MKOl na długo pozostanie jednym z najbardziej kontrowersyjnych momentów igrzysk Mediolan–Cortina 2026.
Źródło: NRK.no, NTB
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu sportsinwinter.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz