Na torze w Mediolanie odbyły się dziś w ramach igrzysk olimpijskich Mediolan/Cortina 2026 zawody na 1000 m w łyżwiarstwie szybkim. Złoty medal padł łupem absolutnego faworyta, Amerykanina Jordana Stolza, srebro trafiło do Holendra Jenninga de Boo, a brąz do Chińczyka Zhongyanga Ninga. Tuż za podium znalazł się Damian Żurek, który do Chińczyka stracił ledwie 0,07 s. Marek Kania i Piotr Michalski pojechali z przygodami i zajęli dalsze miejsca.
Stolz i de Boo jechali w jednej, przed ostatniej parze. Holender prowadził przez 600 m, ale ostatnia runda to był już popis Amerykanina, który przejechał ją niemal sekundę szybciej od Holendra. Stolz osiągnął czas 1:06,28 czym pobił rekord toru i 24-letni rekord olimpijski. De Boo stracił do niego równo pół sekundy. Trzecie miejsce trochę niespodziewanie zajął Zhongyan Ning. Chińczyk w tym sezonie nie błyszczał na 1000 m, lepiej mu szło na 1500, jednak w Mediolanie zaskoczył formą. Damian Żurek świetnie przejechał pierwszą rundę, ale jednak zabrakło trochę sił na drugą rundę, którą przegrał z Chińczykiem o 0,5 s, a ze Stolzem aż 1,3 s. Ostatecznie Tomaszowianin uzystał czas 1:07,41 i przegrał z Ningiem o 0,07 s. Czyli do medalu zabrało mu jedną setną sekundy mniej niż Piotrowi Michalskiemu 4 lata temu w tej samej konkurencji.
W łyżwiarstwie szybkim zasady jazdy są proste - jeśli wyjeżdżasz na prostą z mniejszego MUSI przepuścić zawodnika wyjezdzającego z dużego tory, jeśli nie jest pewien, że zdąży zmienić tor przed nim. Dzisiaj jednak tej absolutnie elementarnej zasady dla panczenistów nie przestrzegło aż dwóch zawodników. Najpierw Austriak Gabriel Odor zajechał drogę Piotrowi Michalskiemu, a potem Chińczyk Ziwen Lian Holendrowi Jepowi Wennemarsowi. Szczególnie ta druga sytuacja wzbudziła emocje, ponieważ Holender mógł zdobyć medal. No właśnie mógł - mimo, że Chińczyk go przyblokował uzyskał czas 1:07,58, czyli tylko 0,24 s od medalu. Obaj winowajcy dostali dyskwalifikację, obaj poszkodowani możliwość jeszcze jednego biegu. Tylko czy można się zregenerować w kilkadziesiąt minut po takim wyczerpującym biegu? Piotr Michalski od razu odmówił. Holender nie chciał zrezygnować z marzeń o medalu olimpijskim i pobiegł jeszcze raz. Tylko już zdecydowanie wolniej. 2 biegi na 1000 m do zdecydowanie za duży wysiłek do utrzymania podczas niego maksymalnej dyspozycji. Myślę, że spokojnie możemy powiedzieć, że Wennemars stracił przez tę sytuację medal, a pikanterii całej sytuacji dodaje fakt, że najwięcej zyskał na tym inny Chińczyk.
Tu wideo z kolizji Wennemarsa z Lianem:
Dzisiaj zawody te mają często mało wspólnego z fair play 👎
— Eurosport Polska (@Eurosport_PL) February 11, 2026
Tak przez holenderskiego rywala potraktowany został Joep Wennemars...
Holender dostał od organizatorów możliwość powtórzenia swojego biegu. I bardzo dobrze.#HomeOfTheOlympics #MilanoCortina2026 pic.twitter.com/puVF4Gdh4x
Kolejne miejsca:
6.Kjeld Nuis HOL 1:07.65 +1.37
7. Daniele Di Stefano WŁO 1:08.17 +1.89
8. Laurent Dubreuil KAN 1:08.21 +1.93
9. Conor Mcdermott-Mostowy USA 1:08.48 2.20
10. Kyung-Min Koo KOR 1:08.53 +2.25
Piotr Michalski po kolizji z Austriakiem osiągnął czas 1:10,02 i zajął 25. miejsce. Myślę, że gdyby nie to zdarzenie mógł zająć miejsce nawet w pierwszej dziesiątce, ale oczywiście to tylko gdybanie. Marek Kania też miał sporo problemów podczas swojego biegu, ale to już z własnej winy. Polak już na początku wyścigu lekko się potknął, ale mimo to 600 m przejechał całkiem nieźle. Zabrakło jednak sił na końcówkę, gdzie potknął się już, powiedzmy, porządniej i jeszcze wytracił prędkość. Wjechał na metę z czasem 1:09,58 i zajął 24. miejsce.
A tu kolizja Piotra Michalskiego z Gabrielem Odorem:
CO. TAM. SIĘ. W OGÓLE. STAŁO⁉️
— Eurosport Polska (@Eurosport_PL) February 11, 2026
Piotr Michalski, 25. w środowym biegu na 1000 metrów, zatracił szansę na dobry wynik, gdy drogę zajechał mu rywal.
Gabriel Odor dostał dyskwalifikację, ale Polakowi to olimpijskiego startu nie odda 😔#HomeOfTheOlympics #MilanoCortina2026 #TeamPL pic.twitter.com/Pe8bqovu3y
Już jutro kolejny wyścig w łyżwiarstwie szybkim. Na 5000 metrów będą rywalizować panie, ale bez Polek. Nas będzie natomiast bardziej interesował piątek (16.00) kiedy panczeniści będą rywalizować na 10 000 metrów, a jednym z faworytów jest Vladimir Semirunni.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu sportsinwinter.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz