Zamknij
Światowa Agencja Antydopingowa (WADA) zapowiedziała analizę medialnych doniesień dotyczących rzekomych manipulacji w skokach narciarskich. Według niemieckich mediów część zawodników mogła sztucznie zmieniać wymiary ciała, by uzyskać przewagę aerodynamiczną. Sprawa, jeśli się potwierdzi, może wywołać jeden z największych skandali w historii tej dyscypliny.
Międzynarodowa Federacja Narciarska i Snowboardowa (FIS) zapowiada bezprecedensowe działania przed olimpijskimi konkursami skoków narciarskich. Po wcześniejszych skandalach federacja chce całkowicie wyeliminować możliwość oszustw, a zawodnicy muszą przygotować się na kontrole w najmniej spodziewanych momentach.
Już w pierwszej serii treningowej Austriak Stefan Kraft popisał się skokiem na 103 metry, wyprzedzając Niemców Philippa Raimunda i Felixa Hoffmanna. Wśród Polaków najlepiej spisał się Kacper Tomasiak, który skoczył 100,5 metra, plasując się na siódmej pozycji. Paweł Wąsek z wynikiem 99 metrów był dwunasty, a Kamil Stoch dopiero dwudziesty dziewiąty, co dla weterana olimpijskiego nie jest wymarzonym początkiem. W drugiej serii niespodzianką był ex aequo pierwszy Vilho Palosaari z Finlandii i Felix Hoffmann (102,5 m), wyprzedzający Kristoffera Eriksena Sundala o minimalne 0,1 punktu. W tej rundzie Polacy utrzymali solidną formę: Tomasiak i Wąsek dzielili miejsca w pierwszej dziesiątce, pokazując, że mogą rywalizować z czołówką.
Już pierwsze treningi na skoczni w Predazzo podczas zimowych igrzysk w Mediolanie i Cortinie przyniosły wyraźny sygnał: rywalizacja o medale w konkursie kobiet może być jedną z najbardziej zaciętych w całym programie skoków narciarskich. Słowenka Nika Prevc dominowała w dwóch pierwszych próbach, ale w trzeciej serii zdecydowanie odpowiedziała Austriaczka Lisa Eder, która poszybowała najdalej ze wszystkich zawodniczek.
Niespełna tydzień po śmierci ojca Johann André Forfang stanął na olimpijskim rozbiegu. Norweski skoczek narciarski podjął dramatyczną decyzję – przełożył pogrzeb, by wystąpić w igrzyskach. Jak podkreśla, robi to, ponieważ właśnie tego chciał jego ojciec. – Będę skakał dla niego do końca kariery – zapowiedział zawodnik.
Niecodzienny obrót przybrała sprawa kradzieży sprzętu norweskiej reprezentacji skoków narciarskich podczas zawodów Pucharu Świata w niemieckim Willingen. Dzień po zdarzeniu szef kadry Jan-Erik Aalbu odebrał telefon, którego – jak sam przyznał – nie spodziewał się nawet w najśmielszych scenariuszach. Po drugiej stronie słuchawki był… jeden ze sprawców kradzieży.
Nie sportowa rywalizacja, lecz kryminalna sprawa zdominowała wydarzenia podczas Pucharu Świata w Willingen. Norweska reprezentacja skoczków narciarskich padła ofiarą kradzieży – złodzieje włamali się do szatni i ukradli część sprzętu zawodników. Sprawą zajmuje się niemiecka policja, a kulisy zdarzenia budzą ogromne emocje w świecie skoków narciarskich.
Domen Prevc potwierdził znakomitą formę i zdominował niedzielny konkurs Pucharu Świata w Willingen. Słoweniec już w pierwszej serii objął prowadzenie po fenomenalnym skoku, a w finale przypieczętował zwycięstwo, osiągając zdecydowaną przewagę nad rywalami. Bardzo dobrze zaprezentował się także Piotr Żyła, który zakończył zawody w czołowej dziesiątce, będąc najlepszym z Polaków.
Norweski skoczek narciarski Johann André Forfang przekazał tragiczną wiadomość o śmierci swojego ojca. W niezwykle emocjonalnym wpisie w mediach społecznościowych sportowiec opisał ponad roczną walkę rodzica z chorobą nowotworową oraz zapowiedział, że spełni jego ostatnią wolę – wystąpi na igrzyskach olimpijskich. Dla jednego z liderów norweskiej kadry to nie tylko sportowe wyzwanie, ale przede wszystkim osobista misja i hołd dla najbliższej osoby.
Maciej Kot zachwycił w kwalifikacjach do konkursu Pucharu Świata w Willingen, oddając najdalszy skok całej serii – aż 145 metrów. Polak pokazał znakomitą formę i potwierdził, że może walczyć o czołowe lokaty. Ostatecznie kwalifikacje wygrał jednak Domen Prevc, który po raz kolejny udowodnił swoją wysoką dyspozycję.
Sobotni konkurs Pucharu Świata w Willingen długo trzymał kibiców w napięciu, ale jego finał był już jednostronnym widowiskiem. Domen Prevc nie miał sobie równych i zwyciężył w efektownym stylu. Druga próba na odległość 155 metrów była jednym z najdłuższych skoków sezonu.
W kwalifikacjach Pucharu Świata w Willingen najlepszy okazał się Austriak Daniel Tschofenig, który wyprzedził liderów światowego rankingu i potwierdził świetną formę przed sobotnim konkursem. Na uwagę zasłużył również Yevhen Marusiak, który imponującym skokiem na 147,5 m udowodnił, że w tym sezonie może liczyć się w walce o podium. Polacy pokazali mieszane nastroje – kilku zawodników walczyło o awans, a niektórzy muszą jeszcze poprawić formę przed konkursem głównym.
Międzynarodowa Federacja Narciarska i Snowboardowa (FIS) wszczęła dochodzenie w sprawie fali nienawistnych komentarzy po kontrowersjach podczas mistrzostw świata w lotach narciarskich w Oberstdorfie. Decyzja federacji wywołuje jednak kolejne pytania, bo wciąż nie wyjaśniono okoliczności zdarzenia, które pozbawiło startu jednego z największych gwiazdorów sezonu – Domna Prevca.
W niemieckim Willingen rozegrano dziś konkurs mikstów zaliczany do pucharu świata w skokach narciarskich. W bardzo wietrznych warunkach wygrali Sloweńcy, minimalnie przed Niemcami. Trzecie miejsce zajęli zaś Japończycy. Polacy nie startowali.
Niedzielna rywalizacja drużynowa na mistrzostwach świata w Oberstdorfie zamiast sportowych emocji przyniosła burzę kontrowersji. Przypadek Domna Prevca, który przez zamieszanie na belce stracił możliwość oddania skoku, wciąż odbija się szerokim echem. Głos w sprawie zabrał Robert Kranjec – były mistrz świata w lotach – nie zostawiając złudzeń: decyzje jury mogły być inne.