Na legendarnej trasie Streif w Kitzbühel supergigant znów udowodnił, dlaczego uchodzi za jeden z najbardziej bezlitosnych sprawdzianów w całym Pucharze Świata. Kibice zobaczyli wszystko: jazdę na absolutnej granicy ryzyka, momenty grozy i sportową klasę w najczystszej postaci. Bohaterów było dwóch – Adrian Smiseth Sejersted, który wbrew prawom fizyki uratował swój przejazd, oraz Marco Odermatt, który kolejny raz potwierdził, że w tym sezonie nie ma sobie równych.