Zamknij
Nika Prevc po raz pierwszy w tym sezonie wygrywa zawody pucharu świata. Słowenka okazała się najlepsza na dużej skoczni w Falun. Drugie miejsce zajęła liderka PŚ - Nozomi Maruyama, a trzecie Norweżka Eirin Maria Kvandal. Anna Twardosz zajęła 30. miejsce
Silny wiatr ponownie zakłócił skoki narciarskie w Ruce. Niedzielne kwalifikacje do konkursu indywidualnego Pucharu Świata zostały odwołane, ponieważ od rana warunki na skoczni były zbyt niebezpieczne.
Alice Robinson nie dała szans rywalkom. Nowozelandka we wspaniałym stylu wygrała gigant w Copper Mountain. Drugie miejsce zajęła zwyciężczyni z Sölden - Austriaczka Julia Scheib. Podium uzupełniła Norweżka Thea Louise Stjernesund. Maryna Gąsienica-Daniel rozbudziła nadzieje polskich kibiców świetnym pierwszym przejazdem. Słabszy drugi jednak ostatecznie dał jej piętnastą pozycję.
Pierwsze sztafety sezonu Pucharu Świata w biathlonie w Östersund pokazały aktualną formę czołowych ekip i dały ważne sygnały dla polskich drużyn. W rywalizacji kobiet zwyciężyła Francja, która mimo ośmiu dobieranych nabojów utrzymała wysokie tempo i pewnie wygrała. Za nią finiszowały Włochy oraz Czechy. Polki zajęły 10. miejsce, choć początek zwiastował znacznie więcej.
Pierwszy dzień finałów podczas World Touru w short-tracku w Dordrechcie miał słodko-gorzki smak dla biało-czerwonych. Pierwsze indywidualne podium dla Polski w tym sezonie wywalczył Felix Pigeon. Polak zajął trzecie miejsce na 500 m. Po dramatycznej walce, awans na igrzyska straciła natomiast sztafeta Polek, aktualne wicemistrzynie świata.
Silny wiatr przerwał konkurs Pucharu Świata w Ruce. Kacper Tomasiak zajął 18. miejsce w jedynej serii. To najlepszy wynik Polaka w trudnych warunkach na fińskiej skoczni.
Johanes Lamparter wygrał drugie zawody PŚ w kombinacji norweskiej w fińskiej Ruce. Dziś zawodnicy rywalizowali metodą Gundersena, czyli jeden skok i bieg na 10 km. Austriak wyprzedził Niemca Juliana Schmida i swojego rodaka Thomasa Rettenegera. To drugie zwycięstwo Lampartera w drugim starcie tego sezonu. Polacy nie startowali.
Sobotnie sprinty stylem klasycznym w Ruce były popisem reprezentantów Norwegii. W rywalizacji kobiet zwyciężyła Kristine Stavaas Skistad, która w finale pokonała koalicję Szwedek: Jonnę Sundling, Maję Dahlqvist czy Johannę Hagstroem. Wśród mężczyzn po raz kolejny szans rywalom nie dał Johannes Hoesflot Klaebo, który wygrał sobotnie zmagania i dzięki temu jest już o krok od setnego zwycięstwa w zawodach Pucharu Świata. Pozostałe miejsca na podium w rywalizacji panów także zajęli biegacze z Norwegii. Drugi był Erik Valnes, a trzeci Ansgar Evensen. W ćwierćfinałach wystąpiły dwie Polki, ale ani Monika Skinder ani Izabela Marcisz nie zdołały awansować do fazy półfinałowej. Polki zostały sklasyfikowane na 25. i 29. lokacie.
Choć sezon olimpijski dla wielu zawodników oznacza wzmożoną presję i nerwowe poszukiwanie przełomów, Natalia Sidorowicz pozostaje wierna zasadzie: konsekwencja ponad rewolucję. W rozmowie z Maciejem Tryboniem (sportsinwinter.pl) biathlonistka opowiada o przygotowaniach do zimy, pracy nad strzelaniem, sile rutyny i tym, dlaczego nawet w olimpijskiej sztafecie nie szuka się jednej liderki.
Austriacki weteran Stefan Brennsteiner w końcu dopiął swego – po latach oczekiwań i sportowych turbulencji odniósł pierwsze zwycięstwo w Pucharze Świata, dominując slalom gigant w Copper Mountain i zostawiając za sobą całą narciarską elitę.
Silny wiatr pokrzyżował piątkowe skoki w Ruce, zmuszając organizatorów do zmian w programie Pucharu Świata. Nowy harmonogram na sobotę ma pozwolić bezpiecznie rozegrać trening, kwalifikacje i konkurs indywidualny na skoczni Rukatunturi.
Znakomicie spisały się Polski w konkursie PŚ na skoczni normalnej w Falun. Anna Twardosz zajęła 10., a Pola Bełtowska 14. miejsce. Dla obu to rekord ich kariery. Swoją dominację potwierdziła Nozomi Maruyami, która kolejny raz w tym sezonie pewnie wygrała. Dziś Japonka wyprzedziła Słowenkę Nikę Prevc i Austriaczkę Lisę Eder.
W Ruce rozpoczął się kolejny sezon Pucharu Świata w kombinacji norweskiej. W piątek, pierwsze z trzech zawodów wygrał Johannes Lamparter. Polacy nie startowali.
Za nami inauguracyjne zawody Pucharu Świata w biegach narciarskich, które już tradycyjnie odbyły się w Ruce. W sezonie olimpijskim 2025/2026 premierowym startem dla kobiet i mężczyzn były biegi na dystansie 10 kilometrów stylem klasycznym. Wśród pań, podobnie jak rok temu, zwyciężyła Frida Karlsson, która została pierwszą liderką klasyfikacji generalnej. Oprócz Szwedki na podium stanęły Heidi Weng i Moa Ilar. Z kolei w biegu mężczyzn, który był niezwykle emocjonujący i trzymał w napięciu do ostatniej chwili, triumfował Martin Loewstroem Nyenget. Drugie miejsce zajął Johannes Hoesflot Klaebo, a trzecie Austriak Mika Vermeulen, dla którego było to historyczne pierwsze podium w biegu rozgrywanym stylem klasycznym.
„Wiem, po co trenuję i jakie mam założenia” – mówi Dominik Bury, lider polskich biegów narciarskich. W szczerej rozmowie opowiada o tym, jak wygląda jego dwuletni projekt przygotowań pod igrzyska, dlaczego nie chce rozpędzać się na siłę w pierwszych tygodniach zimy i jak jedenaste miejsce w Oslo dało mu pewność, że jest na właściwej drodze. Zdradza, które starty traktuje jako najważniejsze, co zmienił w treningu i dlaczego na Puchar Świata patrzy dziś z większym spokojem. Marzy o mocnym występie na igrzyskach we Włoszech – to jego najważniejszy cel i zwieńczenie dwuletniego planu treningowego. Pierwszy miesiąc sezonu traktuje spokojnie – wie, że forma ma eksplodować dopiero w kluczowym momencie zimy. Stabilny poprzedni sezon pozwolił mu przesunąć „średnią” wyników o dziesięć miejsc i zbudować wiarę w obrany kierunek. Zwiększył objętość treningową o 9%, dołożył więcej pracy nad wytrzymałością, mocą i stabilizacją, by poprawić prędkość w maksymalnym wysiłku. Najbardziej czeka na bieg na 10 km łyżwą – to start, w którym widzi największy potencjał. Podkreśla, że nie czuje presji – to jego trzecie igrzyska, a celem jest pobicie wyników z Pjongczangu i Pekinu.