Brak wioski olimpijskiej, rozproszone areny i atmosfera jak na zwykłym Pucharze Świata – głosy sportowców i ekspertów po zimowych igrzyskach w Italii są zaskakująco zgodne. Czy logistyczny chaos odebrał imprezie jej magię?
– Szczerze mówiąc, nie odczuwałem większego stresu. Trudno też było poczuć olimpijską atmosferę, bo zawody były bardzo rozproszone, a my nie mieszkaliśmy w wiosce, tylko osobno. W praktyce wyglądało to jak kolejny start w Pucharze Świata. Emocje pojawiały się dopiero tuż przed startem – dokładnie takie jak przed każdym innym konkursem – przyznał Marcin Zawół po swoim występie podczas igrzysk w Milano–Cortina 2026.
Słowa polskiego biathlonisty trafnie oddają nastroje wielu sportowców, którzy podkreślali, że brak wspólnego centrum igrzysk osłabił poczucie wyjątkowości wydarzenia. Zamiast olimpijskiej wspólnoty – codzienna rutyna startowa, długie dojazdy i izolacja poszczególnych ekip.
Podobne wątpliwości wyraził były niemiecki mistrz narciarstwa alpejskiego Felix Neureuther. W rozmowie z „Süddeutsche Zeitung” skrytykował ogromne odległości między arenami, które – jego zdaniem – odebrały igrzyskom atmosferę święta sportu.
– Zastanawiam się, czy igrzyska z takimi dystansami w ogóle mają sens. Powinny trafiać do miejsc, gdzie można je zorganizować bez nadmiernej decentralizacji – podkreślił.
Neureuther pracował podczas zawodów jako ekspert telewizyjny w Bormio, oddalonym o 145 kilometrów od Mediolanu. Jak przyznał, na miejscu nie było czuć olimpijskiego klimatu, którego oczekuje się od najważniejszej sportowej imprezy świata.
Paradoksalnie, mimo krytyki organizacyjnej, poziom sportowy rywalizacji został oceniony bardzo wysoko. Neureuther zwrócił uwagę na dramatyzm konkurencji alpejskich i duże zainteresowanie telewizyjne.
Problem leżał jednak poza trasami i stadionami. Rozproszone lokalizacje utrudniały kibicom oglądanie wielu wydarzeń jednego dnia, a sportowcom – integrację w wiosce olimpijskiej, która od dekad była symbolem igrzysk.
Głosy takie jak Zawół i Neureuthera mogą mieć znaczenie dla przyszłych gospodarzy zimowych igrzysk, zwłaszcza że podobny model rozproszonych aren planowany jest we francuskich Alpach. Pytanie, czy organizatorzy wyciągną wnioski – zanim olimpijska magia na dobre ustąpi miejsca logistycznej wygodzie.
Źródło: Siol.Net, Süddeutsche Zeitung, PZB-iath
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu sportsinwinter.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz