Historyczny dzień w Cortinie d'Ampezzo – po raz pierwszy w dziejach igrzysk olimpijskich rozegrano zawody w skialpiniźmie. Podczas gdy Oriol Cardona Coll i Marianne Fatton świętowali triumfy, Iwona Januszyk przeżyła koszmar. Nasza reprezentantka dobiegła do mety jako ostatnia w swoim biegu eliminacyjnym i nie potrafiła powstrzymać łez. Wszystko przez awarię sprzętu.
Czwartek 19 lutego 2026 roku przejdzie do historii zimowych igrzysk olimpijskich. Przed godziną 10:00 czasu lokalnego w Cortinie d'Ampezzo rozpoczęły się pierwsze w historii olimpijskie zawody w skialpiniźmie – dyscyplinie łączącej elementy wspinaczki wysokogórskiej z narciarskim zjazdem. To, co dla jednych stało się dniem chwały, dla Iwony Januszyk zamieniło się w bolesną porażkę i rozpacz.
Iwona Januszyk wystartowała w trzeciej grupie eliminacyjnej kobiet. Od pierwszych metrów trasy było widać, że coś jest nie tak. Reprezentantka Polski wyraźnie zmagała się z problemami, tracąc dystans do rywalek z każdą sekundą. Ostatecznie ukończyła wyścig na szóstym, czyli ostatnim miejscu w swoim biegu z czasem 3:34.88 – aż 17,25 sekundy za zwyciężczynią eliminacji, Włoszką Giulią Muradą.
Do półfinału awansowały tylko trzy pierwsze zawodniczki z każdej grupy. Polka nie miała szans na dalszą walkę. Gdy przekroczyła linię mety, nie była w stanie ukryć emocji – rozpłakała się na oczach kamer i tysięcy widzów. Sceny jej rozpaczy obiegły media społecznościowe i stały się jednym z najbardziej poruszających momentów pierwszego dnia zmagań w skialpiniźmie.
W rozmowie z TVP Sport rozdygotana Januszyk wyjaśniła przyczynę fatalnego występu: – Miałam problemy ze sprzętem. Błąd serwisu pozbawił mnie marzeń – przyznała ze łzami w oczach. To gorzkie słowa, które pokazują, jak wielkie znaczenie w tej wymagającej dyscyplinie ma nie tylko forma zawodnika, ale także perfekcyjnie przygotowany sprzęt.
Podczas gdy polscy kibice przeżywali dramat Januszyk, na trasach w Cortinie d'Ampezzo dokonywały się sportowe historie. W finale kobiet, który rozpoczął się o godzinie 13:55, triumfowała Szwajcarka Marianne Fatton z czasem 2:59.77. Srebro zdobyła Francuzka Emily Harrop (3:02.15), a brąz powędrowała do Hiszpanii – wywalczyła go Alba Alonso Rodriguez (3:10.22). Dalsze miejsca zajęły: Tove Paller z Niemiec, Giulia Murada z Włoch oraz Marie Ravinel z Francji.
W rywalizacji mężczyzn (finał o 14:14) historyczny, pierwszy w dziejach olimpijski medal w skialpiniźmie zdobył Hiszpan Oriol Cardona Coll, który pokonał trasę w czasie 2:34.03. Srebrny medal wywalczył startujący jako zawodnik neutralny Rosjanin Nikolai Filippov (2:35.55), a brązowy – Francuz Thibault Anselmet (2:36.34).
Debiut skialpinizmu na igrzyskach olimpijskich to ogromne wydarzenie dla tej rosnącej w siłę dyscypliny. Dla wielu zawodników, w tym dla Iwony Januszyk, był to dzień marzeń o olimpijskim sukcesie. Niestety, okrutny sport pokazał swoją bezlitosną twarz – czasem nawet najlepsze przygotowania i największe ambicje rozbijają się o nieprzewidziane problemy techniczne.
Źródło: Informacja własna
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu sportsinwinter.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz