Fatalne wieści z Innsbrucka! Tuż po kwalifikacjach do konkursu numer trzy 73. Turnieju Czterech Skoczni pojawiła się informacja o dyskwalifikacji Pawła Wąska. Tym razem za... fluor na nartach.
Polscy skoczkowie w Innsbrucku przeżyli kwalifikacje pełne sprzecznych emocji. Sportowo było poprawnie, ale końcówka dnia przyniosła bardzo złe informacje. Najlepiej z Biało-Czerwonych zaprezentował się Kacper Tomasiak, który ponownie potwierdził stabilną formę i zajął 19. miejsce.
Tomasiak był jedynym Polakiem, który realnie włączył się do walki o czołową dwudziestkę. Pozostali reprezentanci również wywalczyli awans. W kwalifikacjach miejsce w konkursie zapewniło sobie pięciu Polaków. Ostatecznie na starcie zobaczymy jednak tylko czterech.
Godzinę po zakończeniu rywalizacji nadeszła informacja, która całkowicie zmieniła sytuację. Paweł Wąsek został zdyskwalifikowany. Jak przekazał w mediach społecznościowych Dominik Formela ze SkiJumping.pl, powodem było wykrycie zakazanych smarów zawierających fluor.
Wąsek w kwalifikacjach nie zachwycił. Skok na 117 metrów dał mu 36. miejsce i umiarkowaną notę 106,5 punktu. W konkursie miał rywalizować w parze KO z 18-letnim Kazachem Ilją Mizernychem. Do tego pojedynku jednak nie dojdzie.
Polski sztab rozważał złożenie protestu. W tej sprawie prowadzono rozmowy z Mathiasem Hafele, kontrolerem sprzętu FIS, oraz Sandro Pertile, dyrektorem Pucharu Świata.
Po zawodach do sprawy odniósł się trener naszych skoczków, Maciej Maciusiak.
- Jesteśmy zaskoczeni, bo takich smarów nie posiadamy od bardzo dawna. Mamy nawet zakaz kupowania. A z pomiaru wychodzi, że fluoru musiało być dużo i to nie były śladowe ilości. Najbardziej szkoda w tym Pawła Wąska. Przynieśliśmy smar do sprawdzenia, chcemy wyjaśnić sytuację i sprawdzić innych zawodników. Bo w Ga-Pa też go używaliśmy i nie było problemów - powiedział cytowany przez PZN.
Źródło: Eurosport / Dominik Formela - Skijumping.pl
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz