Kacper Tomasiak pokazał znów, że jest obecnie najlepszym z polskich skoczków. Chociaż młody zawodnik tym razem nie błysnął formą, jak w ostatnim konkursie, to 20. miejsce w kwalifikacjach dalo mu pewny awans. Do konkursu awansowała cała nasze ekipa. A triumfował Jan Hoerl.
Kwalifikacje do konkursu Turnieju Czterech Skoczni w Innsbrucku zakończyły się wyraźnym sygnałem ze strony gospodarzy. Najlepiej z trudnymi warunkami na Bergisel poradził sobie Jan Hoerl, który okazał się bezkonkurencyjny i zostawił za sobą całą grupę rodaków. Austriak uzyskał 128 metrów i potwierdził, że na własnym obiekcie czuje się wyjątkowo pewnie.
Tuż za nim uplasowali się kolejni reprezentanci Austrii. Stefan Kraft, Stephan Embacher i Daniel Tschofenig stworzyli zwartą grupę w czołówce, pokazując siłę drużyny gospodarzy przed niedzielnym konkursem. Znacznie dalej od ścisłej czołówki znalazł się lider klasyfikacji Turnieju Czterech Skoczni Domen Prevc. Słoweniec zajął dopiero 30. miejsce, ale miał pecha do warunków. Silny wiatr w plecy nie pozwolił na więcej, choć rekompensata punktowa dała mu spokojny awans.
Z polskiej ekipy najlepiej zaprezentował się Kacper Tomasiak. Młody zawodnik skoczył 119,5 metra i został sklasyfikowany na 19. pozycji. W dalszej części stawki znaleźli się Kamil Stoch, Maciej Kot, Paweł Wąsek oraz Dawid Kubacki. Wszyscy Polacy uzyskali przepustki do konkursu głównego, co było jednym z pozytywnych akcentów kwalifikacji. EDIT: Paweł Wąsek zdykwalifikowany.
[ZT]139693[/ZT]
Nie zabrakło także rozczarowań. Do niedzielnych zawodów nie zakwalifikowali się m.in. Marius Lindvik, Niko Kytosaho oraz Killian Peier, który przed laty święcił na Bergisel jeden z największych sukcesów w karierze.
Kwalifikacje przebiegały przy zmiennym wietrze. Początkowo warunki sprzyjały skokom, jednak z czasem podmuchy stały się wyraźnie niekorzystne. Sędziowie kilkukrotnie reagowali, podnosząc belkę startową, by zachować bezpieczeństwo i równe szanse dla zawodników.
[ZT]139696[/ZT]
Źródło: Informacja własna
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz