Halvor Egner Granerud nie krył wściekłości po konkursie Turnieju Czterech Skoczni w Innsbrucku. Norweg ostro skrytykował organizatorów, opisując chaos, który – jego zdaniem – mocno wpłynął na przebieg rywalizacji.
Granerud odpadł już w pierwszej serii, przegrywając pojedynek z Yukiyą Sato. Japończyk skoczył 122 metry, Norweg cztery metry krócej. Po konkursie 29-latek ujawnił kulisy problematycznej rozgrzewki. Jak relacjonował w rozmowie z NRK, na pół godziny utknął w windzie razem ze sprzętem skokowym, ponieważ organizatorzy zgubili jego zwykłe buty.
– Jestem śmiertelnie zmęczony tym miejscem – mówił wprost. – Byliśmy praktycznie jednymi z pierwszych w próbie. Ledwo zdążyliśmy cokolwiek zrobić, dotknąć ciała i się przygotować.
Szef prasowy Turnieju Czterech Skoczni Ingo Jenssen potwierdził, że doszło do awarii technicznej windy. – Niestety utknęła z zawodnikami. Byli tam Granerud i Philipp Raimund. Stała bardzo długo. Możemy tylko przeprosić, tak nie powinno to wyglądać – przyznał.
Sam Granerud zaznaczał jednak, że nie chce całej winy zrzucać na okoliczności. – Głównie chodzi o to, że skaczę słabo i nie potrafię rozwiązać tej skoczni. Ale dziś organizatorzy dostają ode mnie jednoznaczną ocenę niedostateczną – mówił w NRK Radio. Nie wykluczył też, że w przyszłości zrezygnuje ze startów w Innsbrucku, jeśli nie będzie walczył o zwycięstwo w całym cyklu.
[ZT]139708[/ZT]
Jeszcze ostrzejsze słowa padły w Viaplay. – Mam nadzieję, że stracą prawo do organizacji zawodów. To nie jest możliwe, jak fatalnie to wygląda – grzmiał Norweg.
W samym konkursie najlepiej z Norwegów zaprezentowali się Johann André Forfang i Kristoffer Eriksen Sundal, którzy zajęli odpowiednio 11. i 15. miejsce. Wygrał Japończyk Ren Nikaido. Granerud, Robin Pedersen i Isak Andreas Langmo odpadli w pierwszej serii. Wcześniej z Turnieju Czterech Skoczni wycofał się Marius Lindvik.
Kilkadziesiąt minut po konkursie Granerud zweryfikował jednak swoje stanowisko. W mediach społecznościowych przyznał, że emocje w wywiadach były zbyt duże i podkreślił, że nie życzy organizatorom niczego złego. Norweg przeprosił za swoje słowa, zaznaczając, że padły pod wpływem napięcia po zawodach.
Rywalizacja zakończy się we wtorek konkursem w Bischofshofen.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu sportsinwinter.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz