W Lake Placid rozegrano dziś ostatnie biegi w tym sezonie Pucharu Świata w biegach narciarskich. Zawodnicy rywalizowali na dystansie 20 km techniką dowolną. W rywalizacji panów zwyciężył Norweg Johannes Hoesflot Klaebo, który przeszedł do historii jako pierwszy biegacz (mężczyzna), który wywalczył w jednym sezonie dużą Kryształową Kulę i dwie małe Kryształowe Kule - za sprinty i dystanse. Za plecami dominatora finiszowali Harald Oestberg Amundsen i Einar Hedegart. W rywalizacji kobiet triumfowała Szwedka Jonna Sundling, która popisała się najlepszym finiszem. Na drugiej pozycji uplasowała się Linn Svahn, a na najniższym stopniu podium stanęła doświadczona Heidi Weng. Dwunaste miejsce zajęła kończąca swoją bogatą w sukcesy karierę Jessie Diggins. Amerykanka już wcześniej zapewniła sobie triumf w klasyfikacji generalnej.
Za nami ostatnie pucharowe starty w sezonie 2025/2026 dla biegaczy narciarskich. Finałowa rywalizacja odbyła się w amerykańskim Lake Placid, które po raz pierwszy w historii było organizatorem zawodów Pucharu Świata.
Niedzielne zmagania rozpoczęły się od biegu mężczyzn na 20 kilometrów stylem dowolnym. Faworytami, już tradycyjnie, byli Norwegowie. Zmagania panów miały też dodatkowy "smaczek". O małą Kryształową Kulę za dystanse rywalizowali bowiem Johannes Hoesflot Klaebo i Harald Oestberg Amundsen. Różnica między dwoma biegaczami przed startem wynosiła zaledwie 12 punktów.
Zmagania w Lake Placid toczył się w szybkim tempie. Zawodnicy mieli do pokonania pięć wymagających pętli po cztery kilometry każda. Panowie trzymali się w zwartej grupie właściwie przez cały bieg i dlatego w końcówce byliśmy świadkami sprinterskiego finiszu. Na ostatnich metrach, już tradycyjnie, bezkonkurencyjny był Johannes Hoesflot Klaebo. Reprezentant Norwegii, który jeszcze tydzień temu nie wiedział czy pojawi się w Lake Placid po wstrząśnieniu mózgu, którego doznał po upadku w Drammen, minął linię mety niezagrożony i odniósł 113. zwycięstwo w karierze.
Ten triumf zapewnił także 29-latkowi pierwszą w karierze małą Kryształową Kulę za biegi dystansowe. Klaebo przeszedł również do historii jako zawodnik, który wygrał wszystkie trzy klasyfikacje: generalną, sprinterską i dystansową. Wcześniej takim osiągnięciem mogły pochwalić się jedynie trzy biegaczki, czyli Virpi Kuitunen, Marit Bjoergen i Justyna Kowalczyk.
Z walki o drugie miejsce zwycięsko wyszedł Harald Oestberg Amundsen (+0,8 sek), który na finiszu pokonał swojego rodaka - Einara Hedegarta (+2,5 sek). Tuż za podium sklasyfikowany został Mattis Stenshagen (+4,2 sek), a piąty był Andreas Fjorden Ree (+6,4 sek). Najlepszym z "reszty świata" był Włoch Davide Graz, który stracił do triumfatora +6,5 sek. Siódme miejsce zajął Emil Iversen, ósme Benjamin Moser, a dziewiąte Andrew Musgrave. Czołową dziesiątkę zamknął Jakob Elias Moch. Na trzynastej pozycji sklasyfikowany został kończący karierę Federico Pellegrino.
Dwie godziny po mężczyznach na trasie w Lake Placid pojawiły się kobiety, które także miały do pokonania dystans 20 kilometrów. Ten start miał szczególne znaczenie dla Jessie Diggins, bowiem był to jej pożegnalny występ.
Ostatni bieg sezonu przyniósł wiele emocji. Na czele dość często dochodziło do przetasowań, a tempo nadawały głównie Frida Karlsson i Heidi Weng, które starały się wykorzystać swoją intensywność odepchnięć kijkami do oderwania się od reszty grupy. Szwedka miała też nieprzyjemną przygodę na trasie. Na trzecim okrążeniu, tuż przed premią sprinterską, przewróciła się Astrid Oeyre Slind, a znajdująca się za nią Karlsson nie zdołała w porę zareagować i także upadła. To sprawiło, że obie biegaczki straciły kilkanaście sekund i potem musiały gonić grupę liderek. Szwedka i Norweżka dość szybko odrobiły straty, ale straciły na tym sporo sił.
W końcówce na czele wciąż znajdowało się kilkanaście zawodniczek, które miały szansę na wygraną. W tym gronie były między innymi Svahn, Sundling, Groetting, Weng, Slind czy Diggins. Amerykanka nie miała jednak szczęścia w końcówce i przewróciła się na zjeździe przed metą. Podobny los spotkał także Fridę Karlsson, która jeszcze kilometr przed metą znajdowała się na prowadzeniu.
Najlepiej w całym zamieszaniu odnalazła się Jonna Sundling, która najlepiej wykorzystała podbieg przed metą i zyskała kilkanaście metrów przewagi. Szwedka na finiszu kontrolowała sytuację i odniosła osiemnaste zwycięstwo w karierze. Na drugiej pozycji finiszowała Linn Svahn, która straciła +3,5 sek do triumfatorki. Podium uzupełniła doświadczona Heidi Weng (+4,2 sek). Dla Norweżki było to 128. podium w karierze. Tuż za czołową trójką uplasowała się Karoline Groetting (+8,6 sek), a piąta była Teresa Stadlober.
Szóste miejsce zajęła Nadja Kaelin, siódma była Astrid Oeyre Slind, a ósma Helen Hoffmann. Na dwunastej pozycji finiszowała kończąca karierę Jessie Diggins. Amerykanka w końcówce nie była w stanie odrobić strat, które poniosła po upadku na zjeździe. Trzy lokaty niżej uplasowała się Frida Karlsson, która przez większość dystansu znajdowała się w ścisłej czołówce, ale przez upadek spadła w klasyfikacji biegu. 24. miejsce zajęła Nadine Faehndrich, dla której również był to ostatni start w karierze.
W Lake Placid wystartowały dwie Polki. Andżelika Szyszka została sklasyfikowana na 52. pozycji, a Karolina Kaleta była 54. Obie nasze reprezentantki straciły ponad cztery minuty do zwyciężczyni.
Klasyfikację generalną Pucharu Świata już wcześniej wygrała Jessie Diggins. Amerykanka zdobyła także małą Kryształową Kulę za biegi dystansowe. W klasyfikacji sprinterskiej najlepsza była Maja Dahlqvist.
Źródło: informacja własna
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu sportsinwinter.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz