Norwegia nie mogła być bardziej stosownym miejscem na zamknięcie sezonu. Kultowy tor Olympiabakken w Kvitfjell, niedaleko Lillehammer – trasa, która pamięta olimpijskie emocje z 1994 roku – stała się areną ostatniego zjazdu sezonu 2025/2026. Dziewiąty z dziewięciu wyścigów tej konkurencji przyniósł wynik niespodziewany i zarazem symboliczny: wygrał Dominik Paris, lecz mała kryształowa kula za zwycięstwo w klasyfikacji zjazdu powędrowała w ręce Marca Odermatta. Tak oto zakończyła się jedna z najbardziej zdominowanych przez Szwajcarów zim w historii alpejskiego Pucharu Świata.
Gdyby ktoś miał wątpliwości, czy 35-letni Włoch wciąż potrafi zagrać pierwsze skrzypce w zjeździe, sobotnie południe w Kvitfjell rozwiało je bezwzględnie. Dominik Paris zjechał trasę w czasie 1:45.37, wzorowo łącząc agresję na górnym odcinku z perfekcyjnym wyjściem z ostatniego sektora, w którym zanotował najlepszy czas w całej stawce. Jego zwycięstwo – pierwsze w tym sezonie – to dowód, że forma zdobyta przy okazji brązowego medalu na igrzyskach olimpijskich w Bormio na początku lutego bynajmniej nie była dziełem przypadku.
Paris śmigał trasy Pucharu Świata od niemal dwudziestu lat. Budował reputację „Króla Bormio", zbierał laury na trudniejszych i prostszych trasach. W Lillehammer zagrał po raz kolejny o najwyższe stawki – i wygrał. To zwycięstwo smakuje tym bardziej, że Włoch przez znaczną część sezonu toczył walkę nie tyle z rywalami, co z własną dyspozycją i presją związaną z igrzyskami. Finałowy triumf jest więc jego osobistym dopełnieniem wspaniałej zimy.
O zaledwie 0,19 sekundy – tyle brakowało Franjo von Allmenowi, by zdobyć drugie w tym sezonie zwycięstwo w Pucharze Świata. Szwajcar, który w lutym wywołał absolutną sensację, wygrywając olimpijskie złoto w zjeździe w Bormio (i dorzucając jeszcze dwa kolejne złota na tych samych igrzyskach), jechał tego dnia pewnie i precyzyjnie. Doskonale poradził sobie ze środkowymi sektorami trasy, tracąc nieco jedynie w końcówce. Jego drugie miejsce w Lillehammer to zaledwie wisienka na torcie wyjątkowego sezonu, który uczynił z tego 22-latka jedną z największych gwiazd narciarstwa alpejskiego na świecie.
Co ciekawe, von Allmen skończył sezon na 2. miejscu klasyfikacji zjazdu z dorobkiem 515 punktów – solidna zdobycz, lecz wciąż daleko w tyle za dominującym Odermattem.
Brązowy medal przypadł Austriakowi Vincentowi Kriechmayrowi, który ze stratą 0,60 s do Parisa zanotował solidne, charakterystyczne dla siebie zejście – konsekwentne i techniczne. Były dwukrotny mistrz świata w tej konkurencji udowodnił, że w każdych warunkach może liczyć się w walce o podium.
Na czwartej pozycji zameldował się Alexis Monney (SUI, +0.66), a tuż za nim Miha Hrobat ze Słowenii (+0.86), który po raz kolejny w tym sezonie dał wyraz swojej rosnącej klasie. Szósty był Stefan Rogentin (+0.89) – kolejny Szwajcar, który udowodnił, że Helwecja w tej dyscyplinie nie składa się wyłącznie z jednego nazwiska.
Marco Odermatt przyjechał do Lillehammer z matematyczną pewnością zdobycia małej kryształowej kuli za zjazd – kwestią było jedynie, jak zakończy ostatnie zawody w tej sycyplinie. Szwajcar finiszował na 7. pozycji ze stratą 0,92 s do Parisa. Nie był to jego dzień, lecz nie miał też specjalnego powodu, by ryzykować ponad miarę.
Finalna klasyfikacja zjazdu mówi wszystko: 706 punktów dla Odermatta, 515 dla von Allmena i 441 dla Parisa. Przewaga blisko 200 oczek nad najbliższym rywalem to miażdżący wynik, będący odzwierciedleniem regularności, którą Szwajcar demonstrował przez całą zimę. Wygrał lub plasował się w ścisłej czołówce niemal zawsze, gdy warunki na to pozwalały.
Warto przypomnieć, że Odermatt zabezpieczył już wcześniej – w Courchevel – wielką kryształową kulę za generalną klasyfikację Pucharu Świata, zdobywając ją po raz piąty z rzędu. Sezon 2025/2026 był kolejnym rozdziałem jego absolutnej dominacji w narciarstwie alpejskim, przerywanej jedynie igrzyskami olimpijskimi w Bormio, gdzie złoto przypadło jego rodakowi von Allmenowi, a sam Odermatt musiał zadowolić się srebrem w slalomie gigancie.
Źródło: Informacja własna
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu sportsinwinter.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz