Pierwszy z konkursów lotów narciarskich na Vikersundbakken miał swoich bohaterów, ale też postaci, które chciałyby o sobotnich zawodach jak najszybciej zapomnieć. W pierwszej grupie bez wątpienia znalazł się aktualny mistrz świata juniorów, Stephan Embacher, który zanotował premierową wygraną w zawodach najwyższej rangi. Wielkimi przegranymi są zdyskwalifikowany Ryoyu Kobayashi, Domen Prevc, a także cała kadra Polski, której honor obronił jedynie Aleksander Zniszczoł.
Od początku kibice mogli oglądać ciekawe zawody, wielu skoczków lądowało za granicą 220 metra. Czołową trójkę stanowili najlepsi lotnicy tego sezonu, ale jej kolejność była dość zaskakująca. Pewnie prowadził polujący na pierwszy pucharowy triumf Austriak Stephan Embacher (232 metry, 11. belka), 9.4 punktu za nim plasował się Norweg Johan Andre Forfang (239 metrów, z wyższego rozbiegu). Słoweniec Domen Prevc, uznawany za murowanego faworyta, był dopiero trzeci - lądował na 211 metrze, skakał jednak z belki dziesiątej i trafił na mało korzystne warunki wietrzne. Rewelacyjnie spisał się triumfator z Oslo, Tomofumi Naito, który osiągnął rozmiar Vikersundbakken, czyli 240 metrów - łagodnie mówiąc, Japończyk nie lądował jednak najlepiej i był czwarty. Czołową piątkę uzupełniał Isak Andreas Langmo z Norwegii.
Polacy spisali się słabo - pochwalić można było jedynie Aleksandra Zniszczoła, który w końcu awansował do czołowej "30", po raz drugi w sezonie. Solidne 206 metrów plasowało go na 26. lokacie. Paweł Wąsek, Maciej Kot i Piotr Żyła zajęli miejsca od 35 do 37. Wąsek ewidentnie nie może przełamać strachu przed lotami narciarskimi - dziś skoczył 196.5 metra. Trzy metry krócej lądował dość pasywny w powietrzu Kot, a popularny "Pieter" popełnił duży błąd na progu - 196 metrów nie wystarczyło do awansu.
Pecha miał Ryoyu Kobayashi, który został zdyskwalifikowany. Powodem były zbyt długie narty.
Z uwagi na spodziewaną zmianę warunków atmosferycznych, przed drugą serią jury ustawiło belkę na 17. stopniu, co spowodowało zwiększenie prędkości na progu. Wielu zawodników poprawiło dzięki temu swoje rezultaty. Niestety, nie poprawił się jedyny Polak w czołowej trzydziestce. Aleksander Zniszczoł osiągnął 199.5 metra i finalnie zajął 27. miejsce, zdobywając cztery pucharowe punkty. Był to cały dorobek kadry Polski do Pucharu Narodów - lepsza od naszego kraju okazała się choćby Słowacja, za sprawą trzynastego dziś Hektora Kapustika, który wyrasta na bardzo dobrego lotnika.
Czołowa dziesiątka skakała już z belki numer 15. Wtedy do głosu doszedł wiatr, a kolejni skoczkowie stosunkowo długo czekali na możliwość lotu na Vikersundbakken. Ostatecznie w TOP 5 zaszły niewielkie zmiany. Embacher triumfował, dokładając 225 metrów w drugiej serii. Na drugie miejsce awansował Tomofumi Naito (230 metrów), miejsce na podium utrzymał Johan Andre Forfang (224 metry). - z podium na piąte miejsce spadł Domen Prevc (210.5 metra, z niższego rozbiegu), a czwarty, z "życiówką" pod względem miejsca w konkursie był Isak Andreas Langmo (232.5 metra).
Wyniki sobotniego konkursu w Vikersund (HS 240)
Jonas Schuster już w pierwszym skoku wylądował na 219.5 metra, a w drugim skoku lądował na 237. metrze, co jest jego nowym rekordem życiowym. Swoją najdalszą próbę w życiu zanotowali też Philipp Raimund (teraz to 225.5 metra), Maximilian Ortner (226 metrów), Ren Nikaido (237 metrów) i wspomniany Hektor Kapustik (235.5 metra - rekord Słowacji).
źródło: informacja własna
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu sportsinwinter.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz