Domen Prevc znokautował rywali w kwalifikacjach do ostatniego konkursu Turnieju Czterech Skoczni w Bischofshofen. Słoweniec oddał najdłuższy skok dnia, ale polscy kibice z zapartym tchem śledzili występ Kacpra Tomasiaka. Młody skoczek potwierdził, że jego wysoka dyspozycja to nie przypadek – po raz kolejny okazał się najlepszym z biało-czerwonych, udowadniając, że pod wodzą Macieja Maciusiaka polskie skoki zyskują nową jakość.
Poniedziałkowe skakanie na skoczni im. Paula Ausserleitnera należało do Domena Prevca. Słoweniec uzyskał 140 metrów, co przy wysokich notach sędziowskich dało mu 159,2 punktu i pewne zwycięstwo w kwalifikacjach. Za jego plecami uplasowała się koalicja gospodarzy – drugi był rewelacyjny 18-letni Stephan Embacher (138 m), a kolejne lokaty zajęli Jan Hoerl oraz Daniel Tschofenig. Spokój zachował lider klasyfikacji generalnej turnieju, Ryoyu Kobayashi, który po skoku na 134 metry zajął 5. miejsce, kontrolując sytuację przed decydującym starciem o Złotego Orła.
Występ biało-czerwonych w Bischofshofen udowodnił, że hierarchia w polskiej kadrze pod wodzą trenera Macieja Maciusiaka jest w tej chwili jasna. Kacper Tomasiak po raz kolejny w tym turnieju udowodnił, że jest naszym najmocniejszym ogniwem, oddając solidny skok na odległość 130,5 metra, co pozwoliło mu zająć wysoką, 14. pozycję. Tuż za jego plecami, na 16. miejscu, zameldował się Maciej Kot, który uzyskał taką samą odległość, ale przy nieco gorszych notach punktowych. Solidną formę zaprezentował również Kamil Stoch, kończąc zmagania na 18. lokacie po skoku na 130 metrów. Choć Dawid Kubacki (32. miejsce) i Paweł Wąsek (35. miejsce) lądowali nieco bliżej, cała piątka podopiecznych Maciusiaka pewnie wywalczyła awans do wtorkowych zawodów, pokazując stabilizację, której brakowało na początku sezonu.
Źródło: Informacja własna
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz