Zimowe Igrzyska Olimpijskie 2026 zakończyły się nie tylko rekordami sportowymi, ale też rekordami oglądalności – zarówno w telewizji linearnej, jak i streamingu. Od Japonii po USA, od Włoch po Polskę, miliony kibiców śledziły rywalizację na śniegu i lodzie. Oto liczby, które mówią same za siebie.
Gospodarze igrzysk nie zawiedli w roli kibica. Dwie trzecie Włochów obejrzało co najmniej część transmisji z Mediolan/Cortina 2026 na antenie RAI. Co ważniejsze – widzowie we Włoszech poświęcili na oglądanie igrzysk więcej godzin niż łącznie podczas czterech poprzednich zimowych IO: Turynu 2006, Vancouver 2010, Soczi 2014, Pjongczangu 2018 i Pekinu 2022. Najchętniej oglądane były oczywiście starty Federiki Brignone i Sofii Goggi – zjazd kobiet przyniósł RAI szczyt 4,9 mln widzów, podczas gdy analogiczna konkurencja w Pekinie 2022 na płatnej platformie zgromadziła zaledwie 712 tys.
W Stanach Zjednoczonych igrzyska w Mediolanie były najchętniej oglądanymi zimowymi IO od Soczi 2014. NBCUniversal odnotował średnią 24,1 mln widzów dziennie na wszystkich platformach (NBC, Peacock, kanały kablowe) – to wzrost o niemal 90-93% względem Pekinu 2022. Przez co najmniej 13 kolejnych dni wynik nie spadał poniżej 20 mln, co jest absolutnym ewenementem dla zimowych igrzysk. Streaming wystrzelił jeszcze mocniej: 11,2 mld minut łącznego czasu oglądania, czyli o 62% więcej niż podczas wszystkich poprzednich zimowych IO w historii NBCU razem wziętych.
We Francji relacje na France Télévisions obejrzało co najmniej 50 mln widzów – o 10 mln więcej niż w Pekinie i Pjongczangu, i więcej niż podczas Turynu 2006, który przez lata był złotym standardem dla zimowych IO w Europie. EBU raportował, że średnia liczba godzin oglądania na osobę była ponad dwukrotnie wyższa niż po pierwszych sześciu dniach Pekinu 2022. Mediolan/Cortina wyraźnie stał się dla Francuzów czymś więcej niż zimową ciekawostką.
Szwedzi – naród z silnymi tradycjami w biegach narciarskich i curlingu – nie zawiedli. SVT dotarło do 6 mln widzów, co stanowi około 60% populacji kraju, już po pierwszych dziewięciu dniach transmisji. Szczyt zainteresowania przypadł na curling mieszany, w którym rodzeństwo Wranaa walczyło o medale – ta transmisja przyciągnęła ok. 3 mln unikalnych widzów.
Spośród wszystkich analizowanych rynków Japonia wyróżnia się wyjątkowym modelem konsumpcji. Konsorcjum japońskich nadawców (NHK i pozostałe) dotarło z transmisją do ponad 92 mln widzów, co przekłada się na ponad 80% potencjalnej widowni w kraju. W dobie streamingu to wynik zdumiewający – Japonia pozostaje jednym z nielicznych dużych rynków, gdzie telewizja linearna wciąż wyraźnie dominuje nad platformami cyfrowymi. Mediolan/Cortina 2026 były tam oglądane jak letnie igrzyska w innych krajach.
BBC Sport podsumowało igrzyska jednym zdaniem: „największe zimowe IO ever". 83 mln streamów na iPlayerze i aplikacji BBC Sport – to wzrost o 164% względem Pekinu 2022 (31,4 mln). Łączny czas streamingu wyniósł 44 mln godzin. Telewizja linearna przyciągnęła 26,3 mln widzów przez całe igrzyska, ale prawdziwym hitem był szczyt oglądalności podczas finału curlingu mężczyzn, w którym drużyna Wilekiej Brytanii zdobyła srebrny medal – 5,5 mln widzów na BBC One. Na YouTube BBC zebrało 8,8 mln wyświetleń (wzrost o 390%), a viralowe nagranie pary łyżwiarskiej Lilah Fear i Lewisa Gibsona tańczących do Spice Girls samodzielnie zebrało 449 tys. odtworzeń. Igrzyska zostały też uznane za najpopularniejszą markę sportową wśród Brytyjczyków poniżej 16. roku życia w ostatnim tygodniu trwania zawodów.
Warner Bros. Discovery, główny europejski nadawca igrzysk (Eurosport, HBO Max, discovery+), odnotował trzykrotny wzrost liczby widzów streamingowych i ponad 100% więcej godzin oglądania vs Pekin 2022. Co symboliczne – liczba subskrybentów streamujących igrzyska przebiła cały dorobek Pekinu już po 3 dniach. Transmisje na Eurosporcie i w social mediach zebrały łącznie ponad 4 mld wyświetleń. Spośród krajów europejskich wyraźnie wyróżniały się Francja, Niemcy i Włochy. Co ważne dla polskiego czytelnika – w naszym kraju Eurosport odnotował +32% godzin oglądania względem Pekinu 2022.
W Polsce igrzyska transmitowały dwie stacje: TVP (bezpłatna TV naziemna, sublicencja 200 godzin od WBD) i Eurosport/HBO Max (pełna oferta, 865 godzin, płatny dostęp). TVP1 zdominowała rankingi w każdy weekend igrzysk, regularnie zajmując pierwsze miejsce wśród wszystkich nadawców w Polsce z udziałem sięgającym 18,6% SHR. Ceremonia otwarcia przyciągnęła 2,07 mln widzów ze szczytem 2,7 mln i udziałem 17,83% – mocny start jak na zimowe IO.
Skoki narciarskie były bezapelacyjnym hitem. Konkurs drużyn mieszanych zebrał 2,1 mln widzów ze szczytem 2,9 mln, a kolejne starty Kacpra Tomasiaka po srebrze (1,93 mln, SHR 14,21%) i brązie (2,15 mln) utrzymywały widownię na podobnym poziomie. Ale nie tylko skoki przyciągały Polaków – łyżwiarstwo szybkie na TVP Sport gromadziło regularnie 1,1–1,4 mln widzów przy SHR 10–12%, a biegi narciarskie z Klæbø w roli głównej notowały około 767 tys. na TVP Sport.
Na Eurosporcie 1 – mimo bariery płatnego dostępu – wyniki były solidne. Przy brązowym medalu Tomasiaka kanał zebrał 1,37 mln widzów (SHR 10,72%), przy pierwszym srebrze 1,2 mln, a ceremonia otwarcia przyciągnęła 560 tys. przy SHR 5,73%. Polska należała do rynków z wyraźnym wzrostem oglądalności linearnej Eurosportu – WBD odnotowało tu +32% godzin oglądania vs Pekin 2022, czyli Polacy spędzili przed Eurosportem o jedną trzecią więcej czasu niż cztery lata temu. Szczegółowych danych streamingowych HBO Max dla Polski WBD jeszcze nie opublikowało
Cyfrowo TVP pochwaliło się 2,6 mln unikalnych użytkowników i 21 mln odsłon na tvpsport.pl oraz 478 tys. użytkowników i 14 mln odsłon w aplikacji mobilnej – liczby pokazujące, że kibice nie ograniczali się tylko do dużego ekranu.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu sportsinwinter.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz