XXV Zimowe Igrzyska Olimpijskie przeszły do historii. Milano-Cortina 2026 dostarczyły emocji, rekordów, kontrowersji i niezapomnianych momentów sportowej rywalizacji. Polska reprezentacja powróciła z czterema medalami, Norway zbudowała swoją hegemonię, a świat był świadkiem historycznych sukcesów i dramatycznych porażek.
Od 6 do 22 lutego 2026 roku, włoskie miasta Mediolan i Cortina d'Ampezzo stały się centrum sportowego świata. Niemal 2900 sportowców z 92 Narodowych Komitetów Olimpijskich rywalizowało w 116 konkurencjach w 16 dyscyplinach. Po raz pierwszy w historii zimowych igrzysk zadebiutowało skialpinizm (narciarstwo wysokogórskie), a trzy kraje – Benin, Gwinea Bissau i Zjednoczone Emiraty Arabskie – po raz pierwszy wzięły udział w zimowej olimpiadzie.
Ceremonia otwarcia, która odbyła się w Mediolanie, zapoczątkowała jedne z najbardziej emocjonujących igrzysk w historii. Unikalnym rozwiązaniem było zapalenie dwóch zniczy olimpijskich – jednego w Mediolanie, drugiego w Cortina d'Ampezzo – co symbolizowało dwumiejski charakter imprezy.

Norweskie zabarwienie tych igrzysk było bezsprzeczne. Skandynawowie zdominowali klasyfikację medalową, ustanawiając nowe rekordy, które mogą przetrwać kolejne dekady.
Końcowa klasyfikacja medalowa XXV ZIO:
Norwegia – 41 medali (18 złotych, 12 srebrnych, 11 brązowych)
Stany Zjednoczone – 33 medale (12 złotych, 12 srebrnych, 9 brązowych)
Holandia – 20 medali (10 złotych, 7 srebrnych, 3 brązowe)
Włochy – 30 medali (10 złotych, 6 srebrnych, 14 brązowych)
Niemcy – 26 medali (8 złotych, 10 srebrnych, 8 brązowych)
Norwegia nie tylko wygrała klasyfikację, ale pobiła również dwa własne rekordy – największą liczbę złotych medali na jednych zimowych igrzyskach (poprzednio 16 w Pekinie 2022) oraz największą całkowitą liczbę medali (poprzednio 39 w Pjongczangu 2018). To było prawdziwe norweskie show.
Absolutną gwiazdą igrzysk okazał się norweski biegacz narciarski Johannes Høsflot Klæbo, który dokonał czegoś niewyobrażalnego – wygrał sześć złotych medali w jednej edycji zimowych igrzysk, triumfując we wszystkich męskich konkurencjach biegów narciarskich. To największe osiągnięcie w historii zimowych igrzysk, które przeszło do legend. Jego łączny dorobek olimpijski wzrósł do 11 złotych medali, co czyni go najbardziej utytułowanym olimpijczykiem w biegach narciarskich.

Brazylia na podium – pierwsze w historii
Jednym z najbardziej emocjonujących momentów było zwycięstwo Lucasa Pinheiro Braathena w slalomie gigancie mężczyzn. Dla Brazylii, a szerzej – dla całej Ameryki Południowej – był to pierwszy w historii medal zimowych igrzysk olimpijskich. Triumf 22-letniego sportowca, który zmienił reprezentację z norweskiej na brazylijską, zapisał się złotymi zgłoskami w historii tropikalnych krajów w sportach zimowych.
Gruzja także po raz pierwszy na podium
Również Gruzja zadebiutowała medalowo na zimowych igrzyskach. Para łyżwiarzy figurowych – Anastasia Metelkina i Luka Berulava – wywalczyli medal w parach sportowych, co było historycznym osiągnięciem dla tego kaukaskiego kraju.
Franjo von Allmen – potrójny triumf w debiucie
Szwajcar Franjo von Allmen dokonał czegoś, co wydawało się niemożliwe w narciarstwie alpejskim – w swoim olimpijskim debiucie zdobył trzy złote medale w zjeździe, super-G i kombinacji drużynowej. Taka seria sukcesów w tak wymagających konkurencjach jest niezwykle rzadka.
Alysa Liu – powrót z emerytu w wieku 21 lat
Amerykańska łyżwiarka figurowa Alysa Liu przeszła na sportową emeryturę w wieku... 16 lat, po igrzyskach w Pekinie 2022. Powróciła do rywalizacji w 2024 roku, a w Milano-Cortina pokazała spektakularny występ w programie dowolnym, zdobywając złoto. Jej radość po zakończeniu występu była zaraźliwa – krzyk z emocji obiegł wszystkie media społecznościowe.
Hokejowe złoto USA po 46 latach
Amerykańscy hokeiści męscy zakończyli 46-letnią przerwę w zdobywaniu złotych medali olimpijskich. W dramatycznym finale pokonali wielkich rywali – Kanadę – 2:1 po dogrywce. Jack Hughes strzelił zwycięskiego gola w dodatkowym czasie, a bramkarz Connor Hellebuyck obronił aż 41 strzałów. To była jedna z najlepszych rozgrywek hokejowych w historii igrzysk.

Elana Meyers Taylor – złoto w wieku 41 lat
Amerykańska bobsleistka Elana Meyers Taylor, mimo że już posiadała pięć medali olimpijskich (trzy srebrne i dwa brązowe), wciąż czekała na to najcenniejsze. W wieku 41 lat wygrała monoboba różnicą zaledwie 0,04 sekundy, płacząc ze szczęścia na mecie u boku swoich dwóch synów. Co więcej, została najstarszą indywidualną mistrzynią olimpijską w historii zimowych igrzysk.
19 lutego 2026 roku zapisał się złotymi zgłoskami w historii zimowych igrzysk olimpijskich – tego dnia, na trasach w Bormio, odbyły się pierwsze w dziejach olimpijskie zawody w skialpiniźmie (narciarstwie wysokogórskim). Dyscyplina, która łączy mozolną wspinaczkę pod górę na nartach z dynamicznym zjazdem, przez lata czekała na swój wielki moment. W Mediolanie-Cortinie doczekała się go z nawiązką.

Pierwsze olimpijskie złoto w historii tej dyscypliny wśród kobiet wywalczyła Szwajcarka Marianne Fatton (2:59.77), wyprzedzając Francuzkę Emily Harrop o zaledwie 2,38 sekundy. Brąz przypadł Hiszpance Anie Alonso Rodriguez – co wyjątkowe, zawodniczka ukończyła wyścig ze zerwanym więzadłem krzyżowym, co samo w sobie było aktem olimpijskiego bohaterstwa. Wśród mężczyzn historię napisał Hiszpan Oriol Cardona Coll (2:34.03), srebrny medal zdobył startujący jako zawodnik neutralny Rosjanin Nikita Filippow (2:35.55), a brąz powędrował do Francuza Thibaulta Anselmeta (2:36.34). Dwa dni później, 21 lutego, rozegrano sztafetę mieszaną, którą wygrała Francja w składzie Emily Harrop i Thibault Anselmet – duet uhonorowany złotem po raz drugi na tych igrzyskach.
Atmosfera w Bormio zaskoczyła wszystkich. Zawodnicy, przyzwyczajeni do kameralnych zawodów Pucharu Świata, nagle stanęli przed zapełnionymi trybunami pełnymi kibiców – i to mimo gęsto padającego śniegu. „Nie jesteśmy przyzwyczajeni do tylu fanów. Krzyczeli moje imię od samego początku" – mówił wzruszony Hiszpan Ot Ferrer Rodríguez. Americanka Anna Gibson wyznała wprost: „To jeden z najlepszych dni mojego życia. Możesz czuć, jak bardzo ta dyscyplina jest tu przyjmowana z otwartymi ramionami."
Debiut przyniósł jednak i ból – dramatycznie zakończył się start Polki Iwony Januszyk. Zawodniczka dobiegła do mety jako ostatnia w swoim biegu eliminacyjnym z czasem 3:34.88, tracąc aż 17 sekund do najszybszej z grupy. Przyczyna? Awaria sprzętu spowodowana błędem serwisu. Gdy przekraczała linię mety, nie potrafiła ukryć łez: „Błąd serwisu pozbawił mnie marzeń" – powiedziała trzęsącym się głosem. Scena jej rozpaczy obiegła media i stała się jednym z najbardziej poruszających obrazów pierwszego dnia olimpijskiego skialpinizmu.
W klasyfikacji medalowej nowej dyscypliny Francja i Hiszpania podzieliły się dominacją – Francuzi sięgnęli po złoto w sztafecie i dwa medale ogółem, Hiszpanie mogą pochwalić się triumfem Cardony i dwoma brązami. Skialpinizm z impetem wkroczył w olimpijski świat – i nie zamierza go prędko opuszczać. Następne igrzyska, French Alps 2030, będą już bez wątpienia pełnoprawnym świętem tej dyscypliny

Cztery medale i narodziny gwiazdy
Polska reprezentacja wróciła z igrzysk z czterema medalami – trzema srebrnymi i jednym brązowym. To trzeci najlepszy dorobek w historii polskich startów na zimowych igrzyskach, po Vancouver 2010 i Soczi 2014 (po sześć krążków w obu edycjach).
Polscy medaliści Milano-Cortina 2026:
Kacper Tomasiak – srebro, skoki narciarskie, skocznia normalna (K98)
Kacper Tomasiak – brąz, skoki narciarskie, skocznia duża (K125)
Kacper Tomasiak i Paweł Wąsek – srebro, skoki narciarskie, konkurencja drużynowa (duety)
Władimir Semirunnij – srebro, łyżwiarstwo szybkie, 10 000 m
19-letni Kacper Tomasiak stał się absolutną sensacją tych igrzysk. Zdobywając trzy medale na jednych igrzyskach, dołączył do ekskluzywnego grona polskich sportowców z takim osiągnięciem. Przed nim ta sztuka udała się tylko legendom: Irenie Szewińskiej (Tokio 1964), Otylii Jędrzejczak (Ateny 2004) oraz Justynie Kowalczyk (Vancouver 2010).
Tomasiak jest najmłodszym polskim medalistą zimowych igrzysk w historii. Debiutant w kadrze, który w Pucharze Świata nie prezentował oszałamiających wyników (najlepsze miejsca to piąte lokaty w Wiśle i Engelbergu), w olimpijskim ogniu pokazał klasę światową.
Konkurs duetów ze śniegiem zapisze się w historii polskich skoków. Nagłe i obfite opady śniegu w trakcie rywalizacji spowodowały odwołanie ostatniej serii skoków. Polacy – Tomasiak i Wąsek – byli na podium po trzech seriach. Gdyby rywalizacja toczyła się dalej w coraz trudniejszych warunkach, biało-czerwoni prawdopodobnie straciliby medal. Decyzja jury okazała się dla nich zbawcza.

Pożegnanie legendy
W Predazzo po raz ostatni w karierze olimpijskiej startował Kamil Stoch. 38-letni trzykrotny złoty medalista olimpijski (Soczi 2014 – dwie złote skocznie i konkurs drużynowy) miał przebłyski formy na treningach, ale w konkursach nie zdołał nawiązać do dawnej świetności. Wcześniej zapowiedział, że sezon 2025/2026 będzie jego ostatnim.

Władimir Semirunnij – pierwszy medal panczenisty od 12 lat
Urodzony w Rosji Władimir Semirunnij zdobył srebrny medal na dystansie 10 000 metrów w łyżwiarstwie szybkim. To pierwszy medal dla polskich łyżwiarzy szybkich od 2014 roku, kiedy Zbigniew Bródka wywalczył złoto w Soczi na 1500 m. "Władek" potwierdził swoją klasę światową, godnie reprezentując biało-czerwone barwy.

Ułamki sekundy od szczęścia
Ogromne emocje dostarczyli polscy panczensiści, którzy byli bliscy medali. Damian Żurek dwukrotnie zajął czwarte miejsce – na 1000 m stracił do podium zaledwie 0,07 sekundy, a na 500 m 0,09 sekundy. Te minimalne różnice dzieliły go od olimpijskiego krążka. Dla Żurka, reprezentanta Centralnego Wojskowego Zespołu Sportowego, były to jednak starty potwierdzające przynależność do światowej czołówki.
Marek Kania uplasował się na 8. miejscu na 500 m, co dało Polsce dwóch reprezentantów w olimpijskiej "10".
Inne wyróżniające się występy"
Kamila Żuk (biathlon) – 8. miejsce w sprincie 7,5 km, a także 6. miejsce w sztafecie kobiet i 9. w sztafecie mieszanej
Maryna Gąsienica-Daniel (narciarstwo alpejskie) – 7. miejsce w slalomie gigancie, z minimalną stratą do podium, wyprzedzając m.in. gwiazdę tej dyscypliny Mikaelę Shiffrin
Aleksandra Król-Walas (snowboard) – 7. miejsce w slalomie gigancie równoległym (zawodniczka CWZS)
Eliza Rucka-Michałek (biegi narciarskie) – 8. miejsce na dystansie 50 km techniką klasyczną (pierwszy raz kobiety rywalizowały na tym dystansie)
Dominik Bury (biegi narciarskie) – 12. miejsce na 50 km, najwyższe w historii polskich startów
Nikola Domowicz i Dominika Piwkowska (saneczkarstwo) – 6. miejsce w dwójkach, najwyższe polskie osiągnięcie w tej dyscyplinie od 1972 roku
Nie wszystko poszło zgodnie z planem. Kamila Sellier (short track) doznała poważnego urazu podczas ćwierćfinałowego biegu na 1500 m – upadła i została uderzona łyżwą w twarz przez inną zawodniczkę, co spowodowało złamanie kości twarzy i konieczność operacji.

60-osobowa polska reprezentacja (druga co do wielkości w historii, po 62 zawodnikach w Pjongczangu 2018) pokazała, że zimowe sporty w Polsce rozwijają się, choć wciąż potrzeba czasu i inwestycji, by dorównać potęgom.
Tragiczny powrót królowej
Jednym z najbardziej wstrząsających momentów igrzysk był dramatyczny upadek Lindsey Vonn podczas zjazdu w Cortinie. 8 lutego, zaledwie 13 sekund po starcie, legendarna Amerykanka wypadła z trasy i doznała katastrofalnego urazu lewej nogi.
Vonn wystąpiła na igrzyskach, mimo że od wielu tygodni zmagała się z zerwanym więzadłem krzyżowym przednim (ACL) – startowała z tytanową protezą kolana. Była to heroiczna, lecz niezwykle ryzykowna decyzja, za którą zapłaciła ogromną cenę. Po uderzeniu w trzecią bramkę, 41-letnia zawodniczka opuściła trasę w helikopterze, a lekarze w szpitalu zdiagnozowali skomplikowane złamanie kości piszczelowej lewej nogi oraz złamanie prawej kostki.

Milano-Cortina 2026 przeszły do historii nie tylko przez sport, ale także przez szereg kontrowersji, które zelektryzowały opinię publiczną.
Na początku igrzysk wybuchł skandal nazwany "Penisgate". Pojawiły się doniesienia, że skoczkowie narciarscy, dążąc do uzyskania marginalnych korzyści aerodynamicznych po zaostrzeniu przepisów dotyczących kombinezonów, mieli wstrzykiwać kwas hialuronowy w genitalia, aby zwiększyć pomiary 3D ciała i uzyskać luźniejsze kombinezony zwiększające opór powietrza.
Światowa Agencja Antydopingowa (WADA) musiała oficjalnie się odnieść do sprawy. Prezes WADA, Polak Witold Bańka, skomentował: "Skoki narciarskie są bardzo popularne w Polsce, więc obiecuję, że przyjrzę się temu dokładnie." Sprawa stała się viralem w internecie, choć ostatecznie nie potwierdzono większości zarzutów.

Vladyslav Geraskevych – dyskwalifikacja, która stała się symbolem
Jedną z najbardziej poruszających i kontrowersyjnych historii całych igrzysk stała się sprawa ukraińskiego skeletonisty Vladyslava Geraskevycha. Sportowiec pojawił się na torze w Cortina d'Ampezzo w specjalnym hełmie, na którym umieścił wizerunki 24 ukraińskich sportowców poległych podczas rosyjskiej agresji zbrojnej. Przez kilka dni mógł trenować z tym wyposażeniem – władze olimpijskie milcząco tolerowały gest pamięci. Jednak dzień przed zawodami Geraskevych otrzymał oficjalny zakaz używania hełmu.
Gdy sportowiec stanowczo odmówił zrezygnowania ze swojego hołdu dla poległych rodaków, Międzynarodowy Komitet Olimpijski odebrał mu akredytację startową. Odwołanie do Trybunału Arbitrażowego ds. Sportu (CAS) zostało odrzucone na zaledwie kilka godzin przed ostatnimi przejazdami. Ukrainiec nie wystąpił w dwóch finałowych ślizgach.
Paradoksalnie, to sportowe wykluczenie uczyniło z Geraskevycha bohatera. Właściciel Szachtara Donieck, Rinat Achmetow, przekazał mu ponad 200 tysięcy dolarów wsparcia finansowego. „Odebrano mu możliwość walki o medal, ale wraca jako prawdziwy zwycięzca. Szacunek i duma Ukraińców to największa nagroda" – podkreślił miliarder, dodając, że środki mają pomóc sportowcowi kontynuować karierę i „walczyć o prawdę, wolność i pamięć".

Norweski biatlonista przyznaje się do zdrady na żywo
Sturla Holm Lægreid, norweski biatlonista, po zdobyciu brązowego medalu w biegu na 20 km... przyznał się do zdrady na żywo w telewizji. W wywiadzie dla krajowego nadawcy NRK publicznie powiedział, że trzy miesiące wcześniej zdradził swoją dziewczynę i nazwał to "największym błędem w życiu". Była partnerka odpowiedziała w mediach, że "trudno wybaczyć to, co zrobił".
Kanadyjscy curlerzy przeklinają na lodowisku
Kanadyjczycy, znani z kultury i uprzejmości, zaskoczyli wszystkich podczas meczu curlingu przeciwko Szwecji. Po oskarżeniach o nielegalne "podwójne dotykanie" kamienia, Marc Kennedy odpowiedział Oskarowi Erikssonowi mówiąc mu "fuck off" (spierdalaj). W sporcie, który słynie z samokontroli i cywilizowanego zachowania, ta wymiana słów wywołała falę memów w internecie.
Medalowe defekty
Wiele medali olimpijskich okazało się wadliwych. Amerykanka Breezy Johnson, mistrzyni olimpijska w zjeździe, ostrzegała: "Nie skaczcie w nich!" – jej medal odłączył się od wstążki podczas świętowania na podium. Podobne problemy zgłosili niemieccy, szwedzcy i amerykańscy medaliści. Włoski kunszt rzemieślniczy, zawsze ceniony, tym razem zawodził.
Julia Simon – od oszustki do mistrzyni
29-letnia francuska biathlonistka Julia Simon zdobyła złoty medal w biegu na 15 km, mimo że w październiku 2025 roku została skazana za oszustwo – używała kart kredytowych swojej koleżanki z kadry Justine Braisaz-Bouchet oraz fizjoterapeuty zespołu. Została ukarana grzywną 15 000 euro i wyrokiem w zawieszeniu. W sądzie twierdziła: "Nie mogę tego wyjaśnić. Nie pamiętam, żebym to robiła." Jej celność na strzelnicy okazała się znacznie lepsza niż jej pamięć.
Nazgul – pies, który wbiegł na trasę
Dwuletni czechosłowacki wilczak o imieniu Nazgul, mieszkający w hotelu w Tesero, wbiegł na trasę biegów narciarskich podczas kwalifikacji sprintu drużynowego kobiet. Pędził chwilę za chorwacką zawodniczką Teną Hadzić, przez co na zdjęciu z fotokomórki pojawił się… oficjalny czas psa. Cała sytuacja natychmiast przywołała skojarzenia z olimpijską maskotką wilkiem Vučko z Sarajewo 1984 – symbolem jednych z najbardziej pamiętnych zimowych igrzysk. Tym razem jednak „wilk” nie był maskotką, lecz żywiołowym uczestnikiem rywalizacji. Konstantina Charalampidou z Grecji żartowała: „Był słodki, ale nie agresywny”, a internet szybko okrzyknął Nazgula duchowym następcą Vučko i „nieoficjalną maskotką” Milano-Cortina 2026.

JD Vance wygwizdany na ceremonii
Wiceprezydent USA JD Vance aktywnie uczestniczył w wydarzeniach olimpijskich – oglądał hokej, spotykał się z bokserem Jake'em Paulem, był na łyżwiarstwie figurowym i wizytach państwowych. Jednak podczas ceremonii otwarcia został głośno wygwizdany przez publiczność, w momencie, który został wycięty z amerykańskiej transmisji telewizyjnej.
Wielkie Brytania – pierwsze złoto na śniegu po 102 latach
Charlotte Bankes i Huw Nightingale zapisali się w historii brytyjskiego sportu, zdobywając pierwsze złoto dla Wielkiej Brytanii w konkurencji śnieżnej w historii zimowych igrzysk (102 lata oczekiwania!). Wygrali w drużynowym snowboard crossie, mimo że oboje słabo spisali się w konkurencjach indywidualnych. Bankes w drugiej fazie finału wykonała decydujący manewr, wyprzedzając Francuzkę i zmieniając srebro w złoto.
Mikaela Shiffrin wraca na szczyt
Po katastrofalnych igrzyskach w Pekinie 2022, gdzie nie zdobyła żadnego medalu i "spadła" w trzech konkurencjach, Mikaela Shiffrin spektakularnie powróciła. W slalomie kobiet zdominowała rywalizację, wygrywając z przewagą 1,5 sekundy – największą od 1998 roku. Została czwartą Amerykanką z trzema złotymi medalami olimpijskimi i drugą zawodniczką w historii (obok Szwajcarki Vreni Schneider), która dwukrotnie wygrała slalom.

22 lutego 2026 roku w Mediolanie odbyła się ceremonia zamknięcia igrzysk. Flaga olimpijska została przekazana reprezentantom French Alps 2030 – kolejnych gospodarzy zimowej olimpiady za cztery lata.
Szwedzka biegaczka narciarska Ebba Andersson wygrała ostatnią konkurencję igrzysk – bieg na 50 km kobiet techniką klasyczną – zamykając spektakl sportowych emocji.

Milano-Cortina 2026 przejdą do historii jako igrzyska pełne kontrastów – od bezprecedensowych triumfów Norwegii i historycznych sukcesów krajów rozwijających się w sportach zimowych, przez narodziny nowych gwiazd jak Kacper Tomasiak, po kontrowersje i skandale, które pokazały, że olimpijski świat to nie tylko sport, ale także ludzkie emocje, słabości i absurdy.

Dla Polski to były dobre igrzyska – cztery medale, trzeci wynik w historii, i co najważniejsze – odkrycie 19-letniego talentu, który może zdominować skoki narciarskie przez kolejne lata. Po "małyszomanii" i "stochomanii", być może czeka nas era "tomasiakamanii".
Świat sportów zimowych za cztery lata spotka się w French Alps 2030. Ale wspomnienia z włoskiej olimpiady – od sześciu złotych medali Klæbo, przez brazylijskiego giganta w slalomie, po psa na trasie i skandale z penisami – pozostaną na długo.
Grazie Mille Italia!

Źródła: PAP, Olympics.com, The Guardian, NBC Olympics, Wikipedia, TVP Sport, Polsat Sport, Wojsko Polskie
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu sportsinwinter.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz