Jedną z nagród jakie mieli otrzymać nasi sportowcy za dobre wyniki na Igrzyskach Olimpijskich w Mediolanie/Cortinie miały być tokeny kryptowalut od giełdy kryptowalut Zondacrypto, będącej jednym z oficjalnych partnerów Polskiego Komitetu Olimpijskiego. Od jakiegoś czasu pojawiają się jednak informacje o niewypłacalności tej firmy. Czy sportowcy otrzymają zatem należne im pieniądze?
Dodatkowe nagrody od giełdy kryptowalut mieli dostać sportowcy którzy zajęli miejsca w najlepszej ósemce w danej konkurencji, w wysokości proporcjonalnej do zajętego miejsca. Nagrody mieli dostać także trenerzy medalistów, czyli Maciej Maciusiak i Roland Cieślak.
Nagrody w tokenach miały mieć więc równowartość:
250 tys. zł za złoty medal
200 tys. zł za srebrny medal
150 tys. zł za brązowy medal
50 tys. zł za 4. miejsce
40 tys. zł za 5. miejsce
30 tys. zł za 6. miejsce
20 tys. zł za 7. miejsce
10 tys. zł za 8. miejsce
Dla medalistów w konkurencjach drużynowych nagrody są takie same jak dla medalistów indywidualnych. Dla niższych miejsc natomiast nagroda jest dzielona po równo na każdego członka danej drużyny.
Dla trenerów głównych przewidziane natomiast nagrody w tokenach o równowartości:
100 tys. złotych za złoty medal
75 tys. złotych za srebrny medal
50 tys. za brązowy medal
W sumie więc Zondacrypto miała do wypłacenia polskim sportowcom ok. 1,38 mln zł. Pełna lista nagród w tokenach:
1. Kacper Tomasiak 550 tys. złotych (skoki narciarskie, srebro + 2 x brąz)
2. Władimir Semirunnij (łyzwiarstwo szybkie) i Paweł Wąsek (skoki narciarskie) po 200 tys. zł (srebrne medale)
4. Damian Żurek 100 tys. zł (łyżwiarstwo szybkie 2 x 4. miejsce, na 500 i 1000 m )
5. Trenerzy Maciej Maciusiak (skoki narciarskie) i Roland Cieślak (łyżwiarstwo szybkie) po 75 tys. zł
7. Kaja Ziomek-Nogal (łyżwiarstwo szybkie) 30 tys. zł (6. miejsce na 500 m)
8. Maryna Gąsienica Daniel (narciarstwo alpejskie 20 tys zł (7. miejsce w slalomie gigancie)
9. Kamila Żuk (biathlon) 17,5 tys. zł (8. miejsce w sprincie + 6. w sztafecie)
10. Nikola Domowicz i Dominika Piwkowska (saneczkarstwo) 16,6 tys. zł (6. miejsce w dwójkach i 8. w sztafecie)
12. Felix Pigeon (short-track) i Eliza Rudzka Michałek (biegi narciarskie 10 tys. zł (8. miejsce na 500 m i na 50 km)
14. Joanna Jakieła, Anna Mąka i Natalia Sidorowicz (biathlon) po 7,5 tys. zł (6. miejsce w sztafecie)
17. Klaudia Domaradzka, Mateusz Sochowicz, Wojciech Chmielewski, Michał Gancarczyk (saneczkarstwo) po 1,6 zł (8. miejsce w sztafecie)
Jesienią ubiegłego roku PKOL podpisał umowę sponsorską z Zondacrypto na lata 2026-28. Już wtedy pojawiały się głosy, że to nie jest firma z którą powinni reklamować polscy olimpijczycy. Ba, była ich zdecydowana większość, wychodziły nawet z samego PKOLu. Bardzo pewny swego był jednak prezes Radosław Piesiewicz, który przeforsował podpisanie umowy. Co więcej budynek będący siedzibą PKOLu ma się nazywać Zondacrypto Centrum Olimpijskie PKOL, a na nim pojawił się wielki neon z nazwą firmy. Pieniądze z giełdy kryptowalut miały zapewnić komfortowe warunki polskich sportowców na igrzyskach w Mediolanie i Cortinie, a także dodatkowe nagrody dla naszych olimpijczyków, o których pisałem wyżej. Zondacrypto sponsorowała również wiele klubów piłkarskich zarówno z Polski (Raków Częstochowa, Pogoń Szczecin) jak i z zagranicy (m. in. Juventus Turyn), a także drużyny kolarskie (m. in. drużynę Kasi Niewiadomej Canyon Sram). Wygląda jednak na to, że to już przeszłość, bo kolejne kluby wycofują się ze współpracy.
O nieprawidłowościach giełdy od dłuższego czasu pisał dziennikarz WP Szymon Jadczak. Przełomowy okazał się jednak jego artykuł z 6 kwietnia w którym pokazywał, że z giełdy wyparowało 99% zasobów bitcoinów, firma nie płaci już od miesięcy swoim partnerom w umowach sponsorskich, a zwykli użytkownicy nie mogą wypłacać swoich środków. Kilka dni później sprawą zajęła się polska prokuratura (chociaż jak się okazało "to skomplikowane". Prezes Zondacrypto, Przemysław Kral zaczął dość pokrętnie tłumaczyć się, że do firmy należy portfel kryptowalut wart kilkaset mln dolarów... tylko, że zgubił do niego klucz. Ma go mieć założyciel Zondacrypto, Sylwester Suszek, tylko że ten zaginął 4 lata temu. 20 kwietnia prezes Piesiewicz na konferencji prasowej PKOLu powiedział, że nie widzi żadnych powodów do zerwania współpracy z Zondacrypto. Tymczasem 21 kwietnia na portalu Money.pl Jadczak opublikował artykuł w którym na podstawie rozmów z pracownikami pisze, że w firmie panuje totalny chaos, część pracowników już od jakiegoś czasu nie dostała wypłat, część została zwolniona, a Kral zniknął. Wszystko więc wskazuje, że Zondacrypto chyli się ku upadkowi.
Według informacji Mateusza Puki z WP Sportowe Fakty części zawodnikom, m. in saneczkarzom, czy biethkonistkom udało się wypłacić pieniądze z Zondacrypto. Są to jednak stosunkowo mniejsze pieniądze, a zawodnicy zabrali się za wypłatę bardzo szybko. Pieniędzy nie otrzymali natomiast jeszcze m. in. Tomasiak, Wąsek, czy Żurek. Dwaj ostatni bardzo liczą na te pieniądze, ponieważ jeden rozpoczął remont domu, a drugi kupuje mieszkanie. Z ich wypowiedzi wynika, że mają już tokeny w swoim portfelu kryptowalutowym, ale przelew na konto gotówkowe na razie nie chce przejść. Obiecano im, że pieniądze dojdą do końca kwietnia. Przy obecnej sytuacji giełdy trudno jednak nie mieć wątpliwości. Trzymajmy jednak kciuki, że pieniądze dotrą do naszych sportowców, bo to im się po prostu należy.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu sportsinwinter.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz