Utalentowana biegaczka zniknęła. Ma poważny problem zdrowotny

Photo credits JWSC/Aku Mattila

Od kilkunastu miesięcy zagorzali kibice biegów narciarskich zastanawiają się, gdzie podziała się Anita Korva. Wielka nadzieja Finów rewelacyjnie spisywała się w juniorskiej rywalizacji jeszcze 2 lata temu. Później – niestety – ślad po niej zaginął.

Photo credits JWSC/Aku Mattila

Dwie z trzech

MŚJ Lahti 2019. Sprint stylem klasycznym. Kiedy spoglądamy na podium tej rywalizacji, zobaczymy trzy twarze, które w przyszłości mają zelektryzować świat biegów narciarskich. Kristine Stavaas Skistad sięga po złoto, Monika Skinder po srebro a na najniższym stopniu podium stoi Anita Korva. W kolejnych latach dwie pierwsze dają się zauważyć w rywalizacji seniorek. Najbardziej mistrzyni świata, która przebojem wdarła się do reprezentacji Norwegii na MŚ w Seefeld. W sprincie stylem dowolnym wyglądała na bardzo mocną, ale w półfinale zaliczyła upadek. Ze łzami w oczach przyjęła 11. lokatę.

Skinder też startowała w tych zawodach, ale odpadła w eliminacjach. Polka jednak powoli buduje swoją pozycję w świecie sprinterek. Kiedy Skistaad zniknęła z pola widzenia, Monika rozwija swoją formę. Miniona zima to był już pierwszy znaczący popis jej umiejętności. Piętnaste i szesnaste miejsce w zawodach Pucharu Świata to już poważne miejsca, jak na wciąż obiecująca juniorkę. Świat zresztą o polskiej biegaczce usłyszał raz jeszcze, kiedy w Vuokatti zdobyła złoty medal juniorskiego czempionatu. W każdym razie Norweżka i Polka dały już sygnały tego, że w przyszłości mogą być groźne.

Finka zniknęła

O ile dwie pierwsze zawodniczki sprintu z Lahti 2019 pokazały się szerszej publiczności, o tyle ta trzecia zupełnie przepadła. Przynajmniej na razie. Anita Korva rok później wystartowała w Oberwiesenthal w MŚ do lat 23, gdzie w żadnej konkurencji nie dostała się do najlepszej trzydziestki. Przez ostatnie dwa lata jedyne czym się wyróżniła, to wideo prezentujące siłę jej mięśni. Jednak od sezonu 2019/2020 nie zobaczyliśmy jej na starcie żadnych zawodów. Przez 404 dni nie rywalizowała. Stąd właśnie pojawiło się pytanie, co się stało ze zdolną biegaczką?

Okazuje się, że Anita zmaga się z bardzo poważnymi problemami zdrowotnymi. – Jest bardzo zdenerwowana, że nie może rywalizować – opowiada trener Olli Ohtonena w rozmowie z iltalehti.fi. Finka w trakcie mocniejszych treningów ma problem z oddychaniem. Gdy tylko zwiększy tempo, zaczynają się kłopoty. Taka sytuacja nie ma miejsca zawsze i to jest najtwardszy orzech do zgryzienia. W Finlandii pojawiły się pogłoski, że winny jest trener, który narzuca zbyt duże jednostki treningowe. Zawodniczka raczej się z tym nie zgadza, bo wspólnie ze szkoleniowcem podejmie próbę powrotu.

Podobnie jak Polka

– Wyniki z przeszłości pokazują, że Anita ma potencjał. Ale sytuacja zdrowotna musi być klarowna, aby możliwe było systematyczne trenowanie – tłumaczy szkoleniowiec, który odpowiada też za sukcesy Iivo Niskanena. Korva przeszła już wiele badań, ale żadne nie wykazały, gdzie leży problem. Cała sytuacja polskim kibicom może przypominać casus Elizy Ruckiej. Przypadłość naszej zawodniczki wydaje się nawet groźniejszy, bo zdarza jej się mdleć na trasie. Lekarzom trudno było jednak wskazać powód problemów. Podobnie, jak w przypadku Finki.

– Podczas treningów wszystko wygląda dobrze. Wtedy wydaje się, że już wszystko jest na dobrej drodze. Potem przychodzą zawody i się okazuje, że te problemy wciąż nie minęły. A więc niestety tak – miewam je podczas startów. To też była przyczyna tego, że niestety czasem musiałam wycofywać się z rywalizacji w zawodach – przyznała niedawno Rucka w rozmowie z nami. Obie zawodniczki, chociaż na różnych etapach kariery, wierzą w dojście na szczyt. A dobrym przykładem radzenia sobie z problemami zdrowotnymi jest Maiken Caspersen Falla, która podobnie jak Korva, miała problemy z oddychaniem. Wróciła i w Oberstdorfie zdobyła kolejny medal.

Źródło: iltalehti.fi / dagbladet.no / informacja własna

Mateusz Król
Obserwuj