Nie milkną echa incydentu podczas biegu na 1000 m w łyżwiarstwie szybkim na IO w Mediolanie. Joep Wennemars jechał po najważniejszy medal w życiu. Na ostatniej krzyżówce chiński rywal brutalnie go zablokował, pozbawiając go pewnego krążka. 23-letni mistrz świata nie krył emocji przed kamerami NOS, a holenderskie media szczegółowo przeanalizowały jeden z najbardziej kontrowersyjnych momentów igrzysk w Mediolanie. Zawodnik otrzymał też mnóstwo wsparcia w mediach społecznościowych, ale medalu mu już nikt nie odda.
Joep Wennemars wszedł na olimpijskie lodowisko w Mediolanie jako aktualny mistrz świata na 1000 metrów i jeden z głównych faworytów do medalu. W środę 11 lutego jechał znakomity bieg – tempo wskazywało na co najmniej brązowy medal, może nawet lepszy wynik. Na ostatniej krzyżówce jednak doszło do kuriozalnej sytuacji: jego bezpośredni rywal, Chińczyk Lian Ziwen, nieprawidłowo wykonał manewr zmiany toru, zahaczając łyżwą o Wennemars i wypychając go z idealnej linii.
– Mam pierwszeństwo. Jadę swoją linią, a zostaję z niej brutalnie wybity. Coś, w co nie mogę uwierzyć – mówił wstrząśnięty Holender zaraz po zejściu z toru.
Chińczyk został zdyskwalifikowany, ale dla Wennemarsa było już za późno. Organizatorzy zaoferowali mu ponowny przejazd – po zaledwie półgodzinnej przerwie. Widocznie wyczerpany, bez rywala obok i bez odpowiedniego czasu na regenerację, pojechał znacznie wolniej i zakończył zawody na piątym miejscu.
A tu wideo z całego zajścia:
Dzisiaj zawody te mają często mało wspólnego z fair play 👎
— Eurosport Polska (@Eurosport_PL) February 11, 2026
Tak przez holenderskiego rywala potraktowany został Joep Wennemars...
Holender dostał od organizatorów możliwość powtórzenia swojego biegu. I bardzo dobrze.#HomeOfTheOlympics #MilanoCortina2026 pic.twitter.com/puVF4Gdh4x
Emocje Wennemarsa były wyraźnie widoczne podczas wywiadu z dziennikarzem NOS (holenderskie TVP) Bertem Maalderinkiem. Holender nie ukrywał rozgoryczenia: – Olimpijski sen w dupie, tak... – powiedział, a jego twarz mówiła wszystko o bólu i rozczarowaniu. Wywiad został szybko zakończony, ponieważ łyżwiarz nie był w stanie kontynuować rozmowy.
Wennemars był szczególnie krytyczny wobec decyzji organizatorów o tak szybkim ponownym starcie: – Uważam za naprawdę skandaliczne, że po niecałym pół godziny znów muszę stanąć na starcie – czy to decyzja ISU, MKOL, czy kogokolwiek, kto o tym decyduje. Dodał również, że brązowy medal był praktycznie pewny: – To był przynajmniej brąz. Nie znajdzie się tutaj choćby jedna osoba, która uważałaby inaczej.
Holender sceptycznie odniósł się też do przeprosin rywala: – Przeprosił mnie za tę sytuację, ale ja w to w ogóle nie wierzę.
Incydent zdominował holenderskie media sportowe. AD (Algemeen Dagblad) zatytułowało swój materiał wymownie: „Droom spat uiteen" (Sen roztrzaskany). Sportnieuws.nl opublikowało dwa obszerne artykuły pod tytułem „Joep Wennemars beheerst buitenlandse media" (Joep Wennemars opanował zagraniczne media), pokazując, jak historia rozeszła się echem po całym świecie.
W programie śniadaniowym Goedemorgen Nederland była łyżwiarka Annette Gerritsen szczegółowo analizowała incydent: – Joep właściwie nie zrobił nic złego. Jego przeciwnik natomiast popełnił naprawdę wielki błąd. Gerritsen była szczególnie zaskoczona reakcją Chińczyka po kontakcie: – Od dziecka uczysz się: wewnętrzny tor ma zawsze pierwszeństwo. Ale nawet w momencie, gdy ta sytuacja się już wydarzyła, on nie podnosi się od razu i nie myśli: co ja zrobiłem? On po prostu dalej jedzie. To mnie bardzo zaskoczyło.
Prezenter Toine van Peperstraten podkreślił, jak wyjątkowo pechowy był ten moment: – To jest właśnie ten moment, w którym Wennemars musiał zabłysnąć. Czekał na to cztery lata. Był w formie życia. Nie bez powodu został mistrzem świata. Przypomniał też rodzinną historię: ojciec Joepa, Erben Wennemars (dwukrotny brązowy medalista olimpijski), również został przewrócony podczas swojego olimpijskiego debiutu w Nagano.
Gerritsen ostro skrytykowała decyzję o półgodzinnej przerwie przed ponownym przejazdem: – Jesteś cały w kwasie mlekowym. Całe ciało domaga się tlenu. Musisz oczyścić organizm. Płuca bolą. Dałeś z siebie wszystko. Potrzebujesz czasu na regenerację. Jej zdaniem realistycznym minimum byłaby godzinna przerwa, która pozwoliłaby na właściwe dojście do siebie i lekki rozruch.
O bezsensowności ponownego biegu po tak krótkim czasie zdawał sobie sprawę także polski zawodnik, który także dostał możliwość ponownego startu - Piotr Michalski. On zrezygnował w ogóle z ponownego biegania, bo jak powiedział, taki występ po tak krótkim czasie byłby "poniżej godności sportowca olimpijskiego".
Van Peperstraten wyjaśnił, dlaczego regulamin jest tak surowy: – Chcą po prostu utrzymać kompaktowy harmonogram zawodów. Potem ceremonia medalowa. I nie chcą zbyt długo trzymać publiczności w hali.
Dzień po incydencie Wennemars opublikował na Instagramie post wyrażający swoją frustrację, który wywołał lawinę reakcji wsparcia. Wiadomości zostawiły mu koleżanki i koledzy z łyżwiarstwa, piłkarze, vlogerzy, legendy sportu i raperzy.
Jutta Leerdam, która w poniedziałek zdobyła złoty medal na 1000 metrów kobiet, napisała: – Wszyscy z tobą czujemy – i wyraziła przekonanie, że Wennemars może wziąć sportową zemstę na dwóch pozostałych dystansach. Partnerka Joepa, Suzanne Schulting, również była na trybunach i zareagowała wpisem: – Bardzo dumna. Młodszy brat, Niels Wennemars, dodał: – Wielki sportowiec. Niesamowicie dumny.
Wsparcie przyszło też od Tima Prinsa (który boleśnie przegrał walkę o bilet olimpijski), Jenninga de Boo (srebrny medalista na 1000 m), Kjelda Nuisa, Thomasa Krola (zwycięzca olimpijski z 2022 roku, który napisał: „1500 będzie twoje!") oraz mistrza świata na 1500 metrów Pedera Kongshauga, który ujął to w jednym słowie: – Rozdzierające serce.
Wennemars ma wyjątkową relację z ojcem Erbenem, również byłym łyżwiarzem olimpijskim. W wywiadzie dla De Telegraaf przed igrzyskami wyjaśniał: – Nie mogę dzwonić cały dzień do Jac Orie (swojego trenera). Mówić: 'to jest do dupy, tamto jest do dupy'. On ma jeszcze dwudziestu innych łyżwiarzy. Dlatego dzwonię do ojca: on jest tylko dla mnie.
Co ciekawe, Joep przyznał też, że woli, gdy ojciec nie pracuje jako analityk NOS podczas jego startów: – W zasadzie to mnie w ogóle nie obchodzi. Zresztą, wolę, jak tam nie siedzi. Wtedy mogę po prostu do niego zadzwonić. Po dramatycznym biegu Erben ujawnił dziennikarzom, że syn był „złamanym człowiekiem" i powiedział mu: „Chcę jechać do domu".
Tuż po incydencie w mediach pojawiły się teorie, że manewr Chińczyka mógł być celowy – ostatecznie brązowy medal zdobył inny reprezentant Chin. Gerritsen skomentowała te spekulacje ostrożnie: – Ta myśl przyszła mi od razu. Czy ten Chińczyk poświęcił się, by wyeliminować Holendra? Ale trudno mi sobie wyobrazić, że ktoś zrobi to świadomie. Jej zdaniem był to po prostu niefortunny moment i błąd w ocenie sytuacji przez chińskiego łyżwiarza.
Wennemars ma jeszcze przed sobą starty na 500 i 1500 metrów. Pytanie brzmi, czy zdoła mentalnie otrząsnąć się po tym, co sam nazwał końcem olimpijskiego snu. Holenderskie media i kibice wierzą, że syn legendy łyżwiarstwa pokaże charakter i weźmie sportową zemstę w kolejnych biegach.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu sportsinwinter.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz