Kombinacja norweska zostaje na igrzyskach, ale jej los jest niepewny

fot. M. Rudzińska

Międzynarodowy Komitet Olimpijski podczas piątkowej konferencji ogłosił, że to jeszcze nie koniec kombinacji norweskiej na igrzyskach. Chociaż dyscyplina ta ma długoletnie tradycje, władze komitetu rozważają jej usunięcie w 2030 roku. Między innymi z tego powodu do programu igrzysk olimpijskich w 2026 roku nie włączono rywalizacji kobiet.

fot. M. Rudzińska

Kombinacja norweska, chociaż od lat targana problemami ze słabnącą popularnością, to jedna z najstarszych dyscyplin zimowych igrzysk olimpijskich. W ich programie pojawiła się już podczas pierwszej edycji wydarzenia, czyli w 1924 roku w Chamonix. To właśnie w kombinacji pierwszy zimowy medal w historii dla Polski zdobył w 1956 roku Franciszek Gąsienica Groń (brąz).

Kombinacja norweska mężczyzn zostaje na IO. Kobieca nie zadebiutuje

Przed dwoma laty Międzynarodowa Federacja Narciarska zdecydowała się na przełomowy krok i wprowadziła Puchar Świata w tej dyscyplinie dla kobiet. W pierwszym sezonie odbyły się jednak tylko jedne zawody. Minionej zimy okazji do rywalizacji było nieco więcej, ale nadal była to kropla w morzu potrzeb. Mimo niesprzyjających okoliczności panie wciąż walczyły o możliwość startu na najważniejszej imprezie czterolecia. Mówiły przede wszystkim o równości płci. MKOl nie posłuchał jednak tych argumentów i w piątek podał, że nie ma aktualnie szans na obecność kombinatorek na igrzyskach. A to m.in. dlatego, że dotąd rozegrano tylko jedne mistrzostwa świata i dyscyplina jest zbyt młoda.

– Słyszałem w kuluarach, że wyrównaniem szans obu płci w tej dyscyplinie nie ma być dopuszczenie do walki o medale kobiet, ale… wykluczenie dwuboistów z programu na 2026 rok – powiedział niedawno Billy Demong, pięciokrotny olimpijczyk w kombinacji norweskiej i członek władz amerykańskiej federacji, cytowany przez agencję Associated Press. – Usunięcie jednego z oryginalnych sportów, który jest związany z igrzyskami od początku, byłoby czymś złym, tragicznym, krótkowzrocznym – dodał.

Na szczęście do tego nie doszło, chociaż w MKOl-u nosili się z takim zamiarem. Ostatecznie jednak uznano, że sportowcy przygotowują się już do nadchodzących igrzysk i nie można im odebrać szansy na walkę o medale. To nie oznacza jednak, że kombinacja nie jest już zagrożona. Jej losy względem 2030 roku są niepewne. Działacze jednoznacznie podkreślają, że sport ten budzi coraz mniejsze zainteresowanie i musi wyjść szeroko poza ramy Europy. FIS musi zatem zrobić bardzo wiele, aby tej dyscypliny nie zabrakło w programie olimpijskim na kolejne lata.

Źródło: Informacja własna