Joanna Jakieła wie, że stać ją na dużo więcej. “Najwyższa forma ma przyjść później”

Poza mistrzostwami świata w Anterselvie, dla Joanny Jakieły to pierwszy sezon ze startami na najwyższym szczeblu. 21-letnia reprezentantka Polski nie ukrywa, że stać ją na więcej, ale wie, iż najwyższa forma ma dopiero nadejść. Przed nią mistrzostwa świata juniorów, a może i też seniorów. W rozmowie z nami zawodniczka mówi o ambicjach, aktualnej dyspozycji, znaczeniu rangi zawodów oraz celach. 

Źródło: Biathlon Arber

Cenna, ale i trudna lekcja

Joanna Jakieła drogę do kadry A przebyła pod opieką taty, a zarazem obecnego szkoleniowca kadry B Adama Jakieły. Mistrzyni Europy juniorek podkreśla, że bardzo sobie chwali i docenia czas treningów z nim. Tegoroczny okres przygotowawczy w całości już przepracowała pod okiem trenera Michaela Greisa. Podopieczna byłego niemieckiego biatlonisty przed rozpoczęciem sezonu 2020/2021 tylko raz miała okazję mierzyć się z najlepszymi. Miało to miejsce podczas mistrzostw globu w Anterselvie, gdzie wystartowała w biegu indywidualnym. Tej zimy szybko dostała szansę rywalizacji w Pucharze Świata. Już w Kontiolahti mogliśmy ją oglądać w sprincie.

W tej konkurencji Polka wystartowała także w Hochfilzen i Oberhofie. – Początek sezonu potraktowaliśmy przede wszystkim jako formę przygotowań do mistrzostw świata juniorów, do których zostało jeszcze przecież trochę czasu. Z kolei same starty w Pucharze Świata… Na pewno pozwalają mi się obyć z rywalizacją wśród najlepszych biathlonistek świata – to naprawdę cenna lekcja. Nie jestem z nich zadowolona, wiem, że stać mnie na więcej. Najwyższa forma ma jednak przyjść później – zapewnia w rozmowie z nami.

Faktycznie te biegi nie wyszły po jej myśli. Joanna indywidualnie bowiem zajmowała miejsca 90., 65. i 75. W przeciwieństwie do tego jak się może wydawać, zawodniczka kadry narodowej wydobyła z tych startów pozytywy. Powtarza przy tym, że lepsza dyspozycja planowo ma dopiero nadejść. Na to jeszcze jest czas. – Żaden z tych sprintów nie należał do zbyt udanych, ale doświadczenie wyniesione z tych startów na pewno zaowocuje w przyszłości. Cieszy mnie to, że powoli stabilizuję strzelanie, a forma biegowa ma przyjść w odpowiednim momencie – mówi.

Udany debiut – szansa na sztafetę?

Dla biathlonistki, która wciąż rywalizuje w kategorii juniorów, pucharowe doświadczenia to z pewnością ogromna wartość. Zawodniczka mieszkająca w Kościelisku zwraca na ten aspekt dużą uwagę. W tym sezonie nie tylko startowała już indywidualnie w Pucharze Świata, ale także otrzymała szansę debiutu w pojedynczej sztafecie mieszanej. Jak sama zainteresowana ocenia swój występ podczas weekendu zmagań w Oberhofie?

– Supermikst charakteryzuje się bardzo szybkim strzelaniem i bardzo szybkim bieganiem. Mogąc się sprawdzić w tym z najlepszymi na świecie, otrzymałam cenną wiedzę, jaka droga przede mną, żeby osiągnąć wyższy poziom. Swój start oceniam za udany, ponieważ poradziłam sobie z presją, która w takiej sytuacji jest ogromna. To zaowocowało niezłym strzelaniem i, moim zdaniem, dobrym jak na juniorkę biegiem – komentuje.

Trener Greis w rozmowie z naszym portalem mówił o tym, że według niego Jakieła nie jest jeszcze gotowa na start w sztafecie 4×6 km. Czy jej start w supermikście zmienił postrzeganie mistrza olimpijskiego na ten temat? Czy sama biathlonistka uważa, że stanęłaby na wysokości zadania? – Na takie pytanie najlepiej by odpowiedział trener Greis – mówi z uśmiechem Joanna. – Ja ze swojej strony mogę powiedzieć, że po takich startach staję się coraz bardziej pewna siebie i bardziej odporna na rywalizację w trudnych warunkach. Na pewno będę dążyła do tego, aby w przyszłości stanowić mocny filar polskiej drużyny – dodaje.

Zawsze pełne zaangażowanie

Michael Greis odniósł się także do tego, że najmłodsza z jego podopiecznych nie jest obecnie w stanie przełożyć dobrego biegu na zawody. Wśród kibiców i ekspertów zaczęto więc myśleć, jaki wpływ na starty 21-letniej Polki może mieć fakt, że staje ona na starcie rywalizacji najwyższej rangi.  Nieraz mówiło się – i mówi dalej – o tym, że zawodnicy mogą czuć się sparaliżowani na myśl o randze czy to zmagań, czy miejsca, o które się walczy w danym dniu.

– Idąc na start, w zasadzie nie zwracam uwagi, jakiej rangi są to zawody. Wiem, że niektóre z tych startów służą jako forma przygotowań. Oczywiście marzeniem dla każdego zawodnika jest start w Pucharze Świata wśród najlepszych. To już mi się spełniło. Następny cel – mistrzostwa świata seniorów – o ile trener uzna, że jestem wystarczająco dobra, by dołączyć do reprezentacji. To również sprawi mi wiele satysfakcji. Z kolei mistrzostwa świata juniorów będą moimi ostatnimi w tej kategorii wiekowej i chciałabym tam powalczyć o jak najwyższe lokaty – przyznaje dziewiąta zawodniczka w biegu pościgowym na MŚJ w Lenzerheide.

Sportowcy mówią też o roli obecności kibiców, a raczej o jej braku w czasie pandemii. To kłopot czy zaleta, że obecnie zawody odbywają bez udziału publiczności? – Mam szczęście, ponieważ w dobie koronawirusa przy braku publiczności na trybunach mniejsza jest presja. Wydaje mi się, że w tych warunkach o wiele łatwiej się startuje. Oczywiście presja wyniku jest w dalszym ciągu ogromna, ale bez kibiców łatwiej skoncentrować się na swojej pracy. Wszystkie zawody rangi międzynarodowej są dla mnie bardzo ważne i nie odczuwam dużej różnicy w zaangażowaniu w bieg. Zawsze wkładam 100% swoich możliwości w zadania, które przede mną stoją – powtarza reprezentantka biał0-czerwonych.

Najwyższa forma ma nadejść

Joanna Jakieła w startach juniorskich choćby w ubiegłym sezonie wyróżniała się bardzo dobrym biegiem. W pierwszym starcie seniorskim we Włoszech na trasie wypadła nieźle. Tej zimy jej dyspozycja nie jest jeszcze taka, jak być powinna, lecz to nie teraz ma ona być najwyższa. Przed wychowanką klubu BKS Kościelisko dwie, a może i trzy główne imprezy – mistrzostwa świata juniorów, Europy oraz seniorów.

– Zdaję sobie sprawę, że forma biegowa nie jest optymalna w tym momencie, a zarazem wiem, jaką pracę wykonałam. Jestem prawie pewna, że dobre bieganie w tym sezonie jeszcze przede mną. W Pucharze Świata oprócz mnie są testowane inne juniorki z czołówki światowej, z którymi będę rywalizować podczas mistrzostw świata juniorek. Mimo że nie jestem jeszcze w najlepszej dyspozycji, nie różnie się od nich biegowo – zakończyła brązowa medalistka mistrzostw Europy juniorek.

Źródło: informacja własna

%d bloggers like this: