Burza po dyskwalifikacji mistrza świata. Zaskakujące zachowanie podczas dekoracji medalowej [wideo]

Źródło: Youtube.com

Chociaż mistrzostwa świata w Oberstdorfie dobiegły wczoraj końca, to wciąż żywe są emocje ostatniej ich konkurencji. Po dyskwalifikacji pierwotnego mistrza świata złoto trafiło do Emila Iversena. Z tym nie pogodził się Aleksander Bolszunow, który uważa, że zasłużył na złoto. 

Źródło: Youtube.com

Mistrz świata zdyskwalifikowany

Ogromne emocje budzą wczorajsze rozstrzygnięcia biegu na 50 km stylem klasycznym biegaczy narciarskich w Oberstdorfie. Pierwotnie rywalizację wygrał Johannes Klaebo przed Emilem Iversenem oraz Aleksandrem Bolszunowem. Sędziowie jednak dopatrzyli się poważnego błędu przy wyprzedzaniu u mistrza świata i zdyskwalifikowali go. W efekcie pierwszy raz w karierze po złoto sięgnął Emil Iversen. Bolszunow do swojej pokaźnej kolekcji dorzucił srebro. Brąz trafił do doświadczonego Kruegera, który powiększył tym samym swą dużą kolekcję medali o krążek, którego w jego kolekcji brakowało (ma bowiem w niej złota i srebra).

>>Zaskakujący finał sprawy dyskwalifikacji mistrza świata<<

W całej tej sprawie wielkich pretensji nie wygłaszał Klaebo. Chociaż był rozczarowany sposobem, w jaki FIS zajął się jego sprawą. Norwegowie zgłaszali bowiem protest, ale ten został odrzucony. – Dzisiejszy dzień wydaje się najtrudniejszym w mojej karierze. Dziś czułem się silny i dobrze kontrolowałem wyścig. Teraz sami możecie zobaczyć, co się stało i ocenić sytuację. Będę szczery – po dzisiejszym wyścigu mam dużo złości i frustracji. Na ten wyścig czekałem od dawna, był to dla mnie główny cel sezonu. Nigdy nie czułam się tak gotowy do ścigania się, więc moje ambicje były wysokie. Wiedziałem, że będę miał szansę wygrać – napisał na Instagramie najlepszy sprinter narciarski na świecie.

Powinni dać dwa złote medale

Co początkowo może dziwić, z dyskwalifikacji Klaebo nie cieszył się także Aleksander Bolszunow. – Nie ma to dla mnie znaczenia – przyznał reprezentant Rosyjskiej Federacji Narciarskiej. Jak się później okazało, jego zdaniem powinien otrzymać złoto. Argumenty? Skoro Johannes Klaebo mu przeszkodził, to równocześnie uniemożliwił walkę o drugie miejsce. Bolszunow połamał kijek, ale zrobił to zahaczając o własną nartę. Sytuację wykorzystał Emil Iversen, który jest teraz mistrzem świata. Rosjanie zaś twierdzą, że gdyby nie zachowanie Klaebo, Aleksander zdobyłby złoto.

Szefowa rosyjskich biegów uważa, że FIS powinien przyznać dwa złote medale. – Nie zrobią tego nigdy. Myślę, że zasady trzeba zmienić. Ale cieszmy się chociaż z tego, że przynajmniej raz światowa federacja przychyliła się do naszego zdania – skomentowała legendarna biegaczka. W proteście Bolszunow podczas dekoracji medalowej wziął krążek w rękę, ale nie zawiesił go sobie na szyi. – Nie obchodzi mnie to, co robi. Nie mam nic więcej do powiedzenia na jego temat – odniósł się do tego aktualny mistrz świata Emil Iversen. Rosjanin zaś powiedział, że jego zdaniem Norweg nie jest mistrzem, bo na złoto zasłużył on, albo ewentualnie Johannes Klaebo.

Źródło: Sports.ru / Instagram

Mateusz Król
Obserwuj