Biegowy raport. Za wysokie progi dla Johaug, świeże kadry, pożegnania i ocieplanie wizerunku

Budstikka

Za oknem już wiosna w pełni, ale ponieważ kochamy zimę nie dajemy naszym czytelnikom zapomnieć o naszych ulubionych dyscyplinach sportu. Dziś pora na podsumowanie wydarzeń minionego tygodnia w biegach narciarskich. A działo się w tym sporcie wbrew pozorom całkiem sporo.

Budstikka

Lato nie dla wszystkich

Therese Johaug to legenda sportów zimowych – bez dwóch zdań. To jedna z najbardziej utytułowanych zawodniczek wszech czasów, która na dystansach w ostatnich latach właściwie nie ma konkurencji. Nic dziwnego, że interesują ją nowe sportowe wyzwania. Therese stała się czynną lekkoatletką – uprawia bieg na 10 km. Z miejsca awansowała do norweskiej czołówki, ale niestety – do pełni szczęścia zabrakło jej 8 sekund. A ta pełnia szczęścia to osiągnięcie minimum olimpijskiego. Szerzej o sprawie tutaj.

Kolejne kadry powołane

Maj to dobry moment do powoływania kadr. W kobiecej kadrze A Szwecji znalazły się Charlotte Kalla, Ebba Andersson, Emma Ribom, Frida Karlsson, Johanna Hagström, Jonna Sundling, Linn Svahn, Maja Dahlqvist W męskiej – Calle Halfvarsson, Jens Burman, Johan Häggström, Markus Grate, Oskar Svensson oraz William Poromaa.

Dużo mniej nazwisk liczy sobie kadra A Stanów Zjednoczonych. Tworzą ją panie Rosie Brennan, Jessie Diggins i Hailey Swirbul oraz panowie Gus Schumacher i JC Schoonmaker. Więcej na ten temat (a także składy pozostałych kadr) można przeczytać w tym miejscu. Jeszcze mniej ciekawie wygląda sytuacja w Austrii, gdzie w ogóle nie powołano kadry narodowej, tylko poszczególne “grupy wymagań” (z niem. Fördergruppen). W najwyższej grupie widnieje jednak tylko jedno nazwisko – to oczywiście Teresa Stadlober.

Przyjaźni Rosjanie

Skoro o Teresie Stadlober mowa. Pisaliśmy już o wspólnych treningach tej zawodniczki z rosyjską kadrą – dołączyła zresztą do Włochów Federico Pellegrino i Francesco de Fabianiego trenujących z kadrą największego kraju na świecie już wcześniej. Ostatnio sporo pisaliśmy o skandalach i nieprzyjemnych sytuacjach związanych z rosyjskimi biegami narciarskimi. Jest to jednak tylko jedna strona medalu – ta druga jest dużo bardziej przyjazna. Wśród ocieplających wizerunek rosyjskich biegów osób na czoło wysuwa się Julija Stupak znana ongi jako Julija Biełorukowa. Wypowiada się chętnie i w tonie bardzo ciepło-serdecznym. Udzieliła też rosyjskim mediom ciekawego wywiadu, w którym bardzo emocjonalnie opowiadała o tym, jak modliła się za swojego kolegę Siergieja Ustiugowa, by wywalczył medal światowego czempionatu. Jej wypowiedzi dość daleko sytuują się od jakże znanych wypowiedzi słynnej przed laty Jeleny Wialbe, od których jednak dziś naszym czytelnikom damy odpocząć.

Król Harald?

Do grona osób chwalących Rosjan i wypowiadających się w pozytywnym o nich tonie dołączył Harald Østberg Amundsen – być może największy norweski talent biegowy. W wywiadzie powiedział, iż wzoruje się głównie na Aleksandrze Bolszunowie. A w Norwegii zastanawiają się czy niespodziewany medalista z biegu indywidualnego na 15 km w Oberstdorfie nie będzie niebawem zawodnikiem dorównującym swoim mistrzom – mowa tu też o jego słynnym rodaku Johannesie Klaebo. Warto pamiętać, iż bardzo zdolną zawodniczką – z potencjałem na starty w kadrze A jest też jego siostra Hedda – kto wie, czy niebawem to rodzeństwo nie zwojuje świata.

Dziękujemy, dobranoc

Maj to nie tylko dobry miesiąc na ogłaszanie kadr. To też dobry miesiąc na refleksje dotyczące kontynuowania kariery – lub zaprzestania jej kontynuacji. Decyzję o zakończeniu kariery ogłosiły w ostatnich dniach kolejne dwie zawodniczki. Bardziej znana z nich to Finka Laura Mononen (startująca na początku kariery pod panieńskim nazwiskiem Ahervo). Doświadczona zawodniczka (w październiku kończy 37 lat) ma w swym dorobku brązowy medal Mistrzostwa Świata. Wywalczyła go w 2017 w sztafecie przed swoją publicznością w Lahti.

Dla odmiany niespełna 34-letnia Szwedka Mia Eriksson startowała głównie w zawodach niższej rangi. Co nie znaczy, iż w Pucharze Świata oglądaliśmy ją jakoś bardzo rzadko. Oglądaliśmy ją aż w jedenastu pucharowych sezonach (2006/07 – 2018/19 z przerwą na sezon 2016/17). Nie osiągała może jakichś spektakularnych wyników, ale ewidentnie pasowały jej sprinty w Düsseldorfie. Właśnie w tym leżącym w Zagłębiu Ruhry mieście zanotowała swoje jedyne wyniki w TOP 10 – miało to miejsce w 2008 i 2011 roku.

źródła: langd.se, fis-ski.com, nordicmag.info, aftenposten.no, sports.ru, usskiandsnowboard.org, oesv.at