Wielki powrót mistrzyni. W swoim kraju ma status gwiazdy

fot. M. Król

Na ten dzień czekało wielu fanów skoków narciarskich. Po ponad półtorarocznej przerwie do rywalizacji powróciła Norweżka Maren Lundby. – Miło jest wrócić. Odbyłam długą drogę, by się tutaj pojawić – powiedziała jedna z bohaterek wiślańskiego weekendu w rozmowie ze sportsinwinter.pl.

fot. M. Król

Norwescy dziennikarze cieszą się z powrotu mistrzyni

Kiedy nasza redakcja pojawiła się w piątek pod skocznią im. Adama Małysza, od razu rzuciła nam się w oczy obecność wielu dziennikarzy z Norwegii. W Wiśle pojawili się m.in. przedstawiciele Viaplay, NRK oraz dziennika “Dagbladet”. Od razu pomyśleliśmy, że przyjechali właśnie dla Maren Lundby.

– Jej powrót to coś fantastycznego. Myślę, że jej decyzja, żeby tu wystąpić, była bardzo przemyślana. Teraz wie, na czym stoi i rywalizuje z mniejszą presją – przyznał nam norweski dziennikarz – Petter Tenstad.

– Uważam, że może osiągnąć swój światowy poziom, jeśli odpowiednio przygotuje się fizycznie. Maren jest bardzo szanowana w Norwegii. Może nie widać tego w liczbie kibiców pod skoczniami, ale jej działania na rzecz równouprawnienia w skokach narciarskich przyczyniły się do tego, że jest bardzo popularna – dodał ekspert Viaplay.

Słowa te zdają się mieć idealne pokrycie w rzeczywistości. Jeszcze nie tak dawno pisaliśmy bowiem o wynikach plebiscytu na najpopularniejszego sportowca roku. Wówczas zwyciężczyni była tylko jedna. Występ w norweskim “Tańcu z Gwiazdami” również mówi wszystko.

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez Maren Lundby (@marenlundby)

Podczas trzydniowej rywalizacji wielokrotnie widzieliśmy jak Maren Lundby jest oblegana przez dziennikarzy ze swojego kraju. W końcu i my zdecydowaliśmy się zamienić kilka słów z norweską mistrzynią.

Sama zainteresowana początkowo sprawiała wrażenie lekko zdziwionej, ale oczywiście podeszła do nas i z ogromnym zainteresowaniem odpowiadała na pytania.

Maren Lundby: “Przede mną jeszcze trochę pracy, ale przede wszystkim cieszę się z powrotu”

Nie mogliśmy oczywiście nie poruszyć tematu wielkiego powrotu trzykrotnej zdobywczyni Kryształowej Kuli. Przypomnijmy, iż jej ostatni oficjalny start miał miejsce 3 marca 2021. Wówczas zdobywała w Oberstdorfie mistrzostwo świata na dużej skoczni. W późniejszym czasie walczyła z problemami z wagą, przez co odpuściła starty minionej zimy – Miło jest wrócić. Odbyłam długą drogę, by się tutaj pojawić. Przede mną jeszcze trochę pracy, ale przede wszystkim cieszę się z powrotu. Muszę się jeszcze poprawić, by znaleźć się znów na szczycie stawki, ale pracuję nad tym. Teraz jednak świętuję to, że mogę tutaj być – przyznała Lundby.

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez Maren Lundby (@marenlundby)


Żadne przerwy w startach nie wchodzą w grę, a cele są jasne

Podopieczna Christiana Meyera po raz pierwszy na skoczni pojawiła się na początku września. Czy ten fakt nie wpłynie na częstotliwość jej zimowych występów? – Mam nadzieję, że uda mi się wystartować we wszystkich konkursach, ale zobaczymy. Muszę przyglądać się, jak rozwija się moja forma. Oczywiście największym celem będą mistrzostwa świata w Planicy, które odbędą się na przełomie lutego i marca oraz historycznych konkurs lotów w Vikersund. Moim celem jest startowanie we wszystkich konkursach, ale możliwe, że pojawią się jakieś zmiany – przekazała.

Trudno się dziwić, że jako jeden z celów na sezon 2022/23 mistrzyni olimpijska z Pjongczangu wskazała właśnie marcowy konkurs lotów na Vikersundbakken (HS 240). To właśnie dzięki jej staraniom rywalizacja ta dojdzie do skutku.

– Uważam, że zdecydowanie to już czas. To naprawdę wielki krok dla naszej dyscypliny. Chciałabym pobić rekord świata – wyraziła nadzieję nasza rozmówczyni.

Temat wagi niezwykle drażliwy

Na sam koniec zapytaliśmy również o wskaźnik BMI, którego limit został wprowadzony m.in. w ostatnim czasie wśród polskich skoczkiń. Nie tak dawno zawodniczka publicznie skrytykowała nawet działania Polskiego Związku Narciarskiego, jednak tym razem była bardziej stonowana – Waga jest niezwykle ważnym czynnikiem w skokach narciarskich. Nie jest mi jednak łatwo mówić o tego typu sprawach, gdyż jest to coś, co dotyczyło mnie samej. Ostatnie miesiące były dla mnie naprawdę trudne, ale pomalutku wracam do równowagi – skwitowała.

Przypomnijmy, że wspomniana rywalizacja odbędzie się 19 marca 2023 roku.

Z Wisły dla sportsinwinter.pl,
Łukasz Serba