Sporty zimowe. Oceniamy polskie kadry za sezon 2019/2020 [biathlon/kombinacja]

W tym roku szybciej niż zwykle przychodzi nam podsumowywać poczynania polskich sportowców zimowych. Postanowiliśmy w gronie redakcyjnym przyznać oceny od 1 do 6 członkom kadr, którzy w miarę regularnie reprezentowali nas w międzynarodowych zawodach. Dzisiaj przedstawiamy wam średnie noty dla reprezentacji w biathlonie i kombinacji norweskiej.

Monika Hojnisz-Staręga – średnia 5,0

Za Moniką kolejny udany sezon. Chociaż tym razem nie udało się go zakończyć w czołowej dziesiątce, to nasza biathlonistka stanowiła nowe rekordy. Wcześniej żadnej z naszych zawodniczek nie udała się sztuka sześciu startów pod rząd z miejsce w najlepszej dziesiątce. Monika tego dokonała. – Monika miała świetny sezon. Śmiało można powiedzieć, że jest już teraz w naprawdę ścisłej czołówce Pucharu Świata. Zabrakło mi jednak tej kropki nad i w postaci medalu na MŚ czy podium PŚ. Dobrze wiemy, że było kilka szans. Za świetne miejsca solidna piątka i już czekam na kolejny sezon – tłumaczy Mateusz Wasiewski.

Kamila Żuk – średnia 3,64

W przypadku tej zawodniczki trudno powiedzieć o braku postępu. Jej specjalnością minionej zimy były sprinty, w których potrafiła zajmować miejsca w najlepszej dziesiątce. Niestety, problemy zdrowotne często utrudniały jej rywalizację w pełni. Do udanych na pewno Kamila nie zaliczy mistrzostw świata, chociaż dobrze wystartowała w sztafecie. – Występy Kamili Żuk oceniam na 3. Mimo, iż był to jej najlepszy sezon w karierze, jestem zawiedziony jej postawą w wielu biegach. Od zawodniczki, która była dwukrotną mistrzynią świata juniorek oczekiwać można regularnej walki o top 10 zawodów. Kamila, owszem w zawodach sprinterskich spisywała się dobrze, jednak reszta konkurencji była już fatalna. Zawsze notowała ogromny regres po bieg sprinterskim w pościgowym. Martwi bardzo forma strzelecka Kamili, tylko 72% ogólnie, leżąc 68%, w stójce 76%. To w tym elemencie bardzo dużo traci nasza zawodniczka. Jeśli porównamy ją do jej największej konkurentki z walk juniorskich, czyli Marketę Davidovą to już nie jest tak kolorowo. Czeszka od dwóch sezonów regularnie trafia do pierwszej dziesiątki i trójki – przyznał Kacper Wojciechowski.

OCENY DLA REPREZENTACJI POLSKI W BIEGACH NARCIARSKICH – SPRAWDŹ

Kinga Zbylut – średnia 3,09

– Robi postępy, tak na zachętę – krótko ocenił Jarosław Gracka, który przyznał Kindze za miniony sezon czwórkę. Kinga na pewno staje się pewnym punktem sztafety. W trakcie mistrzostw świata pokazała, że jest gotowa, na walkę w rywalizacji zespołowej. Wciąż brakuje jednak regularności w zdobywaniu punktów.

Magdalena Gwizdoń – średnia 2,18

Absolutna rekordzistka, jeśli chodzi o wiek i startu w zawodach najwyższej rangi. Magda zdecydowanie kocha biathlon, ale on coraz mniej się jej odwdzięcza. – Dwójka dla Magdy Gwizdoń, ponieważ to nie jest już ta sama zawodniczka co kilka lat temu. 40-latka powinna wiedzieć, kiedy zejść ze sceny, a ten czas właśnie następuje. W obiegu znajdują się inne młode biathlonistki, które także powinny dostać swoją szansę – jednym z takich przykładów jest Joanna Jakieła – podkreśla Julian Cieślak.

Joanna Jakieła – średnia 3,45

To jedna z naszych największych nadziei na przyszłość. Zadebiutowała na mistrzostwach świata seniorów. Chociaż bieg indywidualny nie wyszedł jej najlepiej, to na pewno zdobyła cenne doświadczenie. Podczas Mistrzostw Europy Juniorów w Hochfielzen wywalczyła brązowy medal w rywalizacji indywidualnej. – Ode mnie piąteczka za dobre wyniki w rywalizacji juniorskiej i medal w Hichfielzen – wytłumaczył Andrian Gerula.

Grzegorz Guzik – średnia 3,27

– Początek sezonu w wykonaniu Grzegorza Guzika nie był zbyt dobry. Przebudzenie polskiego biathlonisty nastąpiło jednak w najlepszym możliwym momencie, czyli na Mistrzostwach Świata w Anterselvie, gdzie Guzik najpierw niespodziewanie zajął dwudzieste czwarte miejsce w sprincie, następnie zaś uplasował się na trzydziestym trzecim miejscu w biegu pościgowym. Zatem w jego przypadku słuszne wydaje się być twierdzenie, zgodnie z którym nieważne jak się zaczyna, lecz ważne jak się kończy. 29-letni zawodnik zakończył zmagania pucharowe „punktowym” startem w Kontiolahti, dlatego też – w myśl przytoczonej zasady – przyznałam mu trójkę. Istotny jest także fakt, iż spośród reprezentujących nasz kraj zawodników prezentował on w minionym sezonie najrówniejszą formę, stąd też moim zdaniem jego występy w ogólnym rozrachunku można uznać za przyzwoite – opisuje Marta Grzyb.

SPRAWDŹ, JAKIE OCENY OTRZYMALI OD NAS SKOCZKOWIE

Andrzej Nędza-Kubiniec – średnia 2,18

W przypadku tego zawodnika, patrząc na cały sezon, trudno mówić o większym postępie. Plusem jest fakt, że wreszcie wywalczył punkty Pucharu Świata. To podczas biegu indywidualnego rozgrywanego w ramach MŚ w Anterselvie. – W tym sezonie nie było widać większej poprawy wyników polskiego biathlonisty. Najlepszym startem były mistrzostwa świata w Antholz, które są pozytywnym akcentem tego sezonu. W biegu indywidualnym Andrzej Nędza-Kubiniec zajął 39. miejsce – zgadza się Kamil Karczmarek, który przyznał Andrzejowi dwóję.

Łukasz Szczurek – średnia 2,36

– Niestety mam wrażenie, że Łukasz od kilku lat nie robi żadnych postępów. Sądzę, że wyniki w Pucharze Świata zdecydowanie poniżej jego możliwości. Na mistrzostwach w Anterselvie co prawda wywalczył miejsce w „40”, ale to był wyjątek na tle startów w całym sezonie, podczas którego trudno było nawet o miejsce w „60″ – komentuje Mateusz Wasiewski i ocenia występ Szczurka na dwa.

Anna Mąka – średnia  2,00

– Sezon 2019/2020 nie należał do najbardziej udanych w wykonaniu Anny Mąki. 28-letnia biathlonistka urodzona w Zakopanem notowała przeciętne (żeby nie napisać wprost – dosyć słabe) wyniki w Pucharze IBU. Mimo to dostała szansę wzięcia udziału w zawodach najwyższej rangi, gdzie jednak w konkurencjach indywidualnych zajmowała miejsca w siódmej i ósmej dziesiątce. Na plus można ocenić nie najgorszy występ w sztafecie w Novym Meście. W ostatecznym rozrachunku postawa Anny Mąki jest jednak pewnym rozczarowaniem – stwierdziła Marta Grzyb i przyznała Mące dwóję.

Karolina Pitoń – średnia 2,28

Zawodniczka, którą oglądaliśmy w poprzednim sezonie dość regularnie w Pucharze Świata, tym razem była niewidoczna. – Nie dostała szansy startu w PŚ, a w Pucharze IBU miała problemy z regularnym punktowaniem – przyznaje Daniel Topczewski.

Szczepan Kupczak – średnia 3,78

Szczepan nie punktował regularnie, ale jako jedyny z Polaków sięgał po punkty. Trudno bardzo nisko oceniać go w tak trudnej sytuacji. – Kiedy Szczepan Kupczak był w pełni zdrowia, w dobrej dyspozycji, a bieg był rozgrywany na sprzyjającej mu trasie, to jego wyniki były dobre. Zajmując 12. miejsce w Seefeld wyrównał najlepszy wynik w karierze. Większość skoków była dobra. Polski kombinator nadal pracuje nad poprawą wytrzymałości biegowej, bo często w końcówce biegu tracił miejsce w “30” – wytłumaczyć Kamil Karczmarek, który wahał się między czwórką, a piątką. Ostatecznie wybrał tę niższą ocenę.

Adam Cieślar – średnia 1,78

No cóż… Adam Cieślar ewidentnie nie może wrócić do formy. Zawodnik, który niegdyś potrafił sięgać po punkty, tym razem miał problem z awansem do konkursów. – Zero punktów, brak postępów – podkreśla Jarosław Gracka, który ocenił Adama na dwa punkty.

W kolejnych zestawieniach wystawimy noty dla trenerów i wskażemy najlepszego polskiego zawodnika i zawodniczkę oraz największe rozczarowanie i pozytywne zaskoczenie.

%d bloggers like this: