Sporty zimowe. Oceniamy polskie kadry za sezon 2019/2020 [biegi narciarskie]

W tym roku szybciej niż zwykle przychodzi nam podsumowywać poczynania polskich sportowców zimowych. Postanowiliśmy w gronie redakcyjnym przyznać oceny od 1 do 6 członkom kadr, którzy w miarę regularnie reprezentowali nas w międzynarodowych zawodach. Dzisiaj przedstawiamy wam średnie noty dla reprezentacji w biegach narciarskich. 

Dominik Bury – średnia 4,0

Przed sezonem nowy trener polskich biegaczy Lukas Bauer powiedział nam, że celem dla Dominika będzie trzykrotne uplasowanie się w czołowej trzydziestce. Wcześniej nie znalazł się nigdy w czterdziestce. W tym sezonie Bury wywalczył łącznie 70 punktów. – Już wcześniej można było zauważyć, że Dominik naprawdę ma potencjał do biegów dystansowych. W tym sezonie pokazał duży progres i potwierdził, że ma te predyspozycje do mocnego biegania. Jestem pewien, że na tym z trenerem Bauerem się nie zatrzymają, ale za postęp zdecydowanie należy się piątka – wytłumaczył Mateusz Wasiewski.

ZOBACZ, JAKIE OCENY OTRZYMALI BIATHLONIŚCI I KOMBINATORZY

Maciej Staręga – średnia 2,82

Biegacz, który przez lata przyzwyczaił do regularnego punktowania w sprintach stylem dowolnym, złapał niemoc rok temu w Dreźnie i nawet przy udziale nowego trenera długo nie mógł się przemóc. Na plus Polaka działa to, że w ostatnich dwóch sprintach sezonu wreszcie udawało mi się awansować do ćwierćfinałów. – Zaledwie dwa miejsca w czołowej trzydziestce i pierwsze punkty zdobyte dopiero w połowie lutego to z pewnością nie był szczyt aspiracji i możliwości Polaka, który może czuć się rozczarowany minionym sezonem. Spodziewałem się po nim więcej, zwłaszcza po przejęciu sterów przez Lukasa Bauera – skomentował szef działu biegów narciarskich i biathlonu w Sportsinwinter.pl, Daniel Topczewski, który przyznał Starędze jeden punkt.

Kamil Bury – średnia 3,45

Trzydziesty zawodnik sprintu na igrzyskach w Pjogczangu, wreszcie przelał swój potencjał na Puchar Świata. Pierwsze w karierze punkty wywalczył w trakcie Tour de Ski. Sam turniej zakończył na wysokim czterdziestym drugim miejscu. Łącznie do ćwierćfinałów sprintów Kamil awansował trzykrotnie. – W porównaniu do poprzednich lat zrobił on bardzo duży postęp. Jeszcze większy zrobił jednak jego młodszy brat – Dominik, dlatego też Kamilowi przyznałam trójkę, zaś Dominikowi – który wywalczył większą ilość punktów oraz prezentował przez cały sezon równiejszą formę – czwórkę. Oby w następnym roku obaj bracia zasłużyli na piątkę – podkreśla Marta Grzyb.

Mateusz Haratyk – średnia 2,14

Przed sezonem trener Lukas Bauer podkreślał, że przed Haratykiem sezon, w którym ma zbierać doświadczenie w zawodach najwyższej rangi. Celem miał być Slavic Cup. Cykl padł jego łupem, chociaż nie wygrał w nim ani jednego biegu. – Spodziewałem się więcej po jego biegach dystansowych na najwyższym poziomie – powiedział Adrian Gerula.

SPRAWDŹ, JAKIE OCENY OTRZYMALI OD NAS SKOCZKOWIE

Izabela Marcisz – średnia 5,0

To zdecydowanie najlepiej oceniona w polskich kadrach biegowych zawodniczka. Trudno jednak się dziwić. Absolutna polska gwiazda mistrzostw świata juniorów. O trzech medalach tej zawodniczki trudno było marzyć. Jej potencjał jest ogromny, ale poziom rywalek wysoki. Marcisz zaskoczyła już na początku rywalizacji w trakcie czempionatu, bowiem sięgnęła po srebro w sprincie. Dotychczas lepiej radziła sobie na dystansach. Potem Izabela dorzuciła brąz na 5 km i srebro na 10 km. W dodatku pierwszy raz uplasowała się w trzydziestce Pucharu Świata. Wywalczyła dwa punkty podczas biegu pościgowego na 10 km w Ruce.

Monika Skinder – średnia 3,82

Bez dwóch zdań Skinder jest jedną z naszych największych nadziei na przyszłość. Miniony sezon w jej wykonaniu nie należał do najgorszych. Kolejny raz znalazła się w czołowej trzydziestce sprintu rozgrywanego w ramach Pucharu Świata. Zabrakło jednak wyraźnego kroku naprzód. – Moim zdaniem na pewno postęp, szczególnie na dystansach, był widoczny, ale myślę, że stać ją było na więcej. Wiem, że to głównie przez tę chorobę, ale opierając się na suchych wynikach – brak medalu MŚJ i mniej punktów PŚ niż w tamtym sezonie. Może to dlatego, że po prostu postrzegam ją jako dużą nadzieję na przyszłość i chce, żeby jej wychodziło wszystko – tłumaczył Mateusz Wasiewski, który ocenił Monikę na czwórkę.

PŚ w biegach. Kto ma powody do radości, a kto totalnie zawiódł w sezonie 2019/2020?

Karolina Kaleta – średnia 2,67; Weronika Kaleta – 2,60

Obie siostry na pewno robią co mogą, aby robić postępy. W pewnym sensie trudno ich nie zauważyć. Karolina awansowała do ćwierćfinału sprintów w trakcie Mistrzostw Świata Juniorów, a Weronika w trakcie MŚ U-23 wywalczyła w tej konkurencji jedenastą lokatę. Mogło być nawet lepiej, gdyby nie upadek.

W kolejnych zestawieniach ocenimy kadry w kombinacji norweskiej oraz biathlonie. Wystawimy także noty dla trenerów i wskażemy najlepszego polskiego zawodnika i zawodniczkę oraz największe rozczarowanie i pozytywne zaskoczenie.

%d bloggers like this: