Spore kłopoty w rosyjskim biathlonie

(fot. ski-nordique.net)

Aleksander Łoginow musi wciąż trenować indywidualnie (fot. ski-nordique.net)

Pandemia koronawirusa mocno utrudnia przedsezonowe przygotowania wielu przedstawicieli sportów zimowych. Nie inaczej jest w przypadku biathlonowych kadr Rosji. W lipcu miało odbyć się ich pierwsze zgrupowanie w ośrodku narciarskim w Rybińsku, ale wciąż ważą się jego losy.

Główne przeszkody w organizacji obozu szkoleniowego w Rybińsku wynikają z jego lokalizacji. Obwód jarosławski, gdzie leży miasto, jest jednym z głównych epicentrów koronawirusa w Rosji. Co więcej, zawodnicy z regionów położonych bliżej Europy, czy ci z głębi Azji, obawiają się długiej podróży i licznych kontaktów z potencjalnie zarażonymi ludźmi. Kolejną przeszkodą jest obowiązujący na terenie niektórych prowincji zakaz przewozu broni.

Innym problemem trapiącym rosyjski sport jest wewnętrzny konflikt wśród włodarzy biathlonu. Jedenastego lipca komisja sprawozdawcza ma ocenić działania dotychczasowego prezesa związku, Władimira Draczewa. Przeciwnicy obwiniają go za kryzys finansowy regionalnych związków sportowych oraz ogólny chaos informacyjny. Jak podkreślają, profesjonalni zawodnicy powinni wiedzieć o tym, gdzie będą trenować co najmniej na 3-4 tygodnie przed wyjazdem. Środowisko sportowców wskazuje na uciążliwość faktu obowiązkowej tygodniowej izolacji po przekroczeniu granicy obwodu, co ogranicza możliwości treningowe.

Z kolei najlepsi rosyjscy zawodnicy trenują indywidualnie. Aleksander Łoginow szlifuje swoje umiejętności w rodzinnym Saratowie, a Jekaterina Jurłowa-Percht w Petersburgu. Jak podaje portal skisport.ru, nie jest wykluczone, że ich pierwszym startem poza miejscem zamieszkania będą wrześniowe mistrzostwa Rosji w biathlonie na nartorolkach.

źródło: skisport.ru

 

%d bloggers like this: