PŚ w Ruhpolding. Kuriozalna sytuacja. Na stadionie zabrakło prądu. Kto wygrał?

Screen: TVP Sport

W trakcie rywalizacji w biegu indywidualnym mężczyzn podczas zawodów Pucharu Świata w Ruhpolding doszło do kuriozalnych scen. W pewnym momencie transmisja na żywo została przerwana i po chwili pojawiła się informacja, że na stadionie doszło do awarii prądu. W związku z tym nie było możliwości by śledzić zawody. Problem został rozwiązany, ale po kilkunastu minutach sytuacja się powtórzyła. W tych nietypowych okolicznościach zwyciężył faworyt – Johannes Thingnes Boe.

Screen: TVP Sport

Gdy zgasną światła…

Środowy bieg indywidualny mężczyzn w Ruhpolding z pewnością zapisze się w pamięci zawodników i kibiców. I to nie tylko ze względu na poziom sportowy, ale z powodu awarii prądu, do której doszło na stadionie. W pewnym momencie w związku z problemami technicznymi transmisja na żywo została przerwana, a widzowie zamiast obrazków z decydujących momentów biegu oglądali relację ze studia TVP SPORT. Właśnie tam padła informacja, że na stadionie doszło do awarii prądu. Wydawało się, że problem uda się dość szybko rozwiązać, ale przerwa trwała kilkanaście minut. Gdy organizatorzy zdołali uporać się z problemami awaria powtórzyła się, ale zawody udało się dokończyć.

Triumf faworyta

W tak nietypowych okolicznościach nie doszło jednak do większych sensacji. Bieg indywidualny wygrał bowiem lider klasyfikacji generalnej Johannes Thingnes Boe, który już tradycyjnie był świetnie dysponowany biegowo, dzięki czemu nawet dwie minuty kary podczas pierwszej i ostatniej wizyty na strzelnicy nie przeszkodziły mu w odniesieniu ósmego w tym sezonie zwycięstwa. Drugie miejsce zajął rodak triumfatora – Vetle Sjastad Christiansen. 30-latek miał wygraną na wyciągnięcie ręki, ale spudłował podczas czwartego strzelania i stracił wypracowaną wcześniej przewagę. Ostatecznie Norweg przegrał z Boe o dziesięć sekund.

Na najniższym stopniu podium stanął reprezentant Słowenii Jakov Fak. Doświadczony biathlonista był bezbłędny na strzelnicy i pobiegł na dobrym poziomie co pozwoliło mu wywalczyć trzecie miejsce. 35-latek stracił do triumfatora niespełna pół minuty (+29,3 sek). Czwarty był Sturla Holm Laegreid (+42,8 sek), który szanse na zwycięstwo – podobnie jak Christiansen – również zaprzepaścił podczas ostatniej wizyty na strzelnicy. Norweg po zawodach odniósł się do awarii na obiekcie w Ruhpolding. – Trzeba to wyeliminować w kolejnych biegach. To stwarza trochę problemów – powiedział przed kamerami TVP Sport.

Na piątej pozycji sklasyfikowany został utalentowany Włoch Tommaso Giacomel, który z jedną minutą karną na koncie przegrał z Boe o +47,6 sek. Szóste miejsce zajął Benedikt Doll (+56,3 sek), siódme Andrejs Rastorgujevs (+1:21,6 min), a ósme Michal Krcmar (+1:27,7 min). Czołową dziesiątkę zamknęli Quentin Fillon Maillet (+1:44,3 min) i Tarjei Boe (+1:46 min).

Słaby występ Polaków

Słabo w Ruhpolding zaprezentowali się reprezentanci Polski. Andrzej Nędza-Kubiniec pobiegł na przyzwoitym poziomie, ale nie dołożył do tego dobrego strzelania. Nasz reprezentant spudłował aż pięciokrotnie i zajął dopiero 71. miejsce (+7:29 min). Jan Guńka i Grzegorz Guzik pobiegli gorzej od reprezentacyjnego kolegi i dołożyli do tego sześć minut karnych. To złożyło się na miejsca w końcówce stawki. Guńka uplasował się na 81. pozycji, a Guzik był 84.

Wyniki

Zródło: informacja własna