Polskie biegaczki napisały kawał historii. “Bardzo się cieszę, że jesteśmy tu obie”

Fot. LORUCREATIVE

Monika Skinder i Karolina Kaleta dokonały rzeczy, która dotychczas się nie wydarzyła. Mowa tu oczywiście o zdobytych przez Polki dwóch krążkach w sprincie podczas mistrzostw globu juniorów w Vuokatti. Podopieczne Martina Bajciciaka nie ukrywają ogromnej radości. – Cieszę się, że obie sięgnęłyśmy po medal – mówi złota medalistka. 

Fot. LORUCREATIVE

Polskie juniorki w Vuokatti już pierwszego dnia mistrzostw świata u-20 spisały się rewelacyjnie. Monika Skinder w sprincie stylem klasycznym sięgnęła po złoto, a Karolina Kaleta po brąz. W historii startów biało-czerwonych na tej imprezie nie było jeszcze takiej sytuacji. 19-latka z Tomaszowa Lubelskiego potwierdziła swoją klasę w rywalizacji sprinterskiej, a jej rok młodsza koleżanka z kadry była z pewnością najmilszą niespodzianką wtorkowych zmagań.

Podopieczne Martina Bajciciaka po biegu tryskały pozytywną energią. – Myślę, że było bardzo dobrze. Narty zostały perfekcyjnie przygotowane – mówi Kaleta. – Czułam się dziś świetnie. Wyścig był niesamowity. Bardzo się cieszę, że obie tu jesteśmy i obie sięgnęłyśmy po medal. To wspaniały dzień dla polskiego zespołu – przyznaje Skinder.

Dla Moniki to drugi krążek MŚJ. Dwa lata temu czołowa polska biegaczka również sięgnęła po medal w rywalizacji w sprincie klasykiem. Wtedy było to srebro. Karolina z kolei osiągnęła zdecydowanie największy sukces na arenie międzynarodowej. 18-latka pozytywnie zaskoczyła, wygrywając eliminacje. Moc potwierdziła w kolejnych biegach. Jak do tego biegu przygotowywały się Polki?

– Tak jak zawsze miałyśmy bardzo ciężkie treningi, a także specjalne jednostki ze świetnymi trenerami – stwierdza juniorska mistrzyni globu. – Teraz mamy medale, więc chyba były one całkiem udane – dodaje z uśmiechem na twarzy. Biało-czerwona kadra kobiet szlifowała formę w Finlandii od tygodnia. – Przybyłyśmy tu siedem dni temu i cały czas trenowałyśmy na tych trasach. Przygotowałyśmy się bardzo dobrze – kończy Karolina Kaleta.

Źródło: Twitter – JWSC2021