Niklas Edin wygrał w swojej curlerskiej karierze dosłownie wszystko. Przez wielu, w tym autora tego tekstu jest uważany za najlepszego curlera w historii. Teraz postanowił jednak zakończyć swoją profesjonalną karierę, choć obiecuje, że tak całkiem to się nie rozstaje z curlingiem. Przyjrzyjmy się jego drodze do curlingowego panteonu.
Johan Niklas Edin urodził się i wychował na farmie mlecznej w Örnsköldsvik — miasteczku oddalonym o blisko pięćset kilometrów od Sztokholmu. Daleko od aren wielkich wydarzeń sportowych, daleko od lodu, który stanie się jego żywiołem. Zanim trafił na halę curlingu, uprawiał niemal wszystkie sporty, jakie wpadły mu w ręce — w pewnym momencie trenował równocześnie dziesięć dyscyplin, co przekładało się na czternaście lub piętnaście treningów tygodniowo, z turniejami każdego weekendu.
Iskra zapalająca jego miłość do curlingu przyszła w 1998 roku z telewizora. Edin miał dwanaście lat, kiedy szwedzka drużyna kobiet zdobyła brąz na igrzyskach olimpijskich w Nagano — pierwszych, na których curling powrócił do programu olimpijskiego. To właśnie wtedy zainteresował się tą dyscypliną. Legenda głosi, że jego matka znała Mikaela Hasselborga — byłego reprezentanta Szwecji — i pomogła synowi nawiązać z nim kontakt. Mikael to też ojciec Anny, czyli z kolei jednej z najlepszych curlerek w historii, z którą zresztą Edin grał na początku kariery w drużynie mikstowej.
Gdy w 2003 roku trafił do Akademii Curlingu, nauczyciel zapytał go o długoterminowe cele. Odpowiedź szesnastolatka była jednoznaczna: „Chcę być najlepszy w historii". Ówczesny rekord wynosił cztery złote medale mistrzostw świata zdobyte przez jednego skipa — Edin chciał go przebić i mówił o tym głośno. Nauczyciel pewnie przewrócił oczami, ale widział też ogromną determinację w oczach młodego adepta curlingu. Słowa stały się zapowiedzią kariery, jakiej ten sport jeszcze nie widział.
Pierwsze triumfy i budowa drużyny
W 2004 roku Edin jako skip poprowadził szwedzką drużynę do złotego medalu Mistrzostw Świata Juniorów, pokonując w finale Szwajcarię prowadzoną przez Stefana Rindlisbachera. Był to dopiero początek. Przez 3 kolejne lata zdobywał natomiast srebro na tej imprezie.
Po zakończeniu kariery juniorskiej Edin szybko stał się jednym z czołowych skipów w Szwecji, wspierany przez kolegów Sebastiana Kraupp, Fredrika Lindberga i Viktora Kjälla. Razem wypełnili pustkę w szwedzkim curlingu mężczyzn, którą zostawił po sobie Peja Lindholm.
W 2009 roku Team Edin sięgnął po złoto na Zimowej Uniwersjadzie, a następnie wygrał Mistrzostwa Europy w Curlingu — w swoim pierwszym starcie w tym turnieju. Szwecja miała nowego króla curlingu. Potem zresztą jeszcze siedmiokrotnie drużyna Edina sięgała po to trofeum, w tym na ostatnich (2025) ME w fińskiej Lohji.
Mistrz mistrzostw świata
Żadna arena nie sprzyjała Edinowi tak mocno jak mistrzostwa świata. Przez półtorej dekady regularnie jego drużyna startowała na tej imprezie i z ponad połowy występów przywiózł złoto.
Już pierwszy start na MŚ, w 2011 roku, w kanadyjskiej Reginie przyniósł drużynie Edina medal, choć "tylko" brązowy". Pierwsze złoto wywalczył 7 kwietnia 2013 roku w Victorii. Edin przerwał serię kanadyjskich zwycięstw z lat 2010–2012, pokonując w finale drużynę Brada Jacobsa 8–6 i przynosząc Szwecji tytuł mistrza świata. Był to jeden z największych wstrząsów tektonicznych w historii dyscypliny — Szwecja po raz pierwszy od lat wyrwała władzę z kanadyjskich rąk. Edin zdobył tytuł mistrza świata na kanadyjskiej ziemi — w kraju, który traktuje curling jak świętość narodową.
Dwa lata później, w 2015 roku w Halifax, dołożył drugi złoty medal. Tymczasem w 2016 roku w Edmonton Kanadyjczyk Brad Gushue zdołał go powstrzymać i sięgnął po tytuł. Edin zapamiętał tę porażkę.
Rewanż przyszedł w 2018 roku, po bolesnej porażce olimpijskiej w Pjongczangu. W Las Vegas Edin zdominował Kanadę prowadzoną przez Gushue 7–3 i zdobył trzeci tytuł. „To cudowne uczucie zdobyć to złoto — mała rekompensata po olimpijskiej porażce" — powiedział Edin po meczu. Prowadził już 5–0 po pięciu endach, a Kanada skapitulowała po ósmym.
Rok później powrót na kanadyjski lód, tym razem do Lethbridge w Albercie. W 2019 roku Edin i jego drużyna pokonali w finale Kanadę prowadzoną przez Kevina Koe. Czwarty tytuł — nikt w historii nie wygrał tyle złotych mistrzostw świata jako skip.
Przez pandemię COVID-19 odwołano mistrzostwa w 2020 roku, ale w 2021 roku Światowa Federacja Curlingu zebrała zawodników w bańce sanitarnej w Calgary. W finale Edin poprowadził Szwecję do wygranej ze Szkocją prowadzoną przez Bruce'a Mouata 10–5. Przy remisie 5–5 w dziewiątej rundzie Edin wykonał podwójne wybicie ostatnim kamieniem i zdobył pięć punktów, kończąc spotkanie. Stał się pierwszym zawodnikiem w historii, który zdobył pięć tytułów mistrza świata jako skip, a Szwecja — dopiero drugą po Kanadzie reprezentacją, która wygrała trzy razy z rzędu.
W 2022 roku, zaledwie tygodnie po olimpijskim złocie w Pekinie, Team Edin wrócił do Las Vegas i pokonał w finale Gushue 8–6, zostając pierwszą drużyną w historii, która wygrała olimpijskie złoto i mistrzostwo świata w tym samym roku. Cztery kolejne złote medale mistrzostw świata z rzędu — żadna drużyna curlingu nie dokonała tego nigdy wcześniej.
W 2024 roku w Schaffhausen Edin dorzucił siódmy tytuł, wygrywając z Gushue 6–5 w finale. I wreszcie kwiecień 2026 roku, Ogden w stanie Utah. Edin pokonał drużynę Matta Dunstone'a z Kanady 9–6 i zdobył ósmy złoty medal mistrzostwa świata — bijąc własny rekord jako pierwszy człowiek w historii, który dokonał tego ośmiokrotnie. W ośmiu finałach sześciokrotnie pokonał drużynę kanadyjską.
„Byliśmy bardzo rozczarowani po olimpijskich wynikach, więc czuliśmy ciężar na plecach wchodząc w ten tydzień. Musieliśmy sami sobie udowodnić, że wciąż potrafimy grać na najwyższym poziomie" — powiedział Edin po finale w Ogden.
Edin pięciokrotnie startował w igrzyskach: w Vancouver 2010 zajął czwarte miejsce, w Soczi 2014 zdobył brąz, w Pjongczangu 2018 — srebro. Wznosił się po szczeblach podium niczym w zaplanowanym skrypcie, ale złoto wciąż pozostawało poza zasięgiem.
Pjongczang 2018 był szczególnie bolesny. Cztery lata po brązie Edin przegrał w finale z nieoczekiwanym underdogiem — Johnem Shusterem ze Stanamów Zjednoczonych. Szwed, który zdominował całą dekadę, znów musiał schodzić z lodowiska bez złota.
Finał olimpijski w Pekinie, 19 lutego 2022 roku. Szwecja kontra Wielka Brytania. Mecz od początku był zacięty. Pojedynek starych mistrzów z nową generacją — Bruce Mouat i Brytyjczycy dotarli do finału, eliminując po drodze obrońców tytułu ze Stanów Zjednoczonych.
Rozgrywka była niezwykle wyrównana i po raz pierwszy w historii olimpijskiego curlingu mężczyzn w finale doszło do dogrywki. W jedenastej rundzie to Edin miał ostatni kamień — hammer — i tę przewagę wykorzystał. Gdy ostatni rzut Mouata minął cel, Szwecja wygrała 5–4, a Edin ciągle jeszcze trzymał swój ostatni kamień w ręku. Edin dopełnił Wielkiego Szlema curlingu, a także stał się pierwszym i jedynym skipem w historii Światowej Federacji Curlingu, który zdobył trzy olimpijskie medale — złoto, srebro i brąz.
Zupełnie nie wyszły za to Szwedom ostatnie igrzyska, w Cortinie. Ekipa Edina wygrała tylko 2 mecze i zajęła na nich przedostatnie, 9. miejsce.
Największy przeciwnik to własny kręgosłup
Historia sportowa Edina to nie tylko trofea — to przede wszystkim walka z własnym ciałem. W ciągu kariery przeszedł piętnaście operacji chirurgicznych. Zmagał się z poważnymi problemami z kręgosłupem (które zaczęły się jeszcze w dzieciństwie), kłopotami z łokciem, a odbudowa po operacji lewego barku trwała dziewięć miesięcy. Lekarze nakazywali mu rezygnację ze sportu i zaprzestawanie treningów — straszyli wózkiem inwalidzkim. Odpowiedź brzmiała: „Nie, mam turnieje do grania i tytuły do zdobycia. Lata mijały, kontuzje wracały, ale przyszły też tytuły".
Przed sezonem olimpijskim 2017–2018 Edin poddał się operacji przepukliny dysku kręgowego, ale powrócił na lód po zaledwie dwóch miesiącach. Niezłomność stała się jego znakiem rozpoznawczym.
Najlepsze zagranie w historii curlingu
Edin niemal od zawsze słynął z fantastycznej techniki wypuszczania kamienia, ale jedno jego zagranie zostanie zapamiętane na zawsze. Był kwiecień 2023 roku. Mistrzostwa świata w Ottawie. W dziesiątej rundzie Szwecja przegrywała z Norwegią dwoma punktami. Norweski kamień krył się za dwoma strażnikami i przylegał do szwedzkiego, zahaczając o koło ośmiostopowe. Typowe zagranie — dobicie, trafienie — nie dawało szans na zdobycie dwóch punktów niezbędnych do dogrywki.
Edin nadał swojemu kamieniowi wyjątkowo mocną rotację — co spowolniło ruch i nadało mu znacznie mocniejsze skręcenie, jedyny sposób na dotarcie do norweskiego kamienia i zepchnięcie go dostatecznie daleko. Kamień Edina niemal wytoczył się za daleko, ale zatrzymał się w samą porę, dając Szwecji dwa punkty i dogrywkę.
Komentatorzy krzyczeli: „Niewiarygodne! To najdzikszy rzut, jaki kiedykolwiek widziałem!" Nagranie obejrzano ponad 200 000 razy. Analiza wideo wykazała, że Edin wprawił kamień w obrót z prędkością 2,3 obrotu na sekundę — od chwili wypuszczenia do trafienia w norweski kamień minęło 23,75 sekundy, co oznacza ponad 54 pełne obroty.
Niemal wszyscy wielcy curlingu zabrali głos: był to najpiękniejszy rzut w historii dyscypliny.
Sami zobczacie to legendarne zagranie:
L'Andrea Pirlo del curling 🧠🥌
— Eurosport IT (@Eurosport_IT) April 8, 2023
Niklas Edin si inventa uno dei tiri più belli della storia di questo sport, mandando la Svezia all'extra-end contro la Norvegia 🪄
📹 @worldcurling #Curling | #EurosportCURLING | #WMCC2023 pic.twitter.com/r8QaAYjj0J
Pożegnanie i dziedzictwo
4 maja 2025 roku, wczesnym rankiem, Niklas Edin opublikował post w mediach społecznościowych. Napisał, że nadszedł czas, by „zrezygnować w szczytowym momencie i mieć czas na odkrycie, co jeszcze jest tam na zewnątrz". Czterdziestoletni Szwed zamknął karierę z ośmioma tytułami mistrza świata, ośmioma złotymi medalami mistrzostw Europy i kompletem olimpijskich krążków.
Kapitanem eksportowej drużyny szwedzkiej ma teraz zostać wieloletni kolega z drużyny Edina, Oskar Eriksson.
Co ciekawe, jeden z największych rywali genialnego Szweda z curlingowych lodowisk - Brad Gushue także niedawno postanowił zakończyć karierę.
Edin zapewnił kibiców, że nie żegna się ze sportem — zamierza pozostać blisko curlingu: jako trener, komentator i zawodnik nowej profesjonalnej ligi Rock League, gdzie gracze z różnych krajów mogą tworzyć wspólne drużyny.
Chłopiec z mleczarni w Örnsköldsvik, który powiedział nauczycielowi, że chce być najlepszym curlerem w historii dotrzymał słowa.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu sportsinwinter.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz