W Cortinie d'Ampezzo rozegrano dziś aż 3 sesje turnieju curlingowych par mieszanych. Największym wydarzeniem była porażka aktualnych mistrzów olimpijskich - Stefanii Constantini i Amosa Mosanera z Kanadyjczykami, która przerwała ich wspaniałą passę zwycięstw na IO.
W drugiej sesji tylko jeden mecz był na tyle zacięty, że rozegrano w nim regulaminowe 8 endów. Był to mecz Amerykanów z Norwegami. Ci drudzy prowadzili przez większość meczu, ale w ostatnim endzie Amerykanie ukradli partię za 2 punkty i wygrali 8-6. Mecz Wielkiej Brytanii z Estonią był w miarę wyrównany do siódmego enda, gdzie Muat i Dodds w pełni wykorzystali swój power play i wygrali tę partię aż za 4 pkt, co zakończyło mecz. Rodzeństwo Wrana ze Szwecji pewnie pokonało Czechów 7-4. Udanie rozpoczęli kampanię obronę złotego medalu gospodarze, Stefania Constantini i Amos Mosaner, którzy bardzo pewnie pokonali Koreańczyków. Co ciekawe Constantini i Mosaner od poprzednich IO grali razem tylko raz, na zeszłorocznych MŚ, które także wygrali bez żadnej porażki po drodze.
W tej sesji rozegrano tylko 2 mecze. W meczu dwóch małżeństw lepsi okazali się Brett Galant i Jocelyn Peterman. Kanadyjczycy dość pewnie pokonali Norwegów Skaslien i Nerdegottena 6-3. To już trzecia porażka wicemistrzów z poprzednich igrzysk w trzecim meczu i są już pod ścianą jeśli chodzi o walkę o medale, nie mogą już sobie pozwolić na kolejną porażkę. W drugim meczu Amerykanie o podobnych imieniach - Cory Thiesse i Korey Dropkin (mistrzowie świata z 2023 roku) wygrali z kolejnym małżeństwem, tym razem szwajcarskim, Briar Schwaller-Huerlman i Yannick Schwaller 7-4.
Tutaj w końcu doczekaliśmy się niespodzianek. Przede wszystkim broniący tytułu Constantini i Mosaner w fatalnym stylu przegrali już po sześciu partiach z Kanadyjczykami. Zaczęło się od fatalnego pierwszego enda, gdzie Peterman i Galant zdobyli aż 5 punktów. Kompletnie to rozbiło Włochów, szczególnie Mosaner, który w kolejnych partiach mylił się na potęgę, a do tego wykazywał zdenerwowanie, które raczej nie widuje się na torach curlingowych. W dalszej części meczu to zdenerwowanie wyraźnie udzieliło się też Constantini, która również co raz częściej zaczęła się mylić. Włosi skończyli ten mecz ze skutecznością 63% i 64% co jest wynikiem kompromitującym dla aktualnych mistrzów olimpijskich. Co ciekawe to dopiero pierwsza porażka tej pary na igrzyskach olimpijskich, po 12 zwycięstwach z rzędu! W Pekinie bowiem wygrali wszystkie swoje mecze i tu już jeden z Koreą Południową. Co więcej na zeszłorocznych MŚ też wygrali wszystkie mecze, jest to więc ich pierwsza porażka po 23 zwycięstwach z rzędu. Ciekawe czy na rozstrojenie Mosanera nie miało wpływu to, że jutro będzie chorążym reprezentacji Włoch na otwarciu igrzysk w Cortinie?
Drugą (małą) niespodziankę mieliśmy w meczu Estończyków ze Szwedami. Marie Kaldvee i Harri Lills pokonali bowiem rodzeństwo Wrana 7-5. Warto jednak podkreślić, że Estończycy to wicemistrzowie świata sprzed dwóch lat, gdzie zresztą wygrali ci Szwedzi. W pozostałych meczach Szwajcaria dość pewnie pokonała Koreę Południową 8-5, a Brytyjczycy Czechów 8-7.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu sportsinwinter.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz