W niemieckim Oberhofie odbyły się dziś kolejne zawody PŚ w kombinacji norweskiej. Zarówno kobiety jak i mężczyźni rywalizowali dziś metodą Gundersena. Wygrali podobnie jak wczoraj Norwegowie - Ida Marie Hagen i Jens Luraas Oftebro. Joanna Kil tym razem zajęła 21. miejsce.
Po skokach prowadziła Minja Korhonnen. Finka skoczyła 98,5 m w bardzo ładnym stylu i miała przed biegiem 14 s przewagi nad Amerykanką Alexą Brabec. Kolejny raz bardzo dobrze skoczyła liderka PŚ, Ida Marie Hagen, która była 3. po skokach z zaledwie 20 s straty do Korhonen. Na czwartym miejscu była Niemka Natalie Armbruster, ze stratą 25 a, a na piątym Francuzka Lena Brocard, która traciła 29 s. Joanna Kil skoczyła dziś nieco słabiej niż wczoraj - 79 metrów dało jej 24. miejsce i stratę 3 minuty i 10 sekund do liderki. Za zbyt długie narty zdyskwalifikowana została najlepsza skoczkiń tego sezonu - Ingrid Laate.
Bieg nie przyniósł wielkich niespodzianek. Zgodnie z oczekiwaniami Ida Marie Hagen po jakimś 1,5 km wyprzedziła prowadzącą Minję Korhonen i pewnie dojechała do mety tylko powiększając swoją przewagę nad resztą stawki. Korhonen też spokojnie utrzymała drugie miejsce aż do mety. Trzecie miejsce zajęła natomiast Natalie Armbruster, która na ostatnich metrach wygrała walkę z Alexą Brabec.O piąte miejsce walczyły z kolei Katharina Gruber i Lena Brocard, a górą okazała się Austriaczka. Siodme miejsce zajęła kolejna Austriaczka, Lisa Hirner, al ósme Ema Volavsek, która awansowała z 12. miejsca po skoku. Ze względu na zdecydowanie większe różnice niż wczoraj, Joanna Kil w biegu awansowała tylko o 3 pozycje, na 21.
W klasyfikacji generalnej Ida Marie Hagen (890 pkt) jeszcze powiększyła przewagę nad drugą Alexą Brabec do 200 pkt. Na trzecim miejscu jest zaś Minja Korhonen, która traci już tylko 11 pkt do Amerykanki.
Po skokach podobnie jak wczoraj na prowadzeniu był Franz Jozef Rehr, jednak ze względu na to, że dzisiaj konkurs jest rozgrywany metodą Gundersena miał większą przewagę czasową. Drugi po skokach, Thomas Retteneger tracił do Rehrla 18 s, ale trzeci Einar Luraas Oftebro tracił już 40 s. Na czwartym miejscu był brat Thomasa, Stefan Retteneger, a na piątym Niemiec Simon Mach. Na szóstym miejscu był zaś wczorajszy zwycięzca - Jens Luraas Oftebro, który tracił 52 s i też wydawało się, że nie jest bez szans na powtórzenie wczorajszego wyniku.
I rzeczywiście tak się stało. Franz Josef Rehrl prowadził tylko przez ok. 3,5 km, potem dogoniła go spora grupa zawodników. Około połowy dystansu z tej grupy urwali się bracia Oftebro, a za jakiś czas Jens odstawił Einara i samotnie ruszył na metę po zwycięstwo. Za braćmi toczyła się natomiast ostra walka o ostatnie miejsce na podium między Julianem Schmidem (14. po skoku) i Johannesem Lamparterem (13.). Wygrał ją Niemiec. Piąte miejsce zajął Stefan Rettenegger, a szóste Fin Ilkka Herola. Znakomity awans zaliczył niemiecki weteran, który z 22. miejsca po skokach awansował aż na siódme.
W klasyfikacji generalnej na czele dwójka, która dzisiaj biła się o trzecie miejsce. Z tymże na prowadzeniu jest Johannes Lamparter (907 pkt) przed Julianem Schmidem (723 pkt). Na trzecie miejsce wskoczył już natomiast Jens Luraas Oftebro.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz