We francuskim Courchevel rozegrano dziś kolejny zjazd w alpejskiego pucharu świata. Wygrał Austriak Vincent Kriechmayr przed Włochem Giovannim Franzonim i Marco Odermattem. Szwajcar dzięki trzeciemu miejscu zapewnił sobie już zarówno małą kryształową kulę w tej konkurencji, jak i dużą za całą klasyfikację generalną. Polacy nie startowali.
Vincent Kriechmayr startował z nr 9, tuż po Alexisie Monney, który wypadł z trasy. Szwajcarowi nic się na szczęście nie stało, ale trzeba było poprawić trasę i co zajęło dobrych kilka minut. Nie rozbiło to jednak koncentracji doświadczonego Austriaka. Pojechał znakomicie w górnej i środkowej części trasy, tylko na dole nieco stracił do prowadzącego wtedy Giovanniego Franzoniego. Ostatecznie okazał się o 0,09 s szybszy od Włocha. Za Kriechmayrem było na liście startowej jeszcze kilku wybitnych zjazdowców, ale żaden już nie pojechał na miarę czasu Austriaka i Włocha.
Zawiedli nieco Szwajcarzy. Zjazdu podobnie jak Monney nie ukończył mistrz świata i olimpijski Franjo von Allmen. Sporo problemów na trasie miał Marco Odermatt, który stracił 0,31 do zwycięzcy i zajął, jak na niego dopiero, trzecie miejsce. Czwarte miejsce zajął jego kolega z kadry Stefan Rogentin, który stracił 0,46 s do lidera. Poniżej sekundy straty mieli jeszcze tylko dwaj Austriacy, którzy zajęli miejsca piąte i szóste - Raphael Haaser i Daniel Hemetsberger.
Kolejne dwa miejsca przypadły zaś niespodziewanie dwóm Słoweńcom. Siódme miejsce zajął Miha Hrobat, a ósme Martin Cater. Czołową dziesiątkę zamknęli Norweg Adrian Smiseth Sejersted i kolejny Szwajcar, Justin Murisier.
Do niezwykle groźniej sytuacji doszło podczas przejazdu Jareda Goldberga. Amerykanin jechał z 41. numerem, a i był już za połową trasy, gdy wjechali na nią dwaj przygotowywacze trasy i na jednego z nich omal nie wpadł Goldberg. Było naprawdę o krok od tragedii, a Amerykanin stracił swój przejazd.
Swoją karierę dzisiaj zakończył Adrien Theux. Francuz przejechał trasę w spokojnym tempie żegnając się z kibicami i organizatorami, a na dole czekała na niego cała grupa francuskich alpejczyków chcących pożegnać sowjego starszego kolegę.
To już 19. zwycięstwo Kriechmayra w zawodach PŚ, a drugie w tym sezonie po zwycięstwie w supergigancie w Beaver Creek. Marco Odermatt wyraźnie nie był zadowolony po swoim przejeździe, ale to trzecie miejsce zapewnia mu już zwycięstwo zarówno w klasyfikacji zjazdowej, jak i całego PŚ. W klasyfikacji zjazdowej ma na koncie bowiem 670 pkt, czyli o ponad 200 więcej od drugiego w tej klasyfikacji Franjo von Allmena, a pozostał już do rozegrania jeszcze tylko jeden zjazd. W klasyfikacji generalnej Odermatt ma już 1590 pkt, o ponad 600 więcej od drugiego w klasyfikacji Lucasa Pinheiro Braathena, a do końca rywalizacji w tym sezonie PŚ pozostało tylko 6 startów. To trzecia z rzędu mała kryształowa kula w zjeździe i piąta z rzędu duża kryształowa kula.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu sportsinwinter.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz