Włosi zgromadzeni w budynku hali EXPO w Mediolanie, która podczas Igrzysk Olimpijskich jest torem do łyżwiarstwa szybkiego, wpadli w euforię! Francesca Lollobrigida zdobyła pierwsze złoto dla Włoch w biegu na 3000 metrów, bijąc jednocześnie rekord olimpijski czasem 3.54.28. Holenderki, które liczyły dziś na co najmniej dwa medale, zanotowały jeden z najsłabszych startów w tym sezonie!
Niespodzianka na początek
Przed startem konkurencji panczenowych w gronie faworytek wymieniano złotą medalistkę Mistrzostw Europy, Norweżkę Ragne Wiklund, Holenderki, których liderką miała być Joy Beune, zaś zgromadzeni w Milano Speed Skating Stadium Włosi nieśmiało liczyli na powtórkę z Pekinu i medal Franceski Lollobrigidy... jak się okazało - mieli rację! Na starcie zabrakło innej faworytki - doświadczonej Czeszki, Martiny Sablikovej, która wycofała się w sobotę rano - przyczyną jej absencji była wysoka gorączka. Nie oglądaliśmy też Polek - Biało-Czerwone specjalizują się w krótszych dystansach.
Francesca Lollobrigida wystartowała w parze numer 8, wspólnie z Kanadyjką Valerie Maltais. Obie od początku narzuciły wysokie tempo - bieg na 3 kilometry charakteryzuje się jednak umiejętnością utrzymania wypracowanego na początku rytmu, co Włoszce udało się w sposób perfekcyjny. Na 800 metrów przed metą widać było u niej oznaki zmęczenia, ale podążała olimpijskim owalem w mniej niż 30,5 sekundy na okrążenie. Na mecie okazało się, że pobiła rekord olimpijski należący do Irene Schouten i była niemal pewna medalu. Maltais ukończyła swój bieg na wirtualnym drugim miejscu.
W biegach 9 i 10 startowały dwie Holenderki - Marijke Groenewoud i wspomniana Joy Beune. Marijke szybko okazała się słabsza nie tylko od towarzyszącej jej na trasie Norweżki Ragne Wiklund, ale i od trzech innych zawodniczek, zaprzepaszczając swoje nadzieje na medal. Wiklund pokonała trasę o włos szybciej od Maltais (niecałe pół sekundy). Lollobrigida przed biegiem Beune i innej Kanadyjki, Isabelle Weidemann, miała już pewny olimpijski krążek...
Beune rozpoczęła minimalnie wolniej od prowadzącej trójki, jednak wyglądała świeżo, a jej jazda dawała spore nadzieje na medal, może nawet z najcenniejszego kruszcu. Moment kryzysu nadszedł na 3 okrążenia przed metą, czyli w 2/3 dystansu. Joy Beune częściej używała rąk podczas jazdy, jednocześnie pokonując trasę nieco usztywniona. Kolejne międzyczasy potwierdziły, że wypada z TOP 3. Ukończyła bieg z czasem 3.58.12 - o sekundę i 20 setnych słabszym od Wiklund i Maltais. Włoszka zdobyła złoto na swojej ojczystej ziemi - zawołała swojego syna Tommaso, aby wspólnie celebrować nieoczekiwany sukces.
To pierwszy złoty medal dla Włoch podczas tegorocznych Igrzysk Olimpijskich i jednocześnie pierwsza wielka sensacja na tutejszych arenach. Brak jakiejkolwiek Holenderki na podium jest nawet większą sensacją niż kapitalny występ Franceski Lollobrigidy...
źródło: informacja własna
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu sportsinwinter.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz