Słoweńska skoczkini Nika Prevc napisała nowy rozdział w historii kobiecych skoków narciarskich. Na legendarnej Letalnicy braci Gorišek w Planicy - największej mamuciej skoczni świata o rozmiarze HS240 - odbyły się po raz pierwszy w dziejach loty narciarskie kobiet. 21-letnia Słowenka nie tylko wygrała ten przełomowy konkurs z wynikiem 405,3 punktu, lecz podczas piątkowego treningu ustanowiła też nowy kobiecy rekord świata - 242,5 metra. To był wieczór, który kobiecy sport narciarski będzie wspominał przez pokolenia.
Historia pisana na Letalnicy - kobiety po raz pierwszy w Planicy
Przez dekady Letalnica braci Gorišek była domeną wyłącznie mężczyzn. Słoweński „mamut" z jego monstrualnym rozbiegu i punktem konstrukcyjnym K200 budził respekt nawet wśród najlepszych skoczków świata. W piątek, 27 marca 2026 roku, bariery runęły — trzynaście najodważniejszych kobiet na świecie stanęło na belce startowej skoczni, która jeszcze do niedawna była dla nich zamknięta. Pierwszą kobietą w historii, która oddała skok na Letalnicy, została Austriaczka Julia Muehlbacher, lądując na imponującej odległości 167 metrów. Ten moment - nieśmiały, niemal delikatny na tle późniejszych wyników - otworzył nową erę.
Choć silny wiatr wielokrotnie przesuwał harmonogram piątkowych treningów, organizatorzy ostatecznie przeprowadzili dwie serie — tuż po konkursie mężczyzn. I właśnie wtedy Planica zobaczyła coś, czego do tej pory nie widziało oczy żadnego kibica: Nika Prevc na progu największej skoczni świata, z prędkością ponad 106 km/h, i lot zakończony lądowaniem na 242,5 metra. Pierwsza kobieta w historii, która przekroczyła barierę 240 metrów. Nowy rekord świata kobiet w długości lotu - poprawiony o 6,5 metra w stosunku do jej własnego wyniku z Vikersund z marca 2025 roku.
Sobotni konkurs - finałowe zawody sezonu Pucharu Świata kobiet 2025/2026 - potwierdził hierarchię, choć nie bez dramatycznych momentów. Nika Prevc oddała dwa solidne skoki: 228,5 metra w pierwszej serii (197,2 pkt) i pewne lądowanie w drugiej rundzie (208,1 pkt), łącząc je w zwycięski wynik 405,3 punktu. Słowenka nie musiała bić rekordów - wystarczyło, by była sobą.
Niezwykłą niespodziankę sprawiła Eirin Maria Kvandal. Norweżka, sklasyfikowana 9. w generalce PŚ z dorobkiem 900 punktów, w Planicy pokazała skoki godne mistrzyni - 207,5 metra w pierwszej serii i ogólny wynik 388,1 punktu dał jej drugie miejsce na podium. To był jej wielki dzień - debiut w czołówce historycznych zawodów, który z pewnością długo będzie wspominać.
Na trzecim stopniu podium stanęła Japonka Nozomi Maruyama - wicemistrzyni sezonu z 211,5 metra w pierwszej serii i łącznym wynikiem 361,7 punktu, wyprzedzając zaledwie o pół punktu czwartą Norweżkę Annę Odine Stroem (361,2 pkt).
Prevc po raz trzeci - absolutna królowa kobiecych skoków
Zwycięstwo w Planicy było matematycznie zbędne — Nika Prevc tytuł zdobywczyni Pucharu Świata kobiet w sezonie 2025/2026 zapewniła sobie już wcześniej. Niemniej Słowenka zakończyła sezon z kolosalnym dorobkiem 2576 punktów, zostawiając w tyle wszystkie rywalki z ogromną przewagą. Drugie miejsce Nozomi Maruyamy (1810 pkt) i trzecie Anny Odine Stroem (1578 pkt) świadczą o skali dominacji 21-latki — do podium generalki brakowało aż 766 punktów.
Nika Prevc - jedna z największych postaci skoków narciarskich ostatnich
To był sezon, który przejdzie do historii nie tylko przez pryzmat Niki Prevc, choć ona stoi w jego centrum niczym monolit. Niemka Selina Freitag utrzymała piąte miejsce generalki (1222 pkt), Kanadyjka Abigail Strate szóste (1166 pkt). W polskim obozie zielone światło daje Anna Twardosz — 24. lokata w generalnym zestawieniu (229 pkt) i historyczny debiut na lotach narciarskich, najpierw w Vikersund, a teraz w Planicy, to solidny fundament pod przyszłe ambicje.
Planica 2026 zapisze się złotymi literami w historii kobiecych skoków narciarskich - jako miejsce, w którym bariery przestały istnieć. Trzynaście skoczkiń na największym mamucim obiekcie świata udowodniło, że kobiecy sport nie potrzebuje już żadnych „wyjątków" ani „eksperymentów". Jest gotowy na wszystko. Nika Prevc, trzykrotna zdobywczyni Pucharu Świata, po raz kolejny tylko potwierdziła to, co wszyscy już wiedzą: w tej dyscyplinie jest to po prostu najlepsza zawodniczka pokolenia - i jednocześnie ambasadorka epoki, której drzwi właśnie się otworzyły.
Źródło: Informacja własna
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu sportsinwinter.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz