19-letnia Pola Bełtowska, która stała się ofiarą brutalnego hejtu po słabych występach na igrzyskach olimpijskich w Cortinie d'Ampezzo, otrzymała nieoczekiwane wsparcie z Norwegii. Medalistki olimpijskie i kadrowicz reprezentacji Polski nie kryją szoku wobec fali nienawiści, która spadła na młodą polską skoczkinie. "Życzą jej upadku i zniszczenia kolana. Sama byłabym kompletnie zdruzgotana" - mówi dla NRK.no norweski mistrzyni.
Sytuacja wokół Poli Bełtowskiej wstrząsnęła światem skoków narciarskich. 19-letnia zawodniczka, która zakwalifikowała się do grona 50 najlepszych skoczkiń olimpijskich, zamiast wsparcia otrzymała lawinę wiadomości pełnych nienawiści. Sprawa nabrała międzynarodowego rozgłosu - norweskie medalistki olimpijskie otwarcie stanęły w obronie polskiej reprezentantki.
Eirin Maria Kvandal, norweska skoczkini, która wraz z kolegami z drużyny zdobyła olimpijski srebrny medal w zawodach drużyn mieszanych, nie kryje wstrząśnienia tym, co spotkało Bełtowską.
"Uważam, że to całkowicie przerażające. Wszyscy mamy ogromne współczucie dla Poli w tej sytuacji. To nie ma prawa się dziać w żadnym miejscu" - powiedziała Kvandal dla NRK.no.
Norweska zawodniczka ujawniła, że zapoznała się z treścią wiadomości kierowanych do polskiej skoczkini. To, co przeczytała, przekracza wszelkie granice.
"Czytałam wiadomości o Bełtowskiej, gdzie kibice między innymi życzą jej, by upadła i zniszczyła kolano. Że zasługuje na kontuzję" - relacjonuje Kvandal dla norweskiej telewizji. "Sama byłabym kompletnie zdruzgotana. To odbiera całą radość ze sportu. Ludzie powinni się zastanowić. Nie rozumiem, jak można mieć to w sobie" - dodaje wstrząśnięta norweska skoczkini.
Anna Odine Strøm, świeżo upieczona medalistka olimpijska, idzie o krok dalej w swojej krytyce. Wskazuje na fundamentalny problem polskich skoczkiń narciarskich.
"To okropnie smutne. Polskie dziewczyny nie otrzymują wielkiego wsparcia. Od samego początku mają minimalne wsparcie ze strony Polski. Myślę, że ludzie mogliby się od tego powstrzymać, to nie jest przyjemne dla zawodniczki otrzymywać takie rzeczy. One robią wszystko, co w ich mocy" - mówi dla NRK.no Strøm.
Paweł Wąsek, polski skoczek startujący w mieszanej drużynie u boku Bełtowskiej, również zabrał głos w norweskich mediach. Jego słowa pokazują, jak trudna jest sytuacja wewnątrz polskiej kadry.
"To bardzo trudna sytuacja, ale mam nadzieję, że nie myśli o tym za dużo i po prostu koncentruje się na skokach. Mamy wielu wielkich fanów. Więc jeśli ktoś skacze słabo, są tacy, którym się to nie podoba i dają o tym znać. To głupie" - stwierdził Wąsek w rozmowie z NRK.no.
Sama Bełtowska przyznała w polskich mediach, że nie spodziewała się takiej fali nienawiści. "Nie czytam komentarzy w mediach społecznościowych, ale dostaję takie prywatne wiadomości, że to jest kosmos. Nie sądziłam, że ludzie mogą żywić do mnie taką nienawiść" - mówiła ze smutkiem 19-latka.
Młoda zawodniczka podkreśliła, że nie popełnia błędów celowo, a przed zawodami drużyn mieszanych otwarcie mówiła o lęku przed startem - bała się zawieść, wiedząc, jaka fala hejtu może na nią spaść.
W odpowiedzi na bezprecedensową falę agresji, Polski Związek Narciarski opublikował zdecydowane oświadczenie. "Nie ma i nigdy nie będzie naszej zgody na karygodny hejt, który uderza w Polę Bełtowską. To, co obserwujemy, przekroczyło wszelkie granice krytyki sportowej. To personalny atak, w wyniku którego cierpi nie tylko zawodniczka, ale także jej najbliżsi" - czytamy w oficjalnym komunikacie.
Związek zapewnił, że Bełtowska ma pełne wsparcie merytoryczne, ludzkie oraz opiekę psychologa współpracującego z kadrą. "Hejt zabija pasję, niszczy psychikę i uderza w fundamenty sportu. Co więcej - skutecznie zniechęca najmłodszych, którzy dopiero marzą o reprezentowaniu Polski" - ostrzega PZN.
Wsparcie dla młodej skoczkini wyraziła również Anna Twardosz, druga polska reprezentantka na igrzyskach. "Pola zapracowała sobie na to, by być na igrzyskach. Wywalczyła sobie to miejsce. Chciała pokazać się z jak najlepszej strony" - powiedziała Twardosz.
Reakcja norweskich mistrzyń olimpijskich pokazuje, że sprawa Bełtowskiej wykroczyła poza granice Polski i stała się symbolem walki z kulturą hejtu w sporcie. Gdy własne środowisko atakuje młodą zawodniczkę, wsparcie przychodzi od rywali sportowych - to paradoks, który powinien zmusicić polskich kibiców do refleksji.
Źródło: NRK.no
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu sportsinwinter.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz