Anna Twardosz zapisała się w historii polskiego sportu, zajmując pierwsze w historii Polki miejsce w pierwszej „10” konkursu olimpijskiego w skokach narciarskich. 24-letnia zawodniczka AZS AWF Katowice pokazała nie tylko ogromny talent, ale też niezwykłą determinację, walcząc z własnymi słabościami, w tym bulimią i depresją.
W 2022 roku Anna Twardosz publicznie przyznała, że cierpiała na bulimię i depresję, związane z wymaganiami profesjonalnego sportu. „Przeciętny śmiertelnik nie zdaje sobie sprawy, że zawodowy skoczek wiecznie żyje na głodzie. Po wielu latach niedojadania przestaje nawet zauważać uczucie niedosytu. Ale nikt nie jest z żelaza” – mówiła o swoich zmaganiach.
Dziś jej historia jest dowodem na to, że determinacja, cierpliwość i wsparcie najbliższych mogą przynieść historyczny sukces. - To efekt lat wyrzeczeń, ciężkiej pracy i cierpliwości - podsumowała Polsatowi Sport w Predazzo.

Podczas sobotniego konkursu na skoczni normalnej w Predazzo Anna długo prowadziła po pierwszej serii, oddając skok na 96 metrów mimo niekorzystnego wiatru. „Gdy zauważyłam, że prowadzę po tym skoku, od razu zaczęły mi się trząść ręce i nogi, a w oczach pojawiły się łzy” – wyznała Polsatowi Sport.
Jej trener, Marcin Bachleda, który sam był utalentowanym skoczkiem w czasach Adama Małysza, przyznał: - Jestem z Ani bardzo dumny, bo liczyłem na 15. miejsce. Decydujące sekundy przed skokiem były starannie analizowane, by maksymalnie wykorzystać warunki wietrzne.

Twardosz mogła liczyć na wyjątkowe wsparcie Polaków w Predazzo. -Z góry skoczni odnosiłam wrażenie, że miałam lepsze wsparcie niż podczas zawodów rozgrywanych w naszym kraju. Dzięki temu robiło mi się ciepło na sercu – mówiła zawodniczka.

Równie ważna była solidarność polskiej kadry. „Jestem im bardzo za to wdzięczny. Ich pomoc była nieoceniona. My Polacy zawsze będziemy się trzymać razem” – zapewnił trener Bachleda.
Anna Twardosz nie spoczywa na laurach. Już we wtorek wraz z Polą Bełtowską weźmie udział w rywalizacji mikstów, licząc na kolejne punkty olimpijskie. „O wtorku na razie nie chcę myśleć, bo strasznie mnie to stresuje… Postaram się podejść do tej rywalizacji z chłodną głową - zapowiada bohaterka Predazzo.
Źródło: Polsat Sport
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu sportsinwinter.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz