Sobotni konkurs Pucharu Świata w Willingen długo trzymał kibiców w napięciu, ale jego finał był już jednostronnym widowiskiem. Domen Prevc nie miał sobie równych i zwyciężył w efektownym stylu. Druga próba na odległość 155 metrów była jednym z najdłuższych skoków sezonu.
Zawody rozpoczęto z dziesiątej belki startowej przy umiarkowanym wietrze pod narty. Jako jeden z pierwszych zaprezentował się Aleksander Zniszczoł. Skok na 123,5 metra nie zachwycił, ale dał Polakowi realne szanse na awans. I faktycznie – wiślanin przez długi czas utrzymywał się w czołówce pierwszej serii.
Warunki szybko się zmieniały, a przewodzenie przechodziło z rąk do rąk. Najpierw na prowadzenie wyszedł Jarkko Määttä, później Karl Geiger, który wykorzystał słabszy wiatr i poleciał aż 140,5 metra. Niemiec długo był liderem i realnym kandydatem do zwycięstwa.
Polacy nie odegrali większej roli. Klemens Joniak, Dawid Kubacki, Maciej Kot i Piotr Żyła odpadli po pierwszej serii. Tylko Zniszczoł znalazł się w najlepszej trzydziestce, głównie dzięki błędom rywali.
Końcówka pierwszej serii należała do Prevca. Słoweniec przy niezbyt sprzyjającym wietrze uzyskał 146,5 metra i objął zdecydowane prowadzenie. W drugiej serii tylko potwierdził klasę. Po skróceniu rozbiegu i przy zmiennych warunkach poszybował aż na 155. metr, pieczętując triumf.
Na podium stanęli także Ren Nikaido i Karl Geiger. Niemiecka publiczność miała powody do radości, ale bohater był tylko jeden. Willingen zobaczyło prawdziwy lotniczy popis.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu sportsinwinter.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz