Igrzyska olimpijskie w Predazzo zapowiadają się nietypowo. Decyzje selekcjonerów największych potęg w skokach narciarskich pokazują jasno: w lutym zabraknie nazwisk, które przez lata definiowały tę dyscyplinę. Dla jednych to znak zmiany pokoleniowej, dla innych gorzki smak końca pewnej epoki.
Austria jako jedna z dwóch nacji wywalczyła maksymalną liczbę miejsc – po cztery w rywalizacji kobiet i mężczyzn. W kadrze pań liderką pozostaje Lisa Eder, realna kandydatka do medalu. Towarzyszyć jej będą Julia Muehlbacher, Meghann Wadsak oraz Lisa Hirner, znana także z kombinacji norweskiej. U mężczyzn Andreas Widhoelzl postawił na Stephana Embachera, Jana Hoerla, Stefana Krafta i Daniela Tschofeniga. To zestawienie daje Austriakom spokój o wynik, ale ma też swoją symboliczną, gorzką stronę. Wielkim nieobecnym jest Manuel Fettner. Doświadczony skoczek w swoim ostatnim sezonie kariery nie wystąpi na igrzyskach, mimo że cztery lata temu w Pekinie sięgnął po srebrny medal na skoczni normalnej. Było to jedyne indywidualne trofeum męskiej reprezentacji Austrii podczas tamtych igrzysk.
[ZT]140104[/ZT]
Jeszcze mocniej wybrzmiewa decyzja Szwajcarów. Simon Ammann nie poleci na swoje ósme igrzyska. Czterokrotny mistrz olimpijski przegrał walkę o ostatnie miejsce z 19-letnim Felixem Trunzem. Choć żaden z nich nie zachwycał w Pucharze Świata, trenerzy postawili na przyszłość. Dla Ammanna to bolesny moment i wyraźny sygnał końca kariery, która przez dwie dekady była wizytówką światowych skoków. Co dalej z legendą z Toggenburga, pozostaje otwarte.
Norwegowie również musieli podejmować trudne decyzje. Ograniczona do trzech miejsc kwota sprawiła, że Halvor Egner Granerud obejrzy igrzyska w telewizji. Jeden z najbardziej utytułowanych skoczków ostatnich sezonów nie zdołał przebić się do czołowej trójki krajowej rywalizacji. W Predazzo wystąpią Marius Lindvik, Johann Andre Forfang i Kristoffer Eriksen Sundal. Granerud, mistrz świata z Planicy, kolejny raz przekonał się, że forma olimpijska rządzi się własnymi prawami.
[ZT]140089[/ZT]
Lista powołań pokazuje wyraźnie: igrzyska we Włoszech będą inne. Bez Ammanna, Graneruda czy Fettnera skoki narciarskie wchodzą w nowy rozdział. Dla młodszych to szansa, dla kibiców – konieczność oswojenia się z myślą, że wielkie nazwiska nie zawsze są gwarantem olimpijskiego biletu.
Źródło: oesv.at / krone.at / tv2.no
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu sportsinwinter.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz