Trzecie miejsce polskiego duetu w konkursie Pucharu Świata w Zakopanem spotkało się z pozytywną oceną Rafała Kota, członka zarządu Polskiego Związku Narciarskiego i byłego trenera kadry. Ekspert podkreśla, że podium wywalczone przed własną publicznością ma duże znaczenie sportowe i mentalne.
– „Niewątpliwie jest to sukces. Zawody u nas, w Zakopanem, mnóstwo kibiców i bardzo dobra organizacja. Nawet jeśli ktoś mówi, że nie przyjechali najlepsi, to przed konkursem mało kto uwierzyłby w nasze podium” – ocenił Kot. – „Gdyby ktoś powiedział przed startem, że będziemy trzeci, to pewnie popukalibyśmy się po czole. Taki wynik był nam potrzebny”.
Zdaniem członka zarządu PZN, rezultat może być ważnym impulsem dla kadry w kontekście dalszej części sezonu. – „To sukces, który może dać wewnętrzny impuls drużynie przed zbliżającymi się igrzyskami” – zaznaczył.
Zapytany o wybór składu duetu, w którym znaleźli się Kacper Tomasiak i Dawid Kubacki, Kot zachował dużą ostrożność. – „Nie będę tego komentował. Mógłbym być odbierany jako nieobiektywny. Wszyscy widzieli, jak było i jak się stało. Zostawmy to” – powiedział, unikając jednoznacznej oceny decyzji trenera.
Rafał Kot odniósł się również do kwestii kompetencji przy ustalaniu składu na najważniejsze imprezy. – „Wybór zawodników powinien należeć do trenera. Rolą zarządu jest raczej zatwierdzenie tej decyzji” – podkreślił. Jednocześnie zwrócił uwagę na ograniczone pole manewru. – „Cierpimy na brak szerokiej kadry. Mamy trzech zawodników, a nie czterech, i to jest efekt słabszych wyników”.
Jak dodał, temat przyszłych powołań, w tym na igrzyska olimpijskie, pozostaje otwarty. – „Zobaczymy, jak to będzie wyglądało, bo nie do końca wszyscy są przekonani” – podsumował.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz