Konkurs duetów Pucharu Świata w Zakopanem przyniósł polskim kibicom wiele emocji. Trzecie miejsce wywalczyli Kacper Tomasiak i Dawid Kubacki, a dla Tomasiaka było to pierwsze podium w karierze na tym poziomie. Jak sam przyznał, start przed własną publicznością miał wyjątkowy smak.
– „To na pewno wielkie przeżycie. Jestem już trochę zmęczony tymi emocjami, ale bardzo szczęśliwy” – mówił po zawodach. Zwrócił uwagę na wyrównany poziom swoich prób, choć początek dnia nie był idealny. – „Skok kwalifikacyjny dość mocno zepsułem, ten w pierwszej serii też nie był najlepszy. Dopiero dwa ostatnie były naprawdę dobre. Na początku tej stabilności brakowało, ale później się znalazła”.
Finałowy skok, który dał Polakom podium, wiązał się z największym napięciem. – „Emocji było trochę więcej przed ostatnim skokiem, szczególnie na górze. W samym locie były już podobne do poprzednich” – tłumaczył. Nie ukrywał też, że doping trybun był wyraźnie słyszalny. – „Starałem się od tego odciąć, ale nie dało się nie słyszeć kibiców. Dobrze było poczuć się u siebie w domu i złapać z tego pozytywną energię”.
Pierwsze podium Pucharu Świata w Zakopanem ma dla niego szczególną wartość. – „Smakuje bardzo dobrze. Jestem zadowolony i oby jutro się to powtórzyło” – podkreślał. Zapytany o rekordowy lot na 136,5 metra, dodał: – „Może trochę frunąłem, ale technicznie ten skok był nawet minimalnie gorszy od poprzedniego. Ze wszystkich jednak jestem zadowolony”.
Tomasiak przyznał też, że komfort psychiczny przed startem bardzo mu pomógł. – „Wiedziałem, że mam pewne miejsce w składzie. Nie trzeba było się spinać na treningach, można skakać na luzie, a wtedy skoki wychodzą lepiej”. Teraz liczy, że dobra forma i pozytywne emocje zaprocentują również w kolejnych startach.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz