Sobotni wieczór na Wielkiej Krokwi należał do reprezentantów Austrii, którzy w imponującym stylu zdominowali konkurs duetów Pucharu Świata. Choć Jan Hoerl i Stephan Embacher nie dali szans rywalom, polscy kibice mieli powody do euforii – po dramatycznej walce w ostatniej serii Dawid Kubacki i Kacper Tomasiak rzutem na taśmę wywalczyli trzecie miejsce, ustępując jedynie Słoweńcom.
Od pierwszego skoku na Wielkiej Krokwi (HS140) podopieczni Andreasa Widhoelzla dyktowali warunki gry. Jan Hoerl (dwukrotnie 141 m w pierwszych próbach) oraz młody Stephan Embacher budowali przewagę, która w pewnym momencie przekroczyła barierę 50 punktów. Ostatecznie Austriacy triumfowali z bezpiecznym zapasem 47,6 punktu nad drugą w klasyfikacji Słowenią.
Warto jednak odnotować, że choć to Austria stanęła na najwyższym stopniu podium, nieoficjalnym bohaterem dnia został Anze Lanisek. Słoweniec w swojej ostatniej próbie poszybował na odległość 140 metrów, co pozwoliło mu wyprzedzić wszystkich rywali w klasyfikacji indywidualnej konkursu. Drugi w tym zestawieniu był Hoerl, a trzeci – co jest znakomitą wiadomością dla polskich fanów – młody Kacper Tomasiak.
Dla polskich kibiców konkurs był prawdziwym rollercoasterem emocji. Po pierwszej serii duet Kubacki-Tomasiak zajmował piątą lokatę, tracąc dystans do czołówki. Druga runda przyniosła jednak awans na wirtualne podium. Największe emocje towarzyszyły finałowi – po skoku Dawida Kubackiego na 123 metry Biało-Czerwoni spadli na czwartą pozycję i widmo porażki z Norwegami stało się bardzo realne.
Wtedy jednak na belce stanął Kacper Tomasiak. Młody polski skoczek wytrzymał presję i uzyskał 136,5 metra, co pozwoliło Polakom ostatecznie wyprzedzić skandynawski duet o 7,1 punktu. Dzięki temu polscy kibice mogli cieszyć się z najniższego stopnia podium w Zakopanem. Za plecami Polaków i Norwegów rywalizację ukończyli Szwajcarzy, Niemcy oraz rewelacyjni w pierwszej części konkursu Ukraińcy.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz