W niemieckim Garmisch-Partenkirchen rozegrano dziś pierwszy z dwóch konkursów Turnieju Dwóch Nocy. Wygrała go, z dużą przewagą, Nika Prevc. Słowenka wyprzedziła reprezentantkę gospodarzy Selinę Freitag i Japonkę Nozomi Maruyamę. Polki odpadły we wczorajszych kwalifikacjach.
Konkursy w TDN mają nieco inne zasady niż inne konkursy kobiet zaliczane do pucharu świata. Zawodniczki, podobnie jak zawodnicy w Turnieju Czterech Skoczni skaczą w systemie KO, ale w konkursie występuje zaledwie 30 zawodniczek. Do drugiej serii natomiast wchodzi tylko 20 zawodniczek - zwyciężczynie swoich par, oraz 5 szczęśliwych przegranych. Do klasyfikacji TDN będą się liczyć wyniki dzisiejszego konkursu, a także jutrzejszego, w Obersdorfie.
W kwalifikacjach wzięły udział aż 64 zawodniczki, więc ponad połowa (sic!) nie miała okazji wystąpić w konkursie. Wśród nich znalazły się 2 Polki - Anna Twardosz i Pola Bełtowska. Twardosz skoczyła zaledwie 104 metry i zajęła dopiero 52. miejsce. Oznacza to, że przerwała swoją wspaniałą serię 12 kolejnych konkursów z punktami PŚ. Pola Bełtowska skoczyła jeszcze 8,5 m krócej od Ani i zajęła ostatnie miejsce. Na jej usprawiedliwienie warto dodać, że Pola skakała z kontuzją kciuka, która nie dość, że powodowała ból, to jeszcze uniemożliwiała samodzielne założenie kombinezonu, czy nawet zapięcie nart. Kwalifikacje wygrała liderka PŚ Nozomi Maruyama minimalnie przed Niką Prevc. Trzecie miejsce zajęła Lisa Eder, a czwarte Selina Freitag.
Już w pierwszej serii rywalki znokautowała Nika Prevc. Słowenka jako jedyna przeskoczyła 130 m i to aż o 6,5 m. Dało jej to prowadzenie o niemal 15 pkt nad drugą Seliną Freitag, która skoczyła 127 metrów. Trzecie miejsce zajmowała Lisa Eder (127,5 m), a czwarte Nozomi Maruyama. Japonka traciła jednak zaledwie 1,3 pkt do Freitag. Dalej różnice były już nieco większe, bowiem piąta Sarą Takanashi traciła już niemal 4 pkt do Maruyamy. Rewelacją pierwszej serii była Chinka Zeng Ping, która zajmowała szóste miejsce.
Co ciekawe tylko w jednej z 15 par wygrała zawodniczka niżej rozstawiona. Zdarzyło się to w pierwszej parze, gdzie Katharina Schmid (nr 16) pokonała Julię Muehlbacher (nr 15). Austriaczka jednak i tak wystąpiła w drugiej rundzie. Była bowiem najlepszą wśród szczęśliwych przegranych.
W drugiej rundzie skontratakowała Maruyama skacząc aż 133,5 metra. Jeszcze dalej o 2 metry skoczyła jednak Selina Freitag, dzięki czemu utrzymała drugie miejsce. Maruyama zajęła zaś trzecie. Nika Prevc przypieczętowała swoje zwycięstwo skokiem na 134,5 m. Dzięki wyższej bonifikacie i lepszym notom w drugiej serii Słowenka też zanotowała wyraźnie najlepszą notę. W sumie wyprzedziła Freitag aż o 23,1 punktu.
Zwycięski skok Niki:
Nika Prevc 🇸🇮 is the Queen of Garmisch-Partenkirchen 🏆🏆🏆#fisskijumping #2nightstour pic.twitter.com/VoB3z6vHHV
— Viessmann FIS Ski Jumping World Cup (@FISskijumping) December 31, 2025
Lisa Eder po skoku na 129,5 m spadła na 4. miejsce. Na piątym i szóstym pozostały Takanashi i Ping, które zgodnie skoczyły po 126,5 metra. Dla Chinki to najlepsze miejsce w karierze.
Na siódme miejsce awansowała z dziesiątego Abigail Strate. Tuż za Kanadyjką uplasowały się zaś ex-equo 2 Niemki - Agnes Reisch i Katharina Schmid. Czołową dziesiątkę zamknęła zaś Norwezka Eirin Maria Kvandal.
To już 27. zwycięstwo w PŚ, a 5. w tym sezonie, ciągle przecież zaledwie 20-letniej Słowenki. Selina Freitag natomiast po raz pierwszy w tym sezonie wskoczyła na podium, ale w sumie to już jej 15. w PŚ. Tyle, że wciąż nie ma zwycięstwa.
W klasyfikacji generalnej PŚ nadal prowadzi Maruyama (870 pkt), ale jej przewaga nad Prevc zmalała do już tylko 44 punktów. Na trzecim miejscu jest Norweżka Anna Odine Stroem, która traci już ponad 300 pkt do liderki.
Kilka godzin po konkursie dyskwalifikację dostała właśnie Stroem, która zajęła pierwotnie 11. miejsce. W jej bucie znaleziono dodatkową, niedozwoloną wkładkę. Trener Norweżek, Christian Mayer tłumaczył, że wkładka jest związana z kontuzją Stroem sprzed dwóch lat. Wg niego zawodniczka ma przez tą kontuzję krzywe biodra i wkładka ma tylko redukować znaczenie tego urazu podczas skoków. Norwegowie nie zgłosili jednak wcześniej tego FISowi.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu sportsinwinter.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz