Na tydzień przed startem igrzysk olimpijskich Milano–Cortina 2026 konflikt na linii Polski Związek Narciarski – Polski Komitet Olimpijski wchodzi w nową fazę. Po decyzji PKOl o zmianie składu alpejskiej reprezentacji, PZN opublikował list otwarty do prezesa PKOl Radosława Piesiewicza. Ton dokumentu jest ostry, a zarzuty – bezprecedensowe.
PZN stanowczo sprzeciwia się zastąpieniu Piotra Habdasa Michałem Jasiczkiem. Jak podkreślono, Habdas został jednoznacznie wskazany przez trenera głównego Klemena Berganta. – „Opinia jednego z najwybitniejszych autorytetów trenerskich w tej dyscyplinie została pominięta” – czytamy w liście podpisanym przez prezesa PZN Adama Małysza. Zdaniem związku decyzja PKOl „krzywdzi zawodnika, podważa jego wywalczoną kwalifikację oraz godzi w jego dobre imię”.
Władze PZN kwestionują także tryb, w jakim zapadła decyzja. Związek twierdzi, że oparto ją na niepełnych lub nieprawdziwych informacjach oraz bez znajomości pełnego systemu kwalifikacji. – „Pominięto możliwość zapoznania się z pełną dokumentacją, mimo że PZN zapewnił taką możliwość poprzez udział swojego przedstawiciela w posiedzeniu Zarządu PKOl” – podkreślono, dodając, że przedstawiciel związku nie został wpuszczony na posiedzenie.
Najpoważniejsze zarzuty dotyczą kwestii zdrowia i kontroli antydopingowej Michała Jasiczka. Według PZN zawodnik przez ostatnie dwa lata nie poddawał się regularnym badaniom sportowo-lekarskim i nie był objęty systemem kontroli antydopingowej. – „Nie jesteśmy w stanie wziąć odpowiedzialności za jego aktualny stan zdrowia, a tym bardziej ‘czystość antydopingową’” – napisano wprost.
Związek przypomina, że zgodnie z przepisami FIS i MKOl to narodowa federacja odpowiada za stan zdrowia zawodników. W tej sytuacji PZN zapowiada poinformowanie Międzynarodowej Federacji Narciarskiej, że odpowiedzialność za powołanie Jasiczka przejmuje PKOl. – „Poprzez powołanie tego zawodnika wbrew rekomendacji i uchwale Zarządu PZN Polski Komitet Olimpijski przejmuje taką odpowiedzialność” – zaznaczono.
List kończy się serią bezpośrednich pytań do prezesa PKOl, m.in. o to, czy zarząd został w pełni poinformowany o konsekwencjach decyzji jeszcze przed głosowaniem. Spór wybucha w najgorszym możliwym momencie – na kilka dni przed rozpoczęciem igrzysk – i zamiast sportowej koncentracji rzuca cień na przygotowania polskiej reprezentacji.


Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu sportsinwinter.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz