Atle Lie McGrath w świetnym stylu wygrał slalom w szwajcarskim Wengen. To był w ogóle norweski dzień w Szwajcarii, bo drugie miejsce zajął pół-Norweg reprezentujący Brazylię Lucas Pinheiro Braathen, a trzeci był już pełnoprawny reprezentant tego kraju Henrik Kristoffersen. Wielką sensację sprawił reprezentant gospodarzy Matthias Iten, który byl szósty.
Atle prowadził już po pierwszym przejeździe i choć w drugim Pinheiro zaatakował z czwartego miejsca McGrath wytrzymał presję i pewnie zwyciężył z czasem 1:45.99 min. Brazylijczyk stracił 0,47 sek. Warto dodać, iż Pinheiro miał trzeci czas drugiego przejazdu, zaś McGrath - czwarty. O tym, kto miał pierwszy i drugi jeszcze napiszemy. Podium utrzymał choć spadł o jedną pozycję Kristoffersen (+0,81 sek.). McGrath objął prowadzenie w klasyfikacji slalomu, zaś Pinheiro Braathen wskoczył na drugą pozycję. Dotychczasowy lider Paco Rassat z Francji po pierwszym przejeździe był dopiero 10., a drugiego w ogóle nie ukończył - spadł w klasyfikacji slalomu na czwartą pozycję.
Najlepszy ze Szwajcarów - Loic Meillard był czwarty (+1,30 sek.) - po pierwszym przejeździe był drugi ex aequo z Kristoffersenem, ale drugi ewidentnie mu nie wyszedł. Piątą pozycję - taką samą jak po pierwszym przejeździe - zajął trzeci (albo w pewnym sensie nawet czwarty) z Norwegów - Timon Haugan (+1,53 sek.). Warto jednak zwrócić uwagę na miejsce szóste. Zajął je jadący z nr 44 mało znany Szwajcar Matthias Iten (+2,07 sek.). Wygrał on drugi przejazd i awansował aż o 17. miejsc. Był to największy awans względem pierwszego przejazdu, ale o dziwo nie był jedynym któremu się to udało.
Siódme miejsce zajął - i to powrót do dobrej formy slalomowej - Chorwat Filip Zubcic (+2,09 sek. , awans o jedno miejsce) ex aequo z najlepszym dziś z Austriaków Michaelem Mattem (awans o cztery miejsca). Francuz Clement Noel był dziewiąty (+2,47 sek.). Spadł on z pozycji szóstej, a w slalomowym PŚ - z drugiego na czwarte miejsce. Warto zwrócić uwagę na kolejnego z Norwegów, który był dzisiaj 10. To Eirik Hystad Solberg, który w drugim przejeździe przegrał tylko z Itenem i również awansował o 17 miejsc.
Największy spadek - z 9. na 19. zanotował Chorwat Istok Rodes. Najwyższy numer wśród tych, którzy jechali w drugim przejeździe mial Włoch Tommaso Saccardi (59) ale nie ukończył on zawodów. Wśród tych, którzy zapunktowali z 53 numerem jechał Szwed Gustav Wissting (27. pozycja). Jechał on dość zachowawczo, co niewątpliwie miało w jego przypadku sens - w pierwszym przejeździe bowiem postawił wszystko na jedną kartę, drugi postanowił ukończyć. Warto też odnować niezły wynik (14. miejsce) Austriaka Adriana Pertla. Ex wicemistrz świata ostatnio bowiem nie miał specjalnie dobrego czasu.
źródło: wiadomość własna
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz