Miał być kolejny pokaz siły faworytów, a skończyło się na jednym z najbardziej zaskakujących wyników sezonu. Supergigant Pucharu Świata w Wengen przyniósł sensacyjne zwycięstwo Giovanniego Franzoniego. Włoch wykorzystał perfekcyjnie trudne warunki na legendarnej trasie Lauberhorn i sięgnął po największy sukces w karierze, zostawiając w tyle uznane nazwiska światowego narciarstwa.
Giovanni Franzoni wystartował z numerem 1 i już od pierwszych metrów narzucił bardzo wysokie tempo. Czas 1:45.19 okazał się nie do ruszenia dla kolejnych zawodników. Włoch imponował szczególnie w końcówce przejazdu, gdzie był najszybszy w piątym sektorze i utrzymał prędkość mimo coraz bardziej wymagającej trasy.
Najbliżej detronizacji lidera był Stefan Babinsky. Austriak stracił do zwycięzcy zaledwie 0,35 sekundy, prezentując solidny, równy przejazd. Na trzecim miejscu uplasował się Franjo von Allmen, wywołując euforię wśród szwajcarskich kibiców. Młody zawodnik pojechał bardzo agresywnie w środkowej części trasy i do samego końca walczył o zwycięstwo.
Czwarte miejsce Marco Odermatta było jedną z większych niespodzianek dnia. Lider reprezentacji Szwajcarii i jeden z głównych faworytów zawodów stracił do Franzoniego 0,53 sekundy. Choć jego przejazd był technicznie poprawny, zabrakło charakterystycznej dla niego dominacji w kluczowych fragmentach trasy.
Lauberhorn po raz kolejny pokazał, że nie wybacza nawet najmniejszych błędów. W czołowej dziesiątce znalazło się aż trzech Austriaków i dwóch Włochów, co potwierdza siłę tych reprezentacji w konkurencjach szybkościowych. Jednocześnie lista zawodników, którzy nie ukończyli rywalizacji – z Dominikiem Parisem na czele – pokazuje, jak wysokie ryzyko niesie supergigant w Wengen.
Triumf Franzoniego zapisze się w historii zawodów jako jeden z najbardziej niespodziewanych momentów sezonu. Puchar Świata w Wengen znów dostarczył emocji, które potwierdzają wyjątkowy status tej klasycznej areny alpejskiego narciarstwa.
Źródło: Informacja własna
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz