Maryna Gąsienica-Daniel gotowa na start sezonu. “Podium jest kolejnym krokiem”

fot. PZN

W wyniku notorycznie odwoływanych zawodów najlepsze narciarki świata ciągle czekają na pierwszy start tej zimy. Podczas oczekiwania na inaugurację, Maryna Gąsienica-Daniel udzieliła wywiadu dla Polskiego Związku Narciarskiego. Nasza zawodniczka wypowiedziała się o swoich przygotowaniach, celach i o swojej rosnącej popularności. 

fot. PZN

To już drugi sezon, kiedy Maryna zaczyna sezon w czołówce. Polka zagościła na dobre w najlepszej “15” alpejskiego Pucharu Świata. Po udanych startach, zakończonych sześciokrotnie w czołowej “10”, czas na krok naprzód. – Całe przygotowania rozpoczęliśmy z wyższego poziomu niż w zeszłym roku, więc cele i założenia są coraz wyższe – oznajmiła Gąsienica-Daniel. – Nie kryję się z tym, że moim celem na ten sezon, czy może marzeniem, jest wskoczyć na podium Pucharu czy Mistrzostw Świata – dodała.  

Nasza alpejka nie ukrywa, że odpowiada jej rola bycia w czołówce, ale nie wśród grona wymienianych głośno faworytek. – W narciarstwie alpejskim dużo łatwiej jest gonić niż uciekać. Gorzej maja te najlepsze, bo cały czas muszą uciekać. Jeśli one by źle pojechały, to pewnie wszyscy zaczęliby o tym mówić. Więc trochę się śmieję, ale taka jest prawda, że dużo łatwiej jest gonić. Ja cały czas jestem zawodniczką, która goni podium i zwycięstwa w Pucharze Świata – stwierdziła ósma zawodniczka giganta Zimowych Igrzysk Olimpijskich w Pekinie. 

Zakopianka przedstawiła krótko także swój plan startów. Głównym punktem nadchodzącej zimy jest, zaplanowana na 6-19 lutego, impreza mistrzowska. – Oczywiście głównym celem na ten sezon są mistrzostwa świata w Courchevel-Meribel w lutym. Jednak każdy start w Pucharze Świata po drodze, to są mniejsze, pośrednie cele. Do każdego startu podchodzimy tak samo, z ogromnym przygotowaniem, z motywacją. Tak, żeby pojechać jak najlepiej i osiągnąć jak najlepsze rezultaty i dać z siebie wszystko – wyjaśniła gigancistka. 

“Super odczuwać takie wsparcie”

Po świetnych występach naszej zawodniczki w Pucharze Świata, zainteresowanie narciarstwem alpejskim w Polsce znacznie wzrosło.  Sama Maryna zaś stała się rozpoznawalną postacią. Narciarce taka sława nie przeszkadza, a wręcz przeciwnie. Dla Gąsienicy-Daniel bowiem wielkim wsparciem i motywacją okazują się kibice. – To jest super odczuwać takie wsparcie i słyszeć te wszystkie dobre słowa od różnych osób, które są często całkiem obce. Długo na to pracowałam, więc cieszę się, że jest zainteresowanie. Cieszę się, że ludzie lubią oglądać, lubią wspierać, pytać, jeździć na zawody, że chcą jakieś gifciki. To jest fajne, tylko trzeba umieć się do tego przyzwyczaić, wypoziomować sobie te kontakty i umieć sobie z tym dobrze radzić – objaśniła czołowa polska alpejka. 

Nie zabrakło również pytania o odwołany slalom gigant w Sölden. – Jesteśmy przyzwyczajeni do tego, że decyzje są różne i faktycznie czasem zawody są odwoływane. Oczywiście żałujemy, że zawody się nie odbywają, bo każdy z nas był na nie gotowy – powiedziała Maryna.

Na pierwszy start Maryny Gąsienicy-Daniel musimy więc poczekać do 26 listopada. Na ten dzień został zaplanowany slalom gigant w Killington. 

Źródło: pzn.pl