Amerykanie walczą z czasem. Są optymistyczne wieści dla alpejczyków

Screen: killington.com

Po odwołanych zawodach Pucharu Świata w Lech-Zuers tym razem napłynęły dobre informacje dla narciarzy alpejskich.  Najpierw zielone światło dostały zawody w fińskim Levi. A teraz podobne informacje napłynęły z Lake Louis. Od kilkunastu dni pada tam naturalny śnieg i trasy pozytywnie przeszły kontrole FIS-u.

Screen: killington.com

Kontrola śniegu w kanadyjskim kurorcie wypadła bez zarzutu. Oznacza to, że od 25 do 27 listopada najlepsi narciarze świata zawitają do Ameryki Północnej, gdzie dojdzie do inauguracji sezonu szybkościowego. Tydzień później do Kanady zawitają panie. Zarówno kobiety, jak i mężczyźni wystartują w supergigantach i zjazdach.

Niepewność w USA coraz mniejsza

Niestety już nie tak dobre wieści, napływają do nas ze Stanów Zjednoczonych. 26 i 27 listopada w Killington ma się odbyć Puchar Świata kobiet. Jeszcze kilka dni temu Chris Davenport, uznawany za jednego z najwybitniejszych narciarzy wysokogórskich i alpinistów na świecie wstawił na Twitterze zdjęcie amerykańskiego resortu, na którym praktycznie w ogóle nie widać śniegu. – To będzie cud, jeżeli uda się rozegrać zawody – napisał.

Na szczęście na aktualnych zdjęciach z Killington widać, że trasa jest naśnieżana i trawę pokryła warstwa białego puchu. Prognozy pogody na najbliższe dni wskazują minusową temperaturę, co umożliwi sztuczne naśnieżanie. Pozostaje mieć nadzieję, że organizatorzy sprostają wyzwaniu i wygrają walkę z czasem.

Żródło:neveitalia.it