Alpejskie MŚ w Sankt Moritz: Wielcy nieobecni

fot. matsj / CC BY NC SA

fot. matsj / CC BY NC SA
fot. matsj / CC BY NC SA

Kontuzje, słabsza forma to niektóre z powodów, dla których na Mistrzostwach Świata w narciarstwie alpejskim w Sankt Moritz zabraknie alpejczyków, którzy w przeszłości zapewniali swoimi występami niezapomniane emocje. Dziś chciałbym przedstawić kilku wielkich sportowców, których nie zobaczymy ścigających się na MŚ, choć niektórych będzie można ujrzeć w innej roli.

Aksel Lund Svindal – Od norweskiego mistrza zacząć wypada, bo jest on w tym gronie najbardziej utytułowanym zawodnikiem. Svindal na mistrzostwach świata zdobył 5 złotych medali, dwa brązowe i jeden srebrny. Poważna kontuzja kolana, którą odniósł rok temu w Kitzbühel wciąż daje o sobie znać. Chociaż Svindal powrócił w tym sezonie do ścigania w PŚ i udało mu się nawet 3 razy stanąć na podium, to musiał poddać się kolejnej operacji kolana. Poza ośmioma medalami MŚ Norweg ma również w swoim dorobku 69 miejsc na podium w Pucharze Świata, w tym 32 zwycięstwa podczas 369 startów, 3 medale olimpijskie (1 złoty), dwie duże kryształowe kule za zwycięstwo w klasyfikacji generalnej PŚ i po jednej małej kryształowej kuli za gigant i kombinację, dwie za zjazd i pięć za supergigant.

Tina Maze – To jedyna zawodniczka, która zakończyła karierę i znalazła się w tym zestawieniu. Pozwoliłem sobie zrobić dla Tiny wyjątek, ponieważ jeszcze do października wiele osób łudziło się, ze Słowenka jednak będzie kontynuowała karierę. Poza tym jeszcze w tym sezonie Maze zaliczyła jeden start w Pucharze Świata, żegnając się z kibicami w Mariborze. Tina Maze pojawi się w Sankt Moritz i będzie ekspertem stacji telewizyjnej Eurosport. Jest ona aktualną mistrzynią świata w dwóch konkurencjach: zjeździe i kombinacji. Ma poza tym jeszcze dwa złote medale mistrzostw zdobyte w Schladming (2013, supergigant) i Garmisch-Partenkirchen (2011, slalom gigant). Pięciokrotnie była vice-mistrzynią świata. Na Igrzyskach Olimpijskich Tina Maze wywalczyła dwa złote medale w Soczi (w zjeździe i slalomie gigancie) oraz dwa srebrne w Vancouver (w super G i slalomie gigancie). W trakcie swojej kariery wystartowała 401 razy w zawodach PŚ, na podium stała 81 razy, a wygrała 26-krotnie. Tina jest również rekordzistką pod względem zdobytych punktów w jednej edycji PŚ. W sezonie 2012/2013 uzyskała w sumie 2414 punktów. W tamtym sezonie wywalczyła jedyną w swojej karierze dużą kryształową kulę oraz trzy małe kule za slalom gigant, supergigant i kombinację. Jest jedną z 6 zawodniczek, które triumfowały w każdej konkurencji (Vonn, Kronberger, Pärson, Kostelić, Wiberg) i jedyną kobietą, która dokonała tego w jednym sezonie.

Ted Ligety – Kolejny z kontuzjowanych. Podobnie jak Svindal wrócił po kontuzji, ale był daleki od dawnej formy. Ligety również postanowił poddać się zabiegowi i zrezygnował z dalszych startów w tym sezonie. Wielki mistrz slalomu giganta. W tej konkurencji zwyciężał na trzech kolejnych mistrzostwach świata: w Garmisch-Partenkirchen, Schladming i Beaver Creek. Niestety nie przedłuży tej serii do czterech, bo w Sankt Moritz na pewno nie obroni tytułu. W Schladming zdobył też mistrzostwo świata w supergigancie i w superkombinacji. W Pucharze Świata Ligety wygrał 25 razy, 51 razy stał na podium. Na Zimowych Igrzyskach Olimpijskich wywalczył dwa złote medale: w Turynie w kombinacji i w Soczi w slalomie gigancie. Ted Ligety nie wygrał nigdy klasyfikacji generalnej PŚ, najwyżej był na 3. miejscu, ale ma 5 małych kryształowych kul za gigant i jedną za kombinację.

Bode Miller – W zawodach PŚ Bode Millera nie widziano już dość dawno. Ostatni raz wystąpił w PŚ w sezonie 2013/2014 po czym zrobił sobie przerwę. Pojawił się w jednej konkurencji, zjeździe, na MŚ w Beaver Creek, ale nie ukończył zawodów. Chciał powrócić w tym sezonie, ale na swoich warunkach. Inne warunki stawiali natomiast włodarze firmy Head, z którą Bode ma ważny kontrakt do końca roku. Miller chciał bowiem jeździć na nartach marki Bomber, której jest współudziałowcem. Sąd w Kaliforni oddalił jego pozew w związku z czym rozczarowany Amerykanin ogłosił, że nie będzie startował. Być może jeszcze wróci pomimo ukończonych 39-lat. Bode Miller to bezsprzecznie jeden z najwybitniejszych narciarzy w historii. Mistrzostwo Świata wywalczył 4-krotnie. Po dwa złote medale zdobył na MŚ w Sankt Moritz (w 2003 roku, w kombinacji i slalomie gigancie) oraz w Bormio (2005, w supergigancie i zjeździe). Ma również srebrny medal z Sankt Moritz za super G. Na Igrzyskach Olimpijskich wygrał raz, w Vancouver w kombinacji. Dorobił się również pięciu innych medali olimpijskich: trzech srebrnych i dwóch brązowych. Dwa razy wygrał klasyfikację generalną PŚ, w 2005 i 2008 roku. Zdobył też trzy małe kryształowe kule za kombinację oraz po jednej za gigant i supergigant. W zawodach PŚ odniósł 33 zwycięstwa, 79 razy stał na podium. Miller należy do grona pięciu narciarzy, którzy wygrywali we wszystkich pięciu konkurencjach (obok Girardelliego, Zurbriggena, Aamodta i Madera). Jako jedyny w każdej konkurencji triumfował przynajmniej 5 razy.

Nadia Fanchini – większość zawodników w tym zestawieniu to osoby wyeliminowane przez kontuzję. Tak jest również w przypadku Nadii Fanchini. Doznała ona złamania ręki i uszkodzenia kręgosłupa podczas treningu zjazdu przed PŚ w Altenmarkt. Mistrzynią świata Nadia Fanchini nigdy nie była, ale przywiozła z Val d’Isere brązowy medal za zjazd i srebrny ze Schladming za tę samą konkurencję. Fanchini to zawodniczka, która dobrze radzi sobie w trzech konkuencjach: slalomie gigancie, zjeździe i supergigancie. W każdej z tych dyscyplin stała na podium PŚ. Wygrała po jednym razie w zjeździe i supergigancie. W sumie na podium stała 12 razy.

Elisabeth Görgl – Lizzie jest zdrowa i startuje w PŚ. Niestety wyniki jakie tam osiąga w tym sezonie były gorsze od kilku innych Austriaczek, przez co nie załapała się do składu na MŚ. Görgl to dwukrotna mistrzyni świata. Oba złote medale zdobyła w Garmisch-Partenkirchen, w zjeździe i supergigancie. Ma też brązowy medal za superkombinację z Val d’Isere. Na Igrzyskach Olimpijskich w Vancouver dwa razy stała na najniższym stopniu podium za wyniki osiągane w zjeździe i slalomie gigancie. W Pucharze Świata wygrywała w zjeździe, supergigancie i slalomie gigancie. Stała też na podium w slalomie i superkombinacji. W czołowej trójce była 42 razy, a zwyciężyła 7-krotnie. Być może po sezonie zakończy karierę.

Klaus Kröll – kolejny z austriackiej kadry, który przegrał rywalizację z innymi rodakami. Czasy, w których stał na podium w zawodach PŚ wydają się być już tylko wspomnieniem, choć jeszcze w poprzednim sezonie po ponad 2-letniej przerwie znów był w najlepszej trójce w Wengen. Kröll  nie ma medali MŚ czy ZIO, ale 24 podia w PŚ i 6 zwycięstw zasługuje na uznanie. Był blisko medalu w Schladming w 2013 roku, gdzie zajął 4. miejsce. W sezonie 2011/2012 zdobył małą kryształową kulę za zjazd.

Cornelia Hütter – Jeszcze młoda, 24-letnia Austriaczka weszła do światowej czołówki w sezonie 2014/2015, a w kolejnym umocniła swoją pozycję. Na Mistrzostwach Świata w Beaver Creek zajęła 4. miejsce w supergigancie. Tylko raz wygrała w zawodach PŚ (w super G w Lenzerheide), ale na podium stała łącznie 10 razy. Świetna w konkurencjach szybkościowych. W tym sezonie zajęła 2. miejsce w zjeździe w Val d’Isere. W styczniu na treningu super G Hütter zerwała więzadła krzyżowe i ma przed sobą jeszcze kilkumiesięczną przerwę.

Sandro Viletta – Szwajcar to sensacyjny mistrz olimpijski z Soczi w superkombinacji. Jego jedyne zwycięstwo w zawodach PŚ w 2011 roku w Beaver Creek w supergigancie również było uznane za niespodziewane. To też jego jedyne miejsce na podium w zawodach Pucharu Świata. Na MŚ najwyżej w Schladming – na 5. miejscu w superkombinacji. W sezonie 2013/2014 sklasyfikowany na 4. miejscu w kombinacji – to jego najlepszy wynik w klasyfikacji końcowej.

Fritz Dopfer – W Pucharze Świata nigdy nie wygrał, choć miał ku temu okazje, bo prowadził kilka razy po pierwszym przejeździe. Dziewięć razy stał na podium. Bardzo dobry gigancista i slalomista. Na MŚ w Beaver Creek zdobył srebrny medal w slalomie. Ma też brązowy medal wywalczony w konkurencji drużynowej w Schladming.

Georg Streitberger – Austriak nie był mistrzem świata ani mistrzem olimpijskim. Co więcej, nie zdobył na tych imprezach żadnego medalu. Udało mu się jednak 3 razy wygrać zawody PŚ i w sumie 10 razy być na podium. Najlepiej radzi sobie w supergigancie, choć jedno zwycięstwo odniósł w zjeździe. W sezonie 2010/2011 zajął drugie miejsce w klasyfikacji super G. Streitberger wystąpił w tym sezonie tylko w jednych zawodach, w supergigancie w Val d’Isere. Później poddał się operacji kolana.

Eva-Maria Brem – Austria po raz piąty. Tuż po rozpoczęciu sezonu, które nie było dla Brem zbyt udane, złamała ona nogę na treningu i cały sezon (w tym Mistrzostwa Świata) miała już z głowy. Brem wystąpiła tylko w dwóch konkurencjach na MŚ. W Beaver Creek nie ukończyła slalomu giganta, ale była członkiem drużyny, która sięgnęła po złoty medal. W najlepszej trójce PŚ była 11 razy, a 3 razy triumfowała – za każdym razem w gigancie, który jest jej koronną konkurencją, chociaż startuje również w innych dyscyplinach alpejskich. Największy sukces Evy-Marii to mała kryształowa kula za gigant w sezonie 2015/2016.

Thomas Fanara – Francuz to bardzo dobry gigancista, które pierwsze i jedyne jak dotąd zwycięstwo w Pucharze Świata wywalczył dopiero w wieku 35 lat. Wcześniej stał na podium 10 razy. W tym sezonie wystąpił tylko w Sölden i w Val d’Isere. Ten drugi start zakończył się dla niego poważną kontuzją. Fanara uszkodził więzadło krzyżowe i choć gigant w Val d’Isere ukończył i zajął dobre 6. miejsce to później musiał przejść operację. Na MŚ Fanara najwyżej był w Garmisch-Partenkirchen na 6. miejscu. Przez kilka sezonów był w klasyfikacji końcowej giganta w czołowej szóstce. Jego najlepszy sezon pod tym względem to 2013/2014, kiedy to zajął 4. pozycję.

Thomas Mermillod Blondin – Doświadczony 33-letni Francuz znany jest przede wszystkim z dobrych wyników w kombinacji. Pięciokrotnie zajął w Pucharze Świata trzecie miejsce w tej konkurencji. Jednak jego najlepszy wynik związany jest z supergigantem. W 2014 roku był drugi w zawodach PŚ w super G w Lenzerheide. Nie jest on medalistą MŚ ani ZIO. Najlepsze miejsce Mermillod Blondina na MŚ to 6. pozycja w superkombinacji w Val d’Isere w 2009 roku. W 2013 i 2014 roku zajął w klasyfikacji końcowej kombinacji 3 miejsce, a w sezonie 2015/2016 był drugi.

Natko Zrnčić-Dim – Tak jak Thomas Mermillod Blondin jest on specjalistą od kombinacji. na tych samych mistrzostwach, na których Francuz był szósty, Zrnčić-Dim zdobył brązowy medal w superkombinacji. W Pucharze Świata Chorwat nigdy nie wygrał, ale pięć razy stał na podium – za każdym razem w kombinacji. W 2011 roku w Chamonix uplasował się na 2. miejscu co jest jego najlepszym rezultatem w Pucharze Świata. W klasyfikacji końcowej kombinacji zajął 5. miejsce w sezonie 2013/2014. W grudniu Natko przeszedł operację rekonstrukcji więzadeł krzyżowych i do treningów powróci najwcześniej w maju.

Steven Nyman – Sprawa Stevena Nymana jest dość świeża. Amerykanin kontuzji doznał podczas zjazdu w Garmisch-Partenkirchen pod koniec stycznia. Uszkodził on więzadła w obu kolanach i sezon dla niego się skończył. Jego najlepsze osiągniecie z mistrzostw świata to 4. miejsce w zjeździe w Beaver Creek. W Pucharze Świata wygrał 3 razy, a 8 razy stał na niższym stopniu podium. Nyman startuje w zjazdach, supergigantach i w kombinacjach, ale zdecydowanie najlepiej radzi sobie w zjeździe. Najwyżej sklasyfikowany w sezonie 2014/2015 i 2015/2016 – na szóstym miejscu w rankingu zjazdowców.

Werner Heel – Włoch należy tu do kategorii zawodników, którzy nie zostali wykluczeni przez problemy zdrowotne, a po prostu nie zakwalifikowali się za sprawą swojej słabszej w ostatnim czasie jazdy. Na Igrzyskach w Vancouver zajął 4. miejsce w supergigancie, 3 razy wygrał zawody PŚ, a w sumie 10 razy stał na podium. W sezonie 2008/2009 zajął 2. miejsce w klasyfikacji supergiganta, a rok później 3. w klasyfikacji zjazdu. Od kilku lat Heel spisuje się o wiele słabiej i rzadko punktuje w PŚ.

Edit Miklós – jednym z kryterium jakie przyjąłem wybierając zawodników na tę listę był wymóg, aby alpejczyk/alpejka przynajmniej dwa razy stał/stała na podium w zawodach PŚ lub miał medal na MŚ lub IO. Chociaż Miklós do najbardziej utytułowanych zawodniczek nie należy, to kryterium spełnia. Dwa razy była w czołowej trójce zawodów PŚ w zjeździe, w tym raz w obecnym sezonie w Lake Louise, gdzie zajęła trzecie miejsce. Węgierka zapowiadała walkę o medal na MŚ w Sankt Moritz, ale na medal z wielkiej imprezy będzie musiała poczekać przynajmniej do Igrzysk Olimpijskich w Pjongczang. Poszkodowana w tym samym treningu co Fanchini. Kontuzja obu kolan wyklucza ją z udziału w zawodach przez kilka miesięcy. Na Mistrzostwach Świata jak dotąd bez rewelacji, w Soczi na IO była 7. w zjeździe.

Valentin Giraud Moine – Francuski szybkościowiec doznał kontuzji w tych samych zawodach do wspomniany wyżej Nyman. Złamał obie nogi i czeka go teraz rehabilitacja. Nie miał on jeszcze okazji startować w mistrzostwach świata lub Zimowych Igrzyskach Olimpijskich. Miał jednak okazję dwa razy stać na podium w Pucharze Świata. W tym sezonie był drugi w zjeździe w Kitzbühel, a w poprzednim zajął tę samą pozycję w Kvitfjell. Giraud Moine załapał się do zestawienia dzięki temu samemu kryterium co Miklós.

AKTUALIZACJA

Christof Innerhofer jest kolejnym alpejczykiem, który zasila listę „wielkich nieobecnych”. TUTAJ więcej informacji o sytuacji włoskiego specjalisty konkurencji szybkościowych.

1 thought on “Alpejskie MŚ w Sankt Moritz: Wielcy nieobecni

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.