Alpejski PŚ w Ga-Pa. Nowy rok rozpoczyna się od konkurencji technicznych. Czas na slalom (lista startowa)

fot. Stefho74, CC BY-NC-SA 2.0

Mimo panujących w Europie temperatur niepodobnych do tych, jakich oczekuje się w zimie, organizatorzy w Garmisch-Partenkirchen uporali się z przygotowaniem stoku na środowy slalom. To dopiero drugi rok w ciągu ostatnich dziesięciu lat, kiedy Ga-Pa jest gospodarzem konkurencji technicznych. W tej edycji alpejskiego Pucharu Świata ta górska miejscowość rozpoczyna intensywny dla slalomistów styczeń. W Niemczech nie zabraknie reprezentanta Polski. Na starcie zawodów pojawi się Michał Jasiczek.

fot. Stefho74, CC BY-NC-SA 2.0

Narciarskie kurorty nie mają aktualnie lekko, ale skoro nawet Zagrzeb potrafi zorganizować zawody w panujących warunkach, to stok w Garmisch-Partenkirchen jest tym bardziej gotowy na przyjęcie najlepszych narciarzy świata. O tym, że trasa jest gotowa można było się przekonać na dalszym ujęciu podczas transmisji Turnieju Czterech Skoczni, bowiem pucharowa trasa znajduje się, podobnie jak Große Olympiaschanze, na górze Gudiberg. Dotychczasowe slalomy, a było ich tylko dwa, pokazały już o nieprzewidywalności slalomu. Zdecydowany triumfator slalomu w Val d’Isere czyli Lucas Braathen prowadził po pierwszym przejeździe nocnego slalomu w Madonna di Campiglio, ale zawody zakończył na czwartej pozycji. A zawodnicy, którzy w inauguracyjnym slalomie znaleźli się na podium, w kolejnym się na nim nie pojawili.

Norwegowie na start

Mówi się, że szczęście sprzyja lepszym. Tym razem najlepsze numery na liście startowej przypadły Norwegom. Zawody otworzy Henrik Kristoffersen. Tuż po nim pojedzie Lucas Braathen. Starszy ze Skandynawów był ostatnio blisko wygranych. Trzy drugie miejsca w trzech ostatnich wyścigach to passa, którą warto by było przerwać triumfem. W poprzednim roku Henrik wygrał tu aż dwa razy, co w znacznym stopniu przyczyniło się do wygrania przez niego klasyfikacji slalomowej.

Numer trzeci został wylosowany przez reprezentanta gospodarzy. Linus Strasser stawał już w Ga-Pa na podium w ubiegłym roku. Czwarty na trasę ruszy Clement Noel, dla którego sezon jest póki co wielką porażką – dwa razy DNF. Szwajcarzy liczą na zawodników z numerami 5 i 6, a szczególnie na Daniela Yule. Prawie dwa lata czekał on na zwycięstwo. Wydaje się, że Szwajcar wraca w tym sezonie do grupy slalomowych faworytów. Siódmym zawodnikiem, którego zobaczymy na trasie, jest Manuel Feller z Austrii.

Norwegom z kolejnej grupy losowanie także sprzyjało. Sebastian Foss-Solevaag to numer ósmy, natomiast Atle Lie McGrath jest dziesiąty na liście startowej. Obaj to groźni zawodnicy, którzy potrafią notować rezultaty w ścisłej czołówce. Na starcie rozdziela ich Dave Ryding. 

Pole do niespodzianek

W slalomie męskim pierwsze przejazdy warto śledzić w skupieniu dłużej niż na przykład w przypadku slalomu kobiet. Wysokie pozycje zawodników z wysokimi numerami nie są takie rzadkie, o ile pozwala na to trasa. Chociażby wracający do formy Marco Schwarz w losowaniu dostał dopiero piętnasty numer. Kristoffer Jakobsen, który był dwukrotnie w TOP 10, w Ga-Pa pojedzie jako trzynasty. Chętny (i w dodatku będący w stanie takie cos zrobić) na wskoczenie do czołówki jest Albert Popov (nr 18), który jak na razie prezentuje się całkiem nieźle i do klasyfikacji Pucharu Świata uzbierał już ponad 1/3 wszystkich punktów zdobytych w sezonie 21/22. 

Ga-Pa widziało już w ubiegłym roku ciekawe wydarzenia na trasie Gudiberg. W pierwszym z dwóch rozegranych slalomów liderem na półmetku był Tanguy Nef, jednak Szwajcar nie wytrzymał presji i nie ukończył drugiego przejazdu. Jeszcze ciekawiej było dnia następnego, gdzie czołowe lokaty zajęli zawodnicy, którzy po pierwszym przejeździe nie marzyli pewnie o podium: Kristoffersen (+7 pozycji w górę), Ryding (+17 pozycji w górę), Strasser (+13), Braathen (+20) i Schwarz (+23). Cała najlepsza trójka pierwszego przejazdu nie dojechała wtedy do mety drugiego. Zobaczymy, jakie warunki czekają na alpejczyków w tym roku i czy będą one odpowiednim środowiskiem dla wszelkiej maści sensacji. 

Jasiczek na starcie

Na pewno przeogromną sensacją, o której by się mówiło przez lata, byłoby zdobycie punktów przez reprezentanta Polski. Z numerem 70. do slalomu przystąpi Michał Jasiczek, dla którego jest to pierwszy pucharowy start sezonu. W poprzednich wyścigach nasz kraj reprezentował Piotr Habdas. Miejmy nadzieję, że przejazd Polaka będzie trwał jak najdłużej. Jasiczek przyzwyczaił nas do stosunkowo agresywnej jazdy, która bardzo często owocuje niekończeniem przejazdu. 

Pierwszy przejazd slalomu w Garmisch-Partenkirchen został zaplanowany na 15:40, a drugi na 18:45. Do zawodów przystąpi 73 zawodników z 22 krajów. 

Lista startowa slalomu

Źródło: informacja własna