Alpejski PŚ. Bezpieczna przewaga Alexisa i zacięta walka u pań

Fot. rom@nski photo

Od ostatniego podsumowania klasyfikacji generalnych panie rywalizowały dwa razy w supergigancie, zaś panowie – w slalomie. I choć na czele ciągle bez zmian, to zawody weekendowo-poniedziałkowe potwierdziły wcześniejsze trendy. Francuz Alexis Pinturault na czele klasyfikacji panów jest względnie bezpieczny, zaś przewaga Słowaczki Petry Vlhovej maleje.

Fot. rom@nski photo

Pinturault, choć slalom teoretycznie nie jest jego główną konkurencją miał bardzo udany weekend i prowadzi z bezpieczną przewagą. Zgromadził 924 pkt, zaś drugi w klasyfikacji Austriak Marco Schwarz – lider klasyfikacji slalomowej – 666 pkt. Trzeci w klasyfikacji Szwajcar Marco Odermatt (607 pkt) w slalomach akurat nie rywalizuje. Poza Top 3 wypadł Norweg Aleksander Aamodt Kilde (560 pkt), który już jak wiemy zakończył sezon. Jest jednak pewna szansa, iż zakończy go w Top 10. Na piąte miejsce wrócił jego rodak Henrik Kristoffersen (544 pkt), który wreszcie przebudził się w Chamonix. Sezon życia zalicza Szwajcar Loic Meillard (232 pkt), który świetnie jeździe w gigantach i slalomach. Gigancista Filip Zubcic z Chorwacji potrafi też jeździć slalomy i trochę punktów w weekend zdobył (ma ich 484 pkt). Inaczej niż specjalista od szybkościowych konkurencji Austriak Matthias Mayer (464 pkt). Top 10 zamykają slalomiści, którzy po weekendzie wskoczyli do czołówki klasyfikacji generalnej. To Szwajcar Ramon Zenhaeusern (443 pkt) i Norweg Sebastian Foss-Solevaag (405 pkt).

W slalomie Schwarz (589 pkt) miał szansę zapewnić sobie już Małą Kryształową Kulę, ale będzie musiał z tym poczekać. Na dwa zawody przed końcem ma jednak dość bezpieczną przewagę nad Zenhaesuernem (443 pkt). Kolejne miejsca zajmują Foss-Solevaag (405 pkt), Francuz Clement Noel (373 pkt) i niestety znów często wypadający z trasy Austriak Manuel Feller (348 pkt).

klasyfikacja generalna panów

Wśród pań Vlhova zgromadziła nawet więcej punktów niż Pinturautl wśród panów (i to mimo o 3 mniejszej ilości zawodów), bo 989. Niemniej konkurencję ma silną, bo świetna Lara Gut-Behrami ma ich po wspaniałych supergigantach aż 947. Nadzieję Słowaczki jest slalom, którego Szwajcarka nie jeździ. Nawet bowiem w gigancie, w którym Petra teoretycznie powinna być dużo lepsza obecnie Lara jest klasyfikowana wyżej. Trzeba jednak Vlhovej przyznać, że tanio skóry nie sprzedaje. Ostatnio nawet w supergigancie stanęła pierwszy raz w karierze na podium. Wcale tłem dla tej dwójki nie musi być Szwajcarka Michelle Gisin (807 pkt), która jest dobra we wszystkim. Marta Bassino (741 pkt) z Włoch dominuje w gigantach, a w szybkościowych wcale nie traci. Też będzie groźna. Jej rodaczka Sofia Goggia ma tylko punkt mniej, ale o czym informowaliśmy w bardzo pechowy sposób zakończyła sezon. Trzecia z Włoszek Federica Brignone (637 pkt) jest dalej w grze, choć Kryształowej Kuli po raz drugi raczej już nie zdobędzie. Na pewno sezon odpuściła nieco Amerykanka Mikaela Shiffrin (615 pkt), ciężko doświadczono życiowo w zeszłym roku. Szwajcarka Corinne Suter (535 pkt) bryluje w zjazdach, zaś Austriaczka Katharina Liensberger (497 pkt) w slalomach i gigantach. Tak jak pierwszą “10” otwiera Słowaczka tak kończy ją Czeszka. Mowa oczywiście o wspaniałej sportsmence Ester Ledeckiej (453 pkt), która pokazuje nam, że czas interdyscyplinarnych mistrzyń jeszcze trwa.

W supergigantach Gut-Behrami (445 pkt) bliska jest zapewnienia sobie zwycięstwa. Zostały jeszcze dwa do zakończenia sezonu, a jej przewaga nad rodaczką C. Suter wynosi 195 pkt. Trzecia Tamar Tippler (240 pkt) z Austrii szans już nie ma. Kolejne miejsca zajmują Ledecka (236 pkt) i Brignone (223 pkt). Coś mi jednak mówi, że nie Suter będzie walczyła z Gut-Behrami, a zawodniczki z miejsc 2-5 o miejsce za Larą.

klasyfikacja generalna kobiet